Rynek sztuki błyszczy. Sensacyjne wzrosty obrotów

Agra-Art za 3,6 mln. zł sprzedała obraz Jacka Malczewskiego „Artysta i Chimera”
Agra-Art za 3,6 mln. zł sprzedała obraz Jacka Malczewskiego „Artysta i Chimera”
Artinfo.pl

Niepublikowany jeszcze raport wskazuje, że na rynku sztuki trwa solidna hossa, którą paradoksalnie podkręciła pandemia.

Obroty na krajowych aukcjach sztuki w pierwszym półroczu rekordowo wzrosły o 27 proc. w stosunku do pierwszego półrocza 2019 roku. Wynika to z analiz portalu rynku sztuki Artinfo.pl.

Warto sprawdzić: Inwestowanie na rynku najmłodszego malarstwa to ruletka

Wirus wsparciem rynku

W ostatnich latach portal Artinfo.pl publikował raporty o rynku. W tym roku z powodu pandemii druk raportu się opóźnił. Raport ukaże się 12 października, ale pieniadze.rp.pl dotarły do niepublikowanych danych. Dodatkową atrakcją raportu będzie analiza za pierwsze półrocze tego roku.

Wskaźniki wzrostu wywołają spory i dyskusje. Jak to możliwe, że w dramatycznych warunkach spowodowanych pandemią rynek wykazał tak wielką dynamikę, odporność na zagrożenia? Sensacyjnie wzrosły obroty wybranych firm. Na przykład Polswiss Art zwiększył obroty o 59,6 proc., Agra-Art. o 46,3 proc. Obroty Domu Aukcyjnego Ostoya wzrosły o 71 proc. Natomiast obroty Pragalerii – aż o 133 proc.

Liczba obiektów wystawionych na licytację zwiększyła się w pierwszym półroczu tego roku o 13 proc. Wylicytowano o 17 proc. więcej obiektów niż w pierwszym półroczu 2019 roku.

Warto sprawdzić: Nadchodzą ważne zmiany na rynku sztuki i sporo korzyści

Przeprowadziłem miniankietę wśród antykwariuszy. Pytałem, czym uzasadnić wzrost, zwłaszcza w warunkach wynikających z pandemii. Pytani zgodnie odpowiadali, że wzrost nastąpił przede wszystkim dzięki przejściu na handel online.

Jacek Kucharski z Sopockiego Domu Aukcyjnego zwraca uwagę, że w warunkach pandemii zamożni Polacy mieli więcej czasu, żeby zainteresować się ofertą rynku i licytować. Kupowanie sztuki stało się alternatywą dla nisko oprocentowanych lokat bankowych. Organizowanie aukcji wyłącznie online dało firmom oszczędności. Część firm nie musiała wynajmować lokali na aukcje, nie wydawały pieniędzy na transport towaru do miejsca aukcji. Niektóre firmy zrezygnowały z druku katalogów. Zyskane środki inwestowano w reklamę. Kolekcjoner Andrzej Wasilewski uważa, że obroty wzrosły przede wszystkim dlatego, że na rynku było zdecydowanie więcej pieniędzy. Moim zdaniem warto, aby niezależna od rynku firma przeprowadziła badania socjologiczne na temat przyczyn wzrostu. Może istnieje jakaś głębsza przyczyna?

Koniunktura w omawianym półroczu nie załamała się ani na chwilę. W marcu i czerwcu odnotowano na krajowych aukcjach rekordowe obroty rzędu 50 mln zł. Zaledwie dziesięć lat temu całoroczne obroty wynosiły ok. 50 mln zł.

Dobre obrazy, udany handel

Jaka jest prognoza? Antykwariusze uważają, że przyszłość zależy głównie od podaży dobrego towaru. W minionym półroczu rekordowe ceny osiągali klasycy dawnej sztuki. Rośnie liczba wysokich transakcji. W pierwszej piątce najdroższych obrazów jest jedno dzieło Jana Matejki i cztery dzieła Jacka Malczewskiego.

„Dziesiątą Muzę” Malczewskiego Polswiss Art sprzedał za 2,1 mln zł . Fot. Artinfo.pl

Faktem jest, że nie mamy wpływu na to, czy do końca tego roku w handlu pojawią się wyjątkowe obrazy, które mogą osiągnąć najwyższe ceny. Druga połowa roku na aukcjach sztuki zawsze była radykalnie lepsza od pierwszego półrocza. W drugiej połowie tego roku więcej firm może organizować aukcje niż w pierwszym półroczu. Obroty w 2020 roku na pewno przekroczą 300 mln. zł. W całym 2019 roku wyniosły 294,9 mln zł.

Warto sprawdzić: Jak dobrze zarobić na artystach niesłusznie zapomnianych

Drukowane całoroczne raporty to grube tomy (ok. 300 stron). Zawierają one setki tabel, wykresów, ilustracji. Hitem raportów jest „Ranking Artinfo.pl TOP 1000″. W rankingu uszeregowano dzieła sztuki najdrożej sprzedane na krajowych aukcjach od 1989 roku.

Co roku wypada z rankingu kilkadziesiąt pozycji. Na ich miejsce wchodzą dzieła drogo sprzedane w ocenianym roku. To jest jeden ze wskaźników dynamicznego rozwoju rynku. Raporty mają przejrzystą strukturę. Napisane są jasnym językiem, zrozumiałym dla laików. Co roku dostępne są w księgarniach muzeów, w Empikach i u wydawcy.

Co zyskuje czytelnik raportu? Właściciel dzieł sztuki dowie się, która firma najskuteczniej sprzedaje powierzony jej towar. Jeśli właściciel zdecyduje się na sprzedaż, będzie mógł podjąć racjonalną decyzję, komu i za ile powierzyć dzieło sztuki. Wnioski nasuwają się same po lekturze odpowiednich tabel.

Z kolei inwestor na rynku sztuki może prześledzić rozwój rynkowej kariery konkretnego artysty. Może ocenić, na ile jego dzieła są płynnym towarem. Może przeanalizować, jak notowana jest na rynku określona kategoria malarstwa lub np. biżuteria czy fotografia artystyczna.

Wskaźnik dla inwestora

Mniej zamożny czytelnik raportu dowie się, który artysta najlepiej sobie radzi na rynku młodej sztuki. Młoda sztuka jest względnie tania, dzięki temu powszechnie dostępna. W omawianym półroczu radykalnie wzrosła średnia cena sprzedaży dzieł młodych artystów. Wynosi ona 2,3 tys. zł. W 2019 roku średnia cena sprzedaży wyniosła 1,8 tys. zł.

Warto sprawdzić: Inwestor musi działać jak detektyw na rynku sztuki

W drukowanym raporcie są rankingi dotyczące rynku młodej sztuki. Co roku dowiadujemy się, który artysta najwięcej zarobił w ciągu roku, czyje obrazy osiągają najwyższe ceny, który artysta sprzedał najwięcej obrazów. Pośród dziesięciu liderów są już artyści, których nazwiska powtarzają się od lat. Mają oni stabilną wysoką pozycję. W pierwszym półroczu tego roku Sopocki Dom Aukcyjny rekordowo sprzedał obraz „Babel” Daniela Pawłowskiego (80 tys. zł).

Za 80 tys. zł sprzedano w Sopocie obraz Daniela Pawłowskiego. Fot. Artinfo.pl

Raport za 2019 rok, oprócz np. rankingów artystów i domów aukcyjny, zawierać będzie szczegółowe analizy pozycji rynkowej dorobku np. Zdzisława Beksińskiego oraz Józefa Brandta.

Przeczytamy edukacyjne wywiady z Wojciechem Niewiarowskim, prezesem Stowarzyszenia Antykwariuszy i Marszandów Polskich, Jarosławem Serafinem, dyrektorem Galerii Zdzisława Beksińskiego w Muzeum Historycznym w Sanoku, oraz z Wojciechem Grzybałą, współzałożycielem i prezesem Fundacji Andrzeja Wróblewskiego.

Warto sprawdzić: Depozyty z muzeów bardziej pożądane przez kolekcjonerów

Nikt dotychczas nie zbadał i nie opisał kondycji galerii handlujących sztuką. Warto przeprowadzić badania, czy galeryjny handel ma jeszcze sens? Czy ktoś wchodzi do galerii z ulicy? Skoro w domach aukcyjnych handel odbywa się tylko online, to wolno sądzić, że zakupy w galeriach odbywają się też tylko za pośrednictwem internetu. Ile w sumie wynoszą obroty domów aukcyjnych i galerii?

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Gdzie ulokować oszczędności na trzy miesiące

Osiem banków oferuje obecnie depozyty trzymiesięczne z odsetkami 3 proc. i wyższymi.Średnie oprocentowanie najlepszych ...

Co to jest lokata progresywna?

Lokata progresywna, to produkt stworzony dla osób, które mają uzasadnione podejrzenie, że mogą przed ...

Ryzykowne, ale z potencjałem

Spółki Skarbu Państwa są teraz nisko wyceniane. Czy warto kupić ich akcje? Sytuacja na ...