Inwestycja w oświatę. 6 proc. i zaporowy próg wejścia

W zamian za kapitał wspólnik ma otrzymywać – poza 100-proc. gwarancją zainwestowanych środków – 6 proc. rocznie
W zamian za kapitał wspólnik ma otrzymywać – poza 100-proc. gwarancją zainwestowanych środków – 6 proc. rocznie
Adobe Stock

Kilkuletnie wsparcie kapitałowe placówki oświatowej, wybudowanej i prowadzonej przez fundację Ogólnopolski Operator Oświaty, może dawać rocznie 6 proc. zysku.

Ogólnopolski Operator Oświaty działa od 20 lat Wspólnie z samorządami zrealizował 400 inwestycji – to placówki szkolne i przedszkolne na terenie całego kraju. Pod zarządzaniem ma 63 placówki oświatowe – szkoły i przedszkola – w których przejmuje obowiązki administracyjne, w tym związane z pozyskaniem dodatkowych funduszy. Sam musi wcześniej pozyskiwać pieniądze na realizację inwestycji. Dotychczas zdobył 56 mln zł. Teraz nastawia się na nowy model finansowania – z udziałem inwestorów prywatnych, zainteresowanych bezpiecznymi możliwościami lokowania nadwyżek finansowych

Warto sprawdzić: Dywidenda 2021. Kto najhojniej wypłaci udziałowcom

wspólnik ma otrzymywać – poza 100-proc. gwarancją zainwestowanych środków – 6 proc. rocznie od zainwestowanej kwoty

Odciążanie samorządów

Sytuacja, w której gmina udostępnia grunt, to rozwiązanie najbardziej zaawansowane. – Na początku to było raczej użyczanie nam gminnych lokali i budynków, które remontowaliśmy – mówi Mateusz Krajewski, prezes Ogólnopolskiego Operatora Oświaty. – Zasady współpracy są jednak do tej pory niemal takie same. Gmina wnosi lokalizację, nieruchomość i późniejsze finansowanie. Jest bowiem płatnikiem usługi, którą my świadczymy w tej nieruchomości. My zaś zajmujemy się wszystkim poza tym – czyli prowadzimy inwestycję od podstaw albo remont, dokonujemy odbioru tych prac. Zajmujemy się też strona prawną, dokonując wpisu do ewidencji placówek publicznych – podkreśla prezes. Kolejne etapy to rekrutacja kadry, która przygotowuje program działalności placówki. Potem przyjmowane są dzieci.

Samorządy są zainteresowane współpracą z Operatorem, gdyż nie tylko pozbywają się kłopotów z częścią organizacyjną – przygotowaniem placówki i jej późniejszym funkcjonowaniem, ale – i przede wszystkim – nie muszą uczestniczyć finansowo w części inwestycyjnej.

– Potem też są w lepszej sytuacji niż gdyby prowadziły inwestycję same, gdyż różnica między placówką zarządzaną przez nas lub inne podmioty prowadzące edukację publiczną a placówką miejską jest taka, że my dostajemy pieniądze w zależności od liczby uczęszczających do nas dzieci, a placówka miejska tyle, ile ma kosztów. Jest to zatem dla samorządu gwarancja płatności za realnie wykonywaną usługę – podkreśla Mateusz Krajewski.

Czas na wspólników

Operator buduje na własny użytek obiekty, z których później korzysta, a wykonują to tworzone podmioty celowe, będące inwestorami i kredytobiorcami. Zanim jednak powstały, Operator finansował swoją działalność pożyczkami. – Zresztą korzystamy z nich do dziś – mówi prezes. – Duża część projektów, które realizowaliśmy, odbywała się na majątku cudzym – samorządów. Były nam użyczane bezpłatnie – dodaje. To np. nieużywane budynki w kiepskim stanie do remontu. A pożyczkodawcami są od lat te same trzy osoby, użyczające Operatorowi coraz większe kwoty.

– W 2012 r. na projekt stawiania przedszkoli kontenerowych we Wrocławiu dostaliśmy po raz pierwszy finansowanie komercyjne, bankowe – mówi Mateusz Krajewski. – Udzielił go nam Santander Bank Polska, z którym do dziś współpracujemy. Już czterokrotnie uzyskiwaliśmy finansowanie sieci naszych placówek – dodaje.

Warto sprawdzić: Kolekcjonerzy wygrywają z państwem i zdobywają skarby

Obecnie – nieco spontanicznie – narodził się pomysł na inny sposób pozyskiwania finansowania. – Zgłosiła się do nas osoba, która wcześniej z nami współpracowała, wykonując część prac budowlanych – właściciel sporej firmy – z propozycją zainwestowania w nasze projekty. Jest obecnie wspólnikiem w naszej spółce celowej i uznaliśmy, że jest to dobry sposób na finansowanie w czasie pandemii i kryzysu finansów zarówno państwowych, jak i samorządowych. Mamy obecnie rekordowo dużo zapytań o możliwość utworzenia placówki oświatowej. Nie chcąc nadmiernie zadłużać grupy uznaliśmy, że poszukiwanie wspólników będzie właściwą drogą – podsumowuje prezes.

Przewidywalna inwestycja

Współpraca będzie polegać na tworzeniu spółek joint venture. – Marzy nam się, żeby wspólnikami były osoby, które podejmują decyzje o inwestycji w edukację, zwłaszcza publiczną, świadomie. Z takimi osobami współpracujemy obecnie. Oprócz tego, że zarabiają, chcą również uczestniczyć w zmienianiu sytuacji w oświacie – deklaruje Mateusz Krajewski.

A jakie są warunki wejścia w inwestycję?

Ponieważ, jak deklaruje prezes, Operator nie chce zbytnio rozdrabniać wspólnictwa, progiem wejścia w inwestycję jest kwota 500 tys. zł. Wynika to z faktu, że koszty obecnie planowanych inwestycji wynoszą od 4 do 7 mln zł. To koszt postawienia np. jednego dużego przedszkola. – Chcielibyśmy, żeby kapitał wniesiony przez wspólnika – albo wspólników – był równowartością wkładu własnego kredytu, który spółka zaciągnie na budowę – informuje prezes. – Marzeniem jest oczywiście sfinansowanie przez nich całości budowy – śmieje się Mateusz Krajewski.

Fundacja wnosi nieruchomość i know-how, biorąc odpowiedzialność za prowadzenie placówki i jej opłacalność, a wspólnik wnosi gotówkę pozwalającą zaciągnąć kredyt. Gdyby ta kwota była większa, to spółki komandytowe pozwalają bardzo dowolnie ustalać korzyści z wniesionego kapitału.

– To, co wyróżnia nasza pracę, to stabilność i przewidywalność. Dlatego chcielibyśmy wiązać się ze wspólnikami na dłuższe, kilkuletnie okresy. Zakładamy, że minimalny okres, po którym możliwe będzie wyjście ze spółki – pomijając sytuacje wyjątkowe – to będzie pięć lat – zapowiada prezes.

Warto sprawdzić: Polski rynek sztuki pędzi. Przebił najśmielsze oczekiwania

W zamian za kapitał i czas jego wykorzystywania wspólnik ma otrzymywać – poza 100-proc. gwarancją zainwestowanych środków – 6 proc. rocznie od zainwestowanej kwoty. – Tyle jesteśmy w stanie wygospodarować w budżecie placówki tak, by zapewnić jej płynność, pokrycie płatności i środki na jej prowadzenie – podkreśla Mateusz Krajewski.

Mogą Ci się również spodobać

Można ulokować pieniądze na 11 miesięcy

Tylko w listopadzie w sieci sprzedaży PKO BP oraz przez internet będzie można kupić ...

Zdaniem analityków srebro nadal będzie goniło złoto. Będzie też rósł na nie popyt ze strony przemysłu, głównie za sprawą fotowoltaiki, która może generować nawet 15 proc. zapotrzebowania

Sprawdzamy, które metale szlachetne to wciąż złoty interes

Rośnie popyt inwestycyjny na złoto i srebro. Pierwszy z metali zdrożał w tym roku ...

Obligacje nadal sprzedają się jak ciepłe bułeczki

Ostatni kwartał był pod względem sprzedaży detalicznych obligacji najlepszy w historii. Polacy na zakup ...