System emerytalny to nie tylko ZUS i OFE cz. I

Fotorzepa/Marta Bogacz

Warto wiedzieć, jak działa nasz system emerytalny. Prześwietlamy jego funkcjonowanie i radzimy, jak zabezpieczyć się na starość.

Przed 1999 rokiem każdy pracownik zatrudniony na etat czy osoba prowadząca działalność gospodarczą płacili jedną składkę ubezpieczeniową przekazywaną do Zakładu Ubezpieczeń Społecznych. Reforma z 1999 roku to zmieniła. Zamiast jednego zusowskiego „worka” powstał Fundusz Ubezpieczeń Społecznych z czterema rodzajami funduszy. Jedną składkę podzielono na: emerytalną, rentową, chorobową i wypadkową.

Czytaj także: System emerytalny to nie tylko ZUS i OFE – cz. II

Od tego momentu w Polsce istnieje emerytalny system zdefiniowanej składki. Wielkość przyszłej emerytury zależy od wysokości wszystkich wpłaconych składek oraz dalszego oczekiwanego trwania życia. Im dłużej pracujemy i wpłacamy więcej składek, a zarazem im krócej będziemy otrzymywali emeryturę, tym świadczenie to będzie wyższe.

Będąc ubezpieczonym w ZUS odprowadzamy między innymi składki na ubezpieczenie emerytalne w wysokości 19,52 proc. (niemal jedną piątą naszej pensji), przy czym istnieje górny limit jej wysokości. Nie może być ona wyższa niż 30-krotność prognozowanego przeciętnego wynagrodzenia miesięcznego w gospodarce narodowej na dany rok kalendarzowy. W tym roku granicą wynagrodzenia, do której odprowadza się składki emerytalną i rentową, jest 133.290 zł.

Obietnica z ZUS

W ZUS nasze pieniądze są odpowiednio rozdzielane. Największa część, a dokładnie 12,22 proc., wynagrodzenia trafia na indywidualne konto w ZUS. Jeśli zdecydowaliśmy się wcześniej na członkostwo w otwartym funduszu emerytalnym, wówczas 2,92 proc. pensji trafia do wybranego OFE, który następnie powierzone pieniądze inwestuje na rynku kapitałowym. Natomiast 4,38 proc. wynagrodzenia ewidencjonowane jest na wydzielonym subkoncie w ZUS.

Subkonto istnieje od 2011 roku, kiedy to dokonano pierwszego cięcia składki do funduszy emerytalnych. Część składki, która wcześniej płynęła do OFE, zaczęto przekazywać do ZUS na bieżące wydatki emerytalne. Jej wysokość zapisywana jest właśnie na owym subkoncie (od lutego jest to 4,38 proc.). Brak członkostwa w OFE skutkuje brakiem przesyłania 2,92 proc. pensji do funduszu – wówczas na subkoncie w ZUS będzie księgowane 7,3 proc. naszej pensji.

Warto zaznaczyć, że wszystkie nasze składki, które trafiają do ZUS, figurują na naszym koncie oraz subkoncie jedynie w formie zapisu księgowego. Mimo, że realnie te pieniądze są natychmiast wydawane na pokrycie wydatków na obecne emerytury, to nasze składki i tak nie wystarczają na wypłaty bieżących świadczeń. Co roku Fundusz Ubezpieczeń Społecznych musi się ratować dotacją z budżetu państwa. Tak więc zapis w ZUS jest wyłącznie obietnicą, że kiedyś w przyszłości społeczeństwo wypłaci obecnie pracującym emerytury w zadeklarowanej wysokości.

Demograficzny problem

Dziura w Funduszu Ubezpieczeń Społecznych wynika między innymi z niekorzystnego – z punktu widzenia jego zbilansowania – trendu demograficznego.

Nie jest tajemnicą, że Polacy zaliczają się do tzw. grupy społeczeństw starzejących się. Coraz niższa dzietność, wydłużająca się oczekiwana długość życia oraz coraz bezpieczniejsze warunki pracy sprawiają, że krajowa piramida demograficzna staje na głowie. Dzieci wyżu demograficznego z lat 50. stają się emerytami, podczas gdy echo tego wyżu z lat 80. jeszcze jest w trakcie okresu reprodukcyjnego. Niestety, ale dynamika na piramidzie demograficznej zdaje się zmniejszać.

W związku z tym rośnie i wciąż będzie rosnąć liczba osób w wieku poprodukcyjnym, podczas gdy liczba osób pracujących i odprowadzających składki na utrzymanie rosnącej populacji emerytów będzie się obniżać.

Oczywiście sytuację tę może złagodzić szybko rosnąca wydajność pracy wynikająca m. in. z automatyzacji i robotyzacji pracy. Jeśli jednak wzrost wydajności pracy nie nadąży za wzrostem zobowiązań wobec emerytów, dla młodych ludzi ta sytuacja oznacza w przyszłości bardzo wysokie obciążenia, w tym o charakterze podatkowym będące rezultatem konieczności utrzymania osób starszych.

Trzeba myśleć o przyszłości

Aby uniknąć znacznego obniżenia świadczeń, rozczarowania stopą zastąpienia lub odciążenia finansowego przyszłe pokolenia, warto jeszcze w wieku produkcyjnym pomyśleć o alternatywach oszczędzania na przyszłość. Poza ZUS i OFE każdy z nas może oszczędzać na własną rękę. Można skorzystać z gotowych produktów trzecio filarowych, czyli Indywidualnego Konta Emerytalnego oraz Indywidualnego Konta Zabezpieczenia Emerytalnego, które umożliwiają skorzystanie z ulg podatkowych.

Nowy system oszczędzania:

Od przyszłego roku zaczną być stopniowo wdrażane Pracownicze Plany Kapitałowe, które mają wesprzeć prywatne długoterminowe oszczędzanie na emeryturę. System będzie współfinansowany przez pracowników, podmioty zatrudniające oraz w części przez państwo. Zakładanie PPK będzie obowiązkiem pracodawców. Gromadzenie oszczędności w PPK jest dobrowolne. Jeżeli sami oszczędzamy, to mamy tyle, ile odłożyliśmy z naszego wynagrodzenia. Korzystniej jest w PPK. W uproszczeniu: do każdej złotówki odłożonej przez pracownika drugą co miesiąc dokłada pracodawca, a Państwo dodaje dopłatę roczną. W ten sposób pracownik odkładający kapitał na swoim koncie PPK gromadzi dwukrotnie wyższą kwotę, która na bieżąco jest profesjonalnie inwestowana. Z udziału w PPK pracownik może zrezygnować zarówno na etapie tworzenia programu w miejscu pracy, jak i w każdym dowolnym momencie w przyszłości – konto pracownika w PPK jest w pełni prywatne, a zgromadzone środki podlegają dziedziczeniu.

Izabela Pieńkowska, PKO TFI

Indywidualne Konto Zabezpieczenia Emerytalnego (IKZE) oraz Indywidualne Konta Emerytalnego (IKE) to produkty, które pomagają w oszczędzaniu na przyszłość i odkładaniu środków w swoim tempie w ramach corocznych limitów wpłat. W 2018 roku na IKZE możemy wpłacić maksymalnie 5 331,60 zł, a na IKE 13 329 zł. Nie musimy robić tego jednorazowo. Łatwiejsze może być dla nas wpłacanie mniejszych kwot, ale regularnie. Dodatkowo dzięki inwestycjom w IKZE możemy cieszyć się bieżącą korzyścią, czyli odliczeniem podatku dochodowego w naszym PIT W tym roku możemy liczyć na zwrot podatku nawet do 1706,11 zł (przy założeniu, że wpłacimy na IKZE pełną kwotę przewidzianą na ten rok). Przy wypłacie zgromadzonych środków, po osiągnięciu uprawnień emerytalnych, nie zapłacimy podatku od zysków kapitałowych. Zostanie nam pobrany wyłącznie 10% zryczałtowany podatek od środków zgromadzonych w IKZE.

Indywidualnie oszczędzać możemy też wykorzystując instrumenty finansowe, czy też gotowe programy portfelowe.W PKO TFI już od ponad 6 lat działa z powodzeniem, wielokrotnie nagradzany w rankingach Pakiet Emerytalny PKO TFI (IKZE+IKE), który łączy w sobie obydwa rozwiązania – zarówno IKZE jak i IKE. Dzięki takiej konstrukcji zdejmujemy z oszczędzającego ciężar decyzyjny ponieważ wpłacone środki są automatycznie alokowane pomiędzy IKZE i IKE. W pierwszej kolejności wpłaty dokonywane do Pakietu Emerytalnego PKO TFI (IKZE+IKE) trafiają na IKZE. Po osiągnięciu limitu określonego dla IKZE na dany rok przekierowywane są na IKE. Po wyczerpaniu limitu wpłat na IKE w danym roku, nadwyżki przekazywane są na rejestr prowadzony na zasadach ogólnych budując tym samym dodatkowy kapitał dla uczestnika. Program ten oparty jest na funduszu PKO Zabezpieczenia Emerytalnego – sfio w skład, którego wchodzi 5 subfunduszy ze zdefiniowaną datą przejścia na emeryturę przez oszczędzającego. Im dalej nam do emerytury fundusz inwestuje w bardziej agresywne instrumenty finansowe, a im bliżej – w bardziej bezpieczne.

Czytaj więcej o produktach emerytalnych dostępnych w PKO TFI

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Co wpływa na zdolność kredytową

Zdolność kredytowa to główny parametr, który pozwala bankowi zdecydować o tym, czy może udzielić ...

Nie daj się oszukać na trefne faktury

Firmy coraz częściej przestrzegają: uważnie sprawdzaj mail z fakturą elektroniczną, zanim pobierzesz ją na ...

500+ pomaga spłacać i unikać zadłużenia

Niemal co trzeciej rodzinie korzystającej z programu 500+ otrzymane pieniądze pozwoliły wyplątać się z ...