Największe muzea stworzyli kolekcjonerzy

18 aukcja fotografia kolekcjonerska

Znakomite fotografie, obrazy i słynną porcelanę można oglądać na wystawach w Krakowie, Toruniu, Gdańsku i Warszawie.

Krakowska Starmach Gallery (www.starmach.eu) otworzy 19 maja wystawę, na której zostaną pokazane zdjęcia przygotowane na aukcję z cyklu Fotografia Kolekcjonerska. Wystawa odbędzie się w ramach festiwalu Miesiąc Fotografii. Aukcję organizuje portal rynku sztuki Artinfo.pl (www.artinfo.pl). 10 czerwca wystawa zostanie otwarta w Warszawie w centrum Mysia 3, gdzie 13 czerwca odbędzie się aukcja.

W ofercie znajdą się 84 prace 60 artystów, m.in. Zofii Rydet, Marka Piaseckiego, Wojciecha Prażmowskiego, Zygmunta Rytki, Chrisa Niedenthala, Łodzi Kaliskiej, Rafała Milacha, Józefa Robakowskiego. Pojawią się fotografie wzbogacone różnymi technikami artystycznymi, np. kolażem (prace Jana Dziaczkowskiego).

Krzysztof Cichosz zinterpretował znany wizerunek Marilyn Monroe. Stworzył rodzaj wielowarstwowego iluminowanego kasetonu (cena wyw. 8 tys. zł). Najwyżej wyceniono dzieło Natalii LL (cena wyw. 48 tys. zł). Najniższa cena wywoławcza to 250 zł.

Jak zbierać fotografie

Aukcji fotografii będzie towarzyszyć kilka imprez. 26 maja w Krakowie odbędzie się wykład Gerry Badgera „Jak kolekcjonować fotografię”. Badger to ceniony na świecie, wielokrotnie nagradzany fotograf i krytyk sztuki, autor m.in. popularnej książki „Collecting Photography” (2002 r.) czy „The Genius of Photography” (2007 r.).

Aukcje z cyklu Fotografia Kolekcjonerska odbywają się od 10 lat dwa razy do roku. Na każdą przygotowywany jest dwujęzyczny katalog wysyłany do wybranych światowych galerii. Tytuł najbliższej aukcji to: „Rzeczy. Przedmiot i obiekt w polskiej fotografii”.

W ostatnich dniach kwietnia w Centrum Sztuki Współczesnej Znaki Czasu w Toruniu (www.csw.torun.pl) została otwarta wystawa 200 dzieł z prywatnej kolekcji Krzysztofa Musiała. Oglądamy obrazy i rzeźby powstałe po 1945 r. To przede wszystkim dzieła klasyków, np. Katarzyny Kobro, Aliny Szapocznikow, Władysława Strzemińskiego, Henryka Stażewskiego. Szczególne wrażenie robi „Projekt dla Jerozolimy” z 1969 r. Wojciecha Fangora. To forma przestrzenna zamówiona u artysty przez władze Jerozolimy.

Natomiast od 12 maja w Zamku Królewskim w Warszawie będzie można oglądać porcelanę z prywatnej kolekcji Andrzeja Wasilewskiego, który stworzył najbogatszy (200 eksponatów) zbiór wyrobów z dwóch najstarszych polskich manufaktur: w Korcu i Baranówce. Obie firmy były fenomenem finansowo-gospodarczym. Założono je specjalnie po to, by ożywić polską gospodarkę na Wołyniu. Powstały praktycznie na pustkowiu.

Manufaktura w Korcu działała w latach 1790-1832. Była spółką akcyjną. Największym kolekcjonerskim skarbem są nie wyroby z porcelany, lecz historyczne akcje koreckiej fabryki.

Rynek zalany jest falsyfikatami porcelany z Korca i Baranówki. Wystawa będzie miała wartość edukacyjną. Kolekcjonerzy-debiutanci dowiedzą się, jak uniknąć zakupu podróbek, które nierzadko mają 100 lat i więcej.

Muzea chętnie wystawiają prywatne kolekcje w nadziei, że w przyszłości wzbogacą one muzealne zbiory. W Zamku Królewskim znajdują się eksponaty ofiarowane przez wielu prywatnych kolekcjonerów.

Dobra proweniencja podwaja cenę obrazu

W drugiej połowie maja Muzeum Narodowe w Gdańsku (www.mng.gda.pl) otworzy w Zielonej Bramie wystawę prywatnej kolekcji „Legendarna Młoda Polska” (wcześniej prezentowana była w Muzeum Podlaskim w Białymstoku). Wyjątkowość tego prywatnego zbioru polega przede wszystkim na tym, że obrazy wcześniej należały do kilkunastu wybitnych polskich lub europejskich kolekcjonerów, np. Feliksa Jasieńskiego, Elizy Pareńskiej, Stefana Laurysiewicza, Tadeusza Wierzejskiego. Pisaliśmy o tym w artykule „Dobre pochodzenie podwaja cenę obrazu” („Moje Pieniądze”, 2 marca 2017 r.).

Prezentowany na wystawie obraz Gustawa Gwozdeckiego należał do wybitnego poety Guillaume’a Apollinaire’a. Dzieło było pokazywane w Galerii Tretiakowskiej w Moskwie. Takie atuty: udokumentowana wybitna proweniencja i udział w prestiżowych wystawach mają duży wpływ na cenę obrazu.

W maju na naszym rynku pojawią się dwa nowe domy aukcyjne. Na 11 maja pierwszą Aukcję Nowej Sztuki zapowiada Galeria Relaks. Z kolei 23 maja ma się odbyć pierwsza licytacja w nowym domu aukcyjnym Panorama. Na liście artystów są m.in. Salvador Dali, Diego Giacometti, Henry Moore. Panorama będzie handlować także np. zegarkami, biżuterią oraz nieruchomościami.

46 dzieł Picassa

Również w maju ukaże się książka „Piękno i bogactwo. Amerykańscy kolekcjonerzy sztuki w XX wieku”, napisał ją Roberto Salvadori. Promocja odbędzie się 10 maja we Włoskim Instytucie Kultury w Warszawie. Książkę wydała Fundacja Zeszytów Literackich (przekład Haliny Kralowej i Katarzyny Skórskiej).

Największą w USA prywatną kolekcję dzieł sztuki stworzył Albert Barnes. Wyrósł w nędzy, był synem rzeźnika. Zainteresował się sztuką i zaczął ją kolekcjonować. Kupił np. 69 najlepszych obrazów Cezanne’a, 59 – Matisse’a, 46 – Picassa, 16 – Modiglianiego. Najpierw oczywiście został milionerem. I to już w wieku 35 lat. W 1922 r. powołał fundację i muzeum. Do dziś w Filadelfii zajmują się one bezpłatną edukacją w dziedzinie sztuki.

Dlaczego tak wielu spośród amerykańskich bogaczy w XX wieku było filantropami i mecenasami? Z książki dowiemy się, na czym polega amerykański fenomen, że w każdym większym mieście są prywatne muzea dostępne od 100 lat, często za darmo. Autor wyjaśnia, jak to możliwe, że kolekcjonerzy już w pierwszym pokoleniu byli tak otwarci na sztukę awangardową. Przeczytamy też, że milionerzy (np. fundator Philips Collection) znajdowali czas, żeby osobiście odwiedzać artystów i zaprzyjaźniać się z nimi.

Muzea same finansują się

Salvadori pisze w sposób żywy, barwny. Poznajemy burzliwe życie m.in. Peggy Guggenheim, która rywalizowała ze swoim wujem Solomonem, również kolekcjonerem. Solomon Guggenheim ufundował słynny do dziś budynek dla swojego muzeum. To też dość typowe, że kolekcjonerzy budowali lub kupowali siedziby dla swoich zbiorów, które są arcydziełami architektury.

Otwarte na początku XX wieku prywatne muzea do dziś mają się świetnie. Kolekcjonerzy zadbali o ich samofinansowanie się. Na przykład specjalnie był budowany wieżowiec, z którego czynsze od początku finansują muzeum i stypendia dla ubogiej, zdolnej młodzieży.

„Piękno i bogactwo…” to pierwsza na krajowym rynku książka na ten temat. Poznajemy Paul Getty Museum, Whitney Museum, Frick Colletion. Dowiadujemy się, jakie prywatne kolekcje budzą zachwyt w MoMa. Salvadori ujawnia osobiste motywacje kolekcjonerów. Najczęściej dzieła sztuki po prostu dawały przyjemność. A właściciele lubili na co dzień oglądać swoje skarby.

Mogą Ci się również spodobać

Modne szkielety dinozaurów sprzedane za niemal 3 mln euro

Na aukcji w Paryżu sprzedano dwa szkielety dinozaurów. Wystawiono je jako modne designerskie obiekty. ...

Pomnik polskiego rynku kapitałowego

Bardzo rzadka akcja kosztuje co najmniej 5 tys. zł – mówi Leszek Koziorowski, kolekcjoner ...

Cesarzowa uczyła kolekcjonerstwa

To historia rodzinnej kolekcji, która już w XVI w. traktowana była jako wartość finansowa. ...