Klienci TFI uciekli… od zysków

Fotorzepa, Marta Bogacz

W mijającym roku inwestorzy najwięcej oszczędności wycofali z funduszy, które… osiągnęły najwyższe stopy zwrotu.

Przewaga wypłat nad wpłatami w funduszach akcji sięgnęła 2,6 mld zł (od początku roku do końca listopada – ostatnie dostępne dane Analiz Online). Tymczasem właśnie te fundusze zarobiły najwięcej. Wybierając inwestycje w akcje małych i średnich spółek można było zyskać przeciętnie prawie 12 proc., w przypadku funduszy lokujących środki w różne akcje z GPW – niemal 8 proc., a na giełdzie rosyjskiej – aż 56 proc.

Jednocześnie fundusze, które cieszyły się największym zainteresowaniem ze strony klientów, czyli bezpieczne gotówkowe i pieniężne (wpłacono do nich o 2,7 mld zł więcej niż z nich wypłacono), mogą się pochwalić znacznie skromniejszymi wynikami. Ich średni zysk to 1,2 proc. Okazał się słabszy od odsetek wypłacanych przez banki. Zakładając rok temu 12-miesięczną lokatę można było liczyć na przeciętne oprocentowanie w wysokości 1,5 proc. (dla kwoty 5 tys. zł, dane Comperia.pl).

Jak wytłumaczyć to zjawisko? Ze względu na niestabilną tendencję wzrostową na światowych giełdach wyceny jednostek funduszy akcji podlegały głębokim wahaniom (zgodnie z prognozami ekspertów podobnie będzie w przyszłym roku; akcje powinny przynieść zyski, ale nie zabraknie spadku notowań). Detaliczni klienci TFI wolą zarobić mniej, ale mieć poczucie (czasem złudne) bezpieczeństwa, niż narażać się choćby na przejściowe straty z nadzieją na niezłe zyski.

Zarządzający funduszami zapamiętają 2016 rok z powodu ważnych zmian przepisów. Przez cały rok towarzystwa pisały do inwestorów listy, nawołując ich do wypełnienia oświadczeń FATCA (dotyczących rezydencji podatkowej w USA). Z kolei pod koniec października grupa posłów PiS wpadła na pomysł, żeby wszystkie fundusze zamknięte objąć podatkiem CIT. Ostatecznie powiernikom udało się wywalczyć obciążenie jedynie „antypodatkowych” funduszy. Te inwestujące na rynku kapitałowym są z podatku zwolnione tak jak do tej pory.

Przyszły rok również upłynie pod znakiem nowych regulacji. Komisja Nadzoru Finansowego będzie pracowała nad wprowadzeniem do polskiego prawa unijnej dyrektywy MiFIDII. Jej konsekwencją, w skrajnym przypadku, może być wywrócenie do góry nogami modelu sprzedaży funduszy działającego w naszym kraju. Dziś TFI oddają dystrybutorom połowę, a często więcej, opłaty za zarządzanie funduszami pobieranej od klientów (opłata ta pomniejsza stopę zwrotu funduszu). W krajach Unii Europejskiej, które już dostosowały się do MiFIDII, przyjęto rozwiązania całkowicie zakazujące powiernikom dzielenia się z pośrednikami opłatami za zarządzanie. Z informacji „Rzeczpospolitej” wynika, że KNF sonduje wprowadzenie w Polsce również takiego wariantu.

Mogą Ci się również spodobać

Fundusz dóbr luksusowych. Inwestycje eleganckie i zyskowne

Warto wsadzić trochę luksusu do portfela. Najprościej w postaci jednostek funduszu PKO Dóbr Luksusowych. ...

Elastyczna strategia, niskie koszty zarządzania

BPH Pieniężny to stosunkowo młody fundusz. Powstał w 2014 r. jako alternatywa dla BPH ...

Dobra propozycja dla inwestorów o stalowych nerwach

Inwestorzy rozważający zakup jednostek funduszu akcji tureckich powinni mieć świadomość ryzyka, jakie się wiąże ...