Działki rekreacyjne to inwestycje dla bardzo cierpliwych. Ile można zarobić?

Parcele z domami na lato zamiast mieszkania na wynajem? To może być dobra inwestycja.

Aktualizacja: 12.05.2024 16:53 Publikacja: 12.05.2024 16:52

Działki rekreacyjne to inwestycje dla bardzo cierpliwych. Ile można zarobić?

Foto: Adobe Stock

Inwestycje w mieszkania stają się trudniejsze. Rentowność najmu spada, rząd szykuje program dopłat „Na start”. Część najemców przeniesie się do własnych, kupionych na tani kredyt lokali. Lewica chce opodatkować flipperów. Co zamiast mieszkań dla inwestora? Warto rozważyć inwestycję np. w działkę rekreacyjną? Jak duży potencjał ma ten rynek?

Ceny oszalały

Jak podaje portal Oferteo.pl, ceny ofertowe działek rekreacyjnych np. w woj. wielkopolskim wahają się od 89 tys. do 260 tys. zł. W woj. dolnośląskim to 50–800 tys. zł, łódzkim 70 tys. – 1,5 mln zł, podlaskim – 40–600 tys. zł, małopolskim – 60 tys. – 3 mln zł, pomorskim – 90 tys. – 5 mln zł, a lubuskim – 30–240 tys. zł. Na miliony wyceniane są rozległe, zabudowane murowanymi domami parcele. – Celowo w tym zestawieniu nie podałam woj. warmińsko-mazurskiego i kujawsko-pomorskiego, gdzie w ostatnich trzech latach ceny działek rekreacyjnych oszalały – tłumaczy Marta Kaleta-Domaradzka, ekspertka Oferteo.pl.

Czytaj więcej

Hossa karmi zarządy deweloperów. Ile zarobili krezusi polskiej branży?

Jej zdaniem inwestycja w rekreacyjną nieruchomość może się zwrócić, jeśli planujemy działalność turystyczną. – Wystarczy spojrzeć na popularne serwisy z ofertami wynajmów weekendowych. Doba w domku dla trzech–czterech osób na atrakcyjnym terenie może kosztować nawet 3 tys. zł – podaje. – Pozostaje jednak pytanie, czy oferta jest na tyle atrakcyjna, by na rodzinny weekend wydać 6 tys. zł (bez wyżywienia), podczas gdy zagraniczne wycieczki kuszą nie tylko słoneczną aurą, ale także pełnym pakietem żywieniowym i transportowym.

Pytana o zwroty z inwestycji w działki rekreacyjne Joanna Ronowiecka, dyrektor oddziału Freedom Nieruchomości Chełm, podaje przykład Okuninki (woj. lubelskie). – W 2015 r. w naszej ofercie pojawiła się działka pod mały ośrodek wypoczynkowy. Parcelę za 98 tys. zł kupili inwestorzy z Warszawy. Wybudowali trzy bliźniaki na ok. 18 osób. Inwestycja zwróciła się po czterech sezonach wakacyjnych – opowiada. – Nieruchomość została sprzedana za naszym pośrednictwem kolejnemu inwestorowi za 760 tys. zł. Ten inwestor postanowił sprzedać nieruchomość w ubiegłym roku za 990 tys. zł. Niestety, nie udało się mu, co oznacza, że 2023 r. nie był najlepszym okresem dla rynku działek rekreacyjnych. Przykład pokazuje jednak, jak wzrosły stawki najmu domków rekreacyjnych, dzięki czemu inwestycja drugiemu właścicielowi zwróciła się o wiele szybciej – zaznacza. Stawki najmu za dobę w Okunince wahają się od 250 do nawet 800 zł.

Zyski cały rok

Marcin Jańczuk z sieciowej agencji Metrohouse przypomina, że popyt na nieruchomości rekreacyjne eksplodował w czasie pandemii. – Dziś jest umiarkowany – ocenia. – Poszukiwane są zarówno działki zabudowane, jak i niezabudowane. Znacznie częściej te pierwsze. Jesteśmy świadomi wysiłków, kosztów i czasu, jaki trzeba poświęcić na zagospodarowanie nieruchomości – wyjaśnia.

Zdaniem Dariusza Lipczyńskiego z agencji Północ Nieruchomości Słupsk popyt na tereny do rekreacji i wypoczynku będzie zawsze. Dlatego, jak mówi, rynek ten może być mniej narażony na zmiany polityczne i gospodarcze, a inwestycje mogą przynieść równie atrakcyjne zyski jak mieszkania. Warta rozważenia jest inwestycja w nieruchomość nad morzem. – Powodów jest kilka – tłumaczy Lipczyński. – Nadmorski rynek stale się rozwija, przyciągając coraz większą liczbę turystów z całego świata. Polskie morze to popularny cel wakacyjny dla wielu osób, dlatego działki rekreacyjne mają duży potencjał zwiększenia wartości w przyszłości – zapewnia.

Czytaj więcej

Kawalerki są już superdrogie

Atrakcyjne nieruchomości znajdziemy nad samym Bałtykiem. – Cieszą się one dużym zainteresowaniem turystów cały rok. Wiele luksusowych działek z widokiem na morze jest w okolicach Trójmiasta. To doskonała inwestycja dla poszukujących miejsca na wypoczynek, ale i dla tych, którzy chcą wynajmować takie nieruchomości – ocenia Dariusz Lipczyński.

Zwraca on uwagę także na inne regiony. – Wiele pięknych miejsc, które nadają się na budowę domku letniskowego lub całorocznego domu wypoczynkowego, znajdziemy w górach, m.in. w Kotlinie Kłodzkiej, a także na Mazurach – mówi Dariusz Lipczyński.

A Justyna Zych, dyrektor agencji Freedom Nieruchomości Krosno, zauważa, że na popularności zyskuje Podkarpacie, w tym Bieszczady i Beskid Niski. – Inwestowanie w działki rekreacyjne w mniej popularnych, ale rozwijających się obszarach Bieszczad i innych miejscach na Podkarpaciu może być bardzo atrakcyjne – uważa. – Zyski z turystyki w tych rejonach można czerpać cały rok.

Z rynku pierwotnego

Z analiz Metrohouse wynika, że rynek działek rekreacyjnych rozwija się dosyć stabilnie. – Przyzwyczailiśmy się, że działka rekreacyjna to zwykle grunt zabudowany niewielkim domem czy altaną. Coraz częściej jednak oprócz typowego rynku wtórnego pojawiają się działki rekreacyjne powstałe po podziale i odrolnieniu większych areałów – zauważa Marcin Jańczuk. – Można powiedzieć, że to taki odpowiednik rynku pierwotnego w nieruchomościach gruntowych, które trafiają do oferty w wielu miejscach kraju, zwłaszcza w rejonach atrakcyjnych turystycznie czy krajobrazowo – mówi ekspert Metrohouse. I dodaje, że duże znaczenie przy wyborze działki ma odległość od miejsca zamieszkania. Najlepiej, gdyby wystarczyła godzina–półtorej jazdy samochodem.

Bartłomiej Baranowski, ekspert portalu Domiporta.pl, ocenia, że klienci najczęściej szukają gruntów o powierzchni do 1 tys. mkw., są też chętni na parcele od 1 tys. do 2 tys. mkw. – Najczęściej poszukiwane są grunty w pobliżu dużych miast – mówi analityk Domiporta.pl.

Z kolei według Dariusza Lipczyńskiego najbardziej pożądane są działki otoczone zielenią, z dala od zgiełku miasta. – Klienci wybierają tereny z dostępem do jeziora lub rzeki, gdzie mogą uprawiać sporty wodne czy po prostu odpocząć na plaży. Popularnością cieszą się także działki w górach lub na terenach leśnych – mówi. – Dla wielu klientów ważna jest bliskość sklepów czy restauracji – zaznacza.

Czytaj więcej

Wakacje kredytowe 2024: radzimy, jak korzystać i unikać pułapek

Dywersyfikacja portfela

Przeniesienie oszczędności na rynek działek rekreacyjnych Marcin Jańczuk uważa za posunięcie bardzo śmiałe i nie do końca rozsądne. – Oczywiście, można potraktować zakup działki jako formę inwestowania w nieruchomości, ale pod warunkiem, że będą one jedynie elementem dywersyfikacji majątku – uważa. – Działki rekreacyjne to nieruchomości kolejnej potrzeby. Są przeznaczone dla osób, które zaspokoiły swoje potrzeby mieszkaniowe. Dlatego płynność takich nieruchomości nie jest duża, popyt jest zwykle skupiony na innych częściach rynku.

Dlatego, jak podkreśla Jańczuk, działka rekreacyjna to inwestycja dla cierpliwych. – Przyjmując hipotetycznie zakup gruntu, który podzielimy na kilka działek letniskowych, zarobek może być całkiem imponujący – mówi. – Taka inwestycja wymaga jednak czasu, ale przede wszystkim wiedzy znacznie większej niż przy zakupie mieszkania. Bo pułapek może tu być znacznie więcej – przestrzega.

Zarobić można, oczywiście, także na klasycznych, gotowych działkach rekreacyjnych. – Ale prawdziwe perełki trzeba znaleźć, penetrując interesujący nas teren lub nawiązując relację z pośrednikiem wyspecjalizowanym w danym obszarze. I liczyć na zakup w dobrej cenie – mówi Jańczuk.

Wynajem albo sprzedaż

Sandra Biskupek z agencji Północ Nieruchomości Radzionków nie ma wątpliwości, że kluczową rolę odgrywa lokalizacja. – Nieruchomości w popularnych turystycznie miejscach mogą przynosić zdecydowanie większe dochody z wynajmu. Są też bardziej atrakcyjne dla kupujących – tłumaczy. – Znaczenie ma także sposób wykorzystania działki: czy planujemy wynajem, czy może rozbudowę obiektów rekreacyjnych? Zdaniem Sandry Biskupek, planując zakup działki rekreacyjnej, warto rozważyć alternatywne strategie zarobkowania, jak np. popularny flipp.

– Chodzi o zakup nieruchomości w złym stanie, przeprowadzenie remontu lub modernizacji, a następnie odsprzedaż za wyższą cenę. Taka inwestycja w stosunkowo krótkim czasie może przynieść znaczne zyski, zwłaszcza jeśli uda się znaleźć działkę z potencjałem, którą można kupić za stosunkowo niską cenę – mówi pośredniczka.

A Dariusz Lipczyński zapewnia, że w niektórych miejscach można osiągnąć zwrot nawet w ciągu jednego sezonu letniego, podczas gdy w innych zyski są długoterminowe. Także on uważa, że warto rozważyć alternatywne źródła dochodu z działki rekreacyjnej. – To np. organizacja imprez plenerowych, wynajem na cele reklamowe, budowa domku letniskowego na wynajem – wylicza pośrednik.

Inwestycje w mieszkania stają się trudniejsze. Rentowność najmu spada, rząd szykuje program dopłat „Na start”. Część najemców przeniesie się do własnych, kupionych na tani kredyt lokali. Lewica chce opodatkować flipperów. Co zamiast mieszkań dla inwestora? Warto rozważyć inwestycję np. w działkę rekreacyjną? Jak duży potencjał ma ten rynek?

Ceny oszalały

Pozostało 96% artykułu
Nieruchomości
Rynek gruntów będzie świadkiem rekordowych transakcji
Nieruchomości
Ziemia pod osiedla coraz cenniejsza
Nieruchomości
Lokal na lato. Magnes na klientów
Nieruchomości mieszkaniowe
Apartament w rozmiarze XS słono kosztuje
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie
Nieruchomości
Jak droga będzie majówka
Materiał Promocyjny
Jak sztuczna inteligencja może być wykorzystywana przez przestępców cybernetycznych?