Kosztowne trzymanie pieniędzy na lokatach

Adobe Stock

Trzymanie depozytów w bankach lub przysłowiowej „skarpecie”, w sytuacji niskich stóp procentowych i wysokiej inflacji oznacza realnie ujemną stopę zwrotu na poziomie 4 do 5 procent.

22.06.2021r. Narodowy Bank Węgier podniósł referencyjną, 3-miesięczną depozytową stopę o 30 pb do 0,90 proc. (nawet nieco więcej niż oczekiwali analitycy spodziewali się podwyżki o 25 pb do 0,85 proc.). Prezes węgierskiego banku centralnego, zapowiada, że to dopiero początek cyklu podwyżek. Ma on trwać, dopóki nie ustabilizują się perspektywy dla inflacji. Natomiast 23.06.2021r Bank Centralny Czech podwyższył stopy procentowe o 25 pb do 0,50 proc.. Kilka dni wcześniej mieliśmy przyjęcie przez Fed nieco bardziej „jastrzębiego” kursu co pogorszyło nastroje na rynkach. Fed zasugerował, że podwyżki stóp mogą być wcześniej niż przewidywano (tj. w 2023 a nie 2024 r.). Ta decyzja podniosła napięcie na globalnych rynkach, ale paniki nie wywoła. Decyzje Banków centralnych w obecnym kształcie są kosmetyczne i nie powinny zbyt negatywnie wpływać na rynek akcji, gdzie powinniśmy się spodziewać jeszcze nadal trwającej hossy.

Od czasu wybuchu pandemii na świecie tj. od marca 2020 odnotowano falę decyzji banków centralnych tnących stopy procentowe, co miało ratować państwa przed skutkami niekiedy drastycznych lockdownów. Nie inaczej było w Polsce, gdzie w ubiegłym roku obniżono je z 1,5 proc. do 0,1 proc.. Ze względu na recesję wywołaną pandemią NBP po raz pierwszy w historii zdecydował się także na skup obligacji skarbowych od banków komercyjnych w celu dodatkowego wsparcia gospodarki. Tym samym podążył drogą wytyczoną przez amerykański FED oraz Europejski Bank Centralny.

Recesja wywołana koronawirusem okazała się krótkotrwała, a światowa gospodarka zaczęła szybko wracać do formy. Zwiększenie podaży pieniądza spowodowało jednak wzrost cen m.in. surowców, który przełożył się na wyższą inflację rosnącą także w Polsce. Czerwcowy odczyt GUS inflacji majowej to 4,7 proc. w czerwcu prognozują mały spadek do 4,4 proc., która stała się wielkim problemem dla inwestorów i zwykłego Kowalskiego. Ostatnią podobną presję inflacyjną obserwowaliśmy na początku zeszłego roku przy okazji podwyżki cen regulowanych. Cofając się jeszcze dalej równie wysoki indeks CPI odnotowano w 2012 roku. Wtedy jednak stopa referencyjna NBP wynosiła 4,25 proc., czyli była nieomal zgodna z inflacją konsumencką. Od tego czasu RPP sukcesywnie obniżała koszt pieniądza. Między 2012 a 2016 rokiem uzasadniał to stopniowy spadek presji inflacyjnej, a potem obawa przed deflacją i jej pojawienie się od końca 2014 r. Jednak pod koniec 2016 roku wskaźnik inflacji konsumenckiej zaczął dynamicznie rosnąć aby, w latach 2017 – 2019 zatrzymać się w okolicy 2 proc.. Tym samym z początkiem 2017 r. rozpoczął się okres ujemnych realnych stóp zwrotu z inwestycji denominowanych w PLN. Od tego czasu aż do dzisiaj wskaźnik inflacji przewyższa znacznie oficjalne koszty pieniądza ustalane przez RPP.

Trzymanie depozytów w bankach lub przysłowiowej „skarpecie”, w sytuacji niskich stóp procentowych i wysokiej inflacji oznacza realnie ujemną stopę zwrotu na poziomie 4 do 5 procent. Lokowanie w ten sposób nadwyżek finansowych jest kosztowne zwłaszcza w przypadku dużych firm, które muszą liczyć się z prowizjami za przechowywanie środków sięgającymi nawet 0,8 proc.

Sytuację mogą odmienić podwyżki stóp procentowych, ale według ekonomistów jest to wciąż kwestia przyszłości, a podwyżki – jeśli do nich dojdzie – będą miały wymiar kosmetyczny.

Prawdopodobnie otoczenie niskich stóp procentowych i wysokiej inflacji pozostanie z nami przez kolejne lata. A jednym z beneficjentów taniego kredytowania są bowiem same rządy, co umożliwia im m.in. redukowanie długu publicznego wobec PKB. Utrzymywanie w dłuższej perspektywie stóp procentowych poniżej inflacji pozwoli państwom na zmniejszanie długu i realizację zaplanowanych budżetów bez uciekania się do niepopularnych podwyżek podatków. Podobną strategię zrealizowało w przeszłości wiele krajów np. Stany Zjednoczone. Stopy procentowe poniżej zera, przy uwzględnieniu inflacji, utrzymywały się w krajach rozwiniętych przez trzy dekady od zakończenia II wojny światowej. Pomogło to USA, Europie i Japonii spłacić stopniowo rekordowe długi powstałe w związku z wojennym konfliktem.

Należy się spodziewać, że z podobnymi realiami będziemy mieli do czynienia i w Polsce. Choć dotąd RPP i NBP reagowały na ewentualne podwyżki stóp nader wstrzemięźliwie, to ostatnie wypowiedzi prezesa Adama Glapinskiego i części członków Rady są zmienne i już nie tak jednoznaczne. Wprawdzie nadal obowiązuje wersja o możliwej dyskusji na temat podwyżki stóp procentowych w drugiej połowie przyszłego roku, ale decyzję może przyśpieszyć presja banków centralnych z naszego regionu. Pierwszego ruchu prawdopodobnie możemy spodziewać się jeśli nie pod koniec obecnego roku, to na początku roku 2022. Być może sygnałem nadchodzącej podwyżki będzie wcześniejsze ograniczenie przez NBP skupu aktywów.

Podniesienie stóp będzie jednak relatywnie niewielkie. Rządowi nie zależy bowiem na zbyt wysokim kursie złotego, co ma nadal napędzać polski eksport. Podwyżka spowoduje także wyższe koszty obsługi długu publicznego (podniesienie stopy o 0,25 procenta oznacza wzrost kosztów obsługi samego długu skarbowego o ćwierć miliarda rocznie). A przecież poza nim są jeszcze PFR i BGK.

Oznacza to, że jeszcze długo Polacy inwestorzy chcący osiągnąć zyski powyżej stopnia inflacji powinni budować portfele z komponentów o większej zmienności. Warto zwrócić uwagę, że od początku 2017 do stycznia 2021 roku obserwowaliśmy sukcesywny spadek rentowności polskich 10-letnich obligacji skarbowych z 3,5 proc. do blisko 1,0 proc. Co sprawiało, że inwestowanie na ryku papierów dłużnych w szczególności skarbowych było atrakcyjna forma lokowania nadwyżek finansowych. Dziś obserwujemy kierunek odwrotny dla papierów dłużnych. Rentowności polskich obligacji skarbowych wzrosły od początku lutego bieżącego roku do prawie 2 proc. Dziś bez dodania elementu o większej zmienności do portfela nie jesteśmy w stanie pobić inflacji a inwestycje w papiery dłużne na poziomie 0+ są możliwe tylko na komponentach korporacyjnych.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Gdzie szukać najlepszych lokat na 1, 3, 6, 12 i 24 miesiące

Ranking lokat na 1, 3, 6, 12 i 24 mies. Luty 2021

Ranking lokat bankowych zakładanych na okres od 1 miesiąca do 2 lat obowiązuje od ...

Bankomaty są regularnie odkażane, ale lepiej uważać

Bankomaty są myte, ale lepiej płać kartą

Kilka, a nawet kilkanaście razy dziennie banki i firmy posiadające bankomaty myją te urządzenia. ...

Lepiej nie spieszyć się z odnowieniem karty kredytowej

Zbyt szybki wniosek o wznowienie używanej wciąż karty kredytowej sprawia, że otrzymamy ją z ...