Klienci TFI będą walczyć o swoje

Bloomberg

Cztery fundusze nieruchomości właśnie zakończyły działalność. Inwestorzy niezadowoleni z wyników nie składają broni.

Z początkiem roku rozpoczęła się likwidacja kolejnych funduszy inwestujących w nieruchomości – Arka BZ WBK Funduszu Rynku Nieruchomości 2 FIZ, BPH FIZ Sektora Nieruchomości, BPH FIZ Sektora Nieruchomości 2 oraz Ipopema Rynku Mieszkaniowego FIZAN. Pięć innych portfeli – Arka BZ WBK Fundusz Rynku Nieruchomości, Altus Real Estate, PAI Properties – Mieszkaniowy FIZ, PZU FIZ RE Income i Skarbiec Rynku Nieruchomości FIZ – jest już likwidowanych.

Wartość aktywów funduszy nieruchomości jest teraz o połowę niższa niż jeszcze trzy lata temu, a likwidowane produkty przez lata działalności – najstarsze Arka BZ WBK Fundusz Rynku Nieruchomości FIZ i BPH FIZ Sektora Nieruchomości powstały w połowie ubiegłej dekady – albo naraziły inwestorów na dotkliwe straty, albo też nie osiągnęły takiego zysku, jakiego oczekiwali ich uczestnicy po blisko dziesięciu latach inwestowania w nieruchomości w Polsce.

W efekcie grupy niezadowolonych inwestorów postanowiły zawiązać koalicje przeciwko zarządzającym. Obie – zarówno poszkodowani przez BZ WBK TFI, jak i BPH TFI – liczą po kilkadziesiąt osób.

Ci pierwsi skupili się wokół poznańskiej kancelarii Majewski Niewiada i Wspólnicy.

– W styczniu planujemy spotkanie z uczestnikami funduszu Arka BZW BK Fundusz Rynku Nieruchomości FIZ zainteresowanymi wystąpieniem z powództwem przeciwko BZ WBK TFI, żeby rozstrzygnąć, czy forma pozwu zbiorowego – biorąc pod uwagę względy proceduralne – rzeczywiście jest najlepsza, a także czy występować z pozwem już teraz czy też poczekać na koniec likwidacji funduszu. Przypuszczam, że inwestorzy nie będą chcieli czekać – mówi nam Arkadiusz Niewiada, adwokat w kancelarii MNW.

Z kolei pokrzywdzeni przez BPH TFI przymierzają się do pozwu zbiorowego przy wsparciu warszawskiej kancelarii Matczuk Wieczorek i Wspólnicy. Nie dość, że przez dziesięć lat stracili 40 proc. oszczędności, to jeszcze są przekonani, że BPH TFI ich oszukało.

Zgodnie ze statutem funduszu jego całkowite zadłużenie nie powinno przekraczać 25 proc. wartości aktywów, tymczasem w dniu rozpoczęcia likwidacji sięgało 72 proc.

Zarządzający tłumaczą, że statut reguluje maksymalne zadłużenie funduszu, a nie spółek celowych, w które on inwestuje (to za ich pośrednictwem kupowane były nieruchomości do portfela). Klienci pytają, jakie to ma znaczenie z ich perspektywy, skoro ostatecznie i tak zostali z kredytami do spłacenia.

Złe wyniki funduszy nieruchomości – niezależnie od tego, czy inwestowały w obiekty mieszkaniowe czy też komercyjne – można wytłumaczyć tym, że zarządzający przepłacili za aktywa. W niektórych przypadkach były to zakupy finansowane długiem, co dodatkowo pogłębiło straty, gdy okazało się, że wartość nieruchomości jest niższa od zakładanej.

Mogą Ci się również spodobać

Kamienie szlachetne: przedmiot pożądania i lokaty kapitału

Wartość brylantu zależy bardziej od jego indywidualnych cech, a mniej od sytuacji na rynku ...

Fikcyjne sprzedaże niszczą rynek

Po reżyserowanych licytacjach podawane są nieprawdziwe ceny. Co pewien czas krajowy rynek sztuki obiega ...

Stabilne biznesy z dobrymi perspektywami

Większość spółek publikujących prognozy swoich wyników spodziewa się ich poprawy Na warszawskiej giełdzie nie ...