Ubezpieczenie na życie przydatne nie tylko w razie śmierci

Gdy wszystko układa się dobrze, to najlepszy czas by pomyśleć o zabezpieczeniu wspólnej przyszłości

Myślisz, że polisa na życie zabezpieczy twoich bliskich na wypadek twojej śmierci, ale ty bezpośrednio nie będziesz miał z niej żadnych korzyści? To błąd. Ciężka choroba czy nieszczęśliwy wypadek to zdarzenia, które sprawiają, że wydatki rosną, a zdolność do zarabiania pieniędzy spada. Ubezpieczenie na życie jest wtedy cenną pomocą.

Pan Marek, szczęśliwy mąż i ojciec trojga dzieci, był wziętym architektem, co pozwalało mu zapewnić rodzinie życie na dobrym poziomie. Żona pana Marka zarabiała jako nauczycielka, a dzięki wspólnym zarobkom rodzina mogła pozwolić sobie na wygodny dom, szereg dodatkowych zajęć dla dzieci i dwa razy do roku urlop w tropikach. Sielankę przerwał wylew krwi do mózgu u pana Marka. Przeżył, ale utracił częściowo sprawność i wymagał długiej rehabilitacji, a powrót do pracy – i to  w niepełnym wymiarze – zajął mu półtora roku. Świadczenie otrzymane z polisy na życie pomogło finansowo przetrwać ten trudny i wymagający dodatkowych pieniędzy czas.

Agnieszka i Piotr pobrali się zaraz po studiach. Dzięki temu, że oboje szybko pięli się po szczeblach kariery, mogli pozwolić sobie na kredyt na mieszkanie. Pracowali wytrwale i wili własne gniazdko z zamiarem szybkiego powiększenia rodziny, gdy tylko uda się im stanąć mocniej finansowo na nogach. Nie zdążyli tego zrobić, gdyż Agnieszka jadąc samochodem wpadła w poślizg i uderzyła w drzewo. Uszkodzony kręgosłup, połamane nogi i żebra, liczne rany to skutek wypadku. Kilka tygodni w szpitalu, trzy operacje, długa rehabilitacja. Gdyby nie polisa na życie, zapewniająca świadczenie w razie pobytu w szpitalu oraz wypadku, finansowo byłoby bardzo krucho.

Przykłady te pokazują, że ubezpieczenia na życie przyda się nie tylko na wypadek śmierci.

Przezorny zawsze ubezpieczony

Nikt nie zakłada, że przydarzy mu się coś złego. Przecież chorują inni, ale nie my. Tymczasem statystyki GUS są alarmujące: co roku aż 120 tys. osób zaczyna chorować na nowotwory złośliwe, przy czym liczba zachorowań z roku na rok rośnie.  Aż 90 tys. osób rocznie dopada zawał, a 70 tys. osób udary. W wypadkach komunikacyjnych co roku zostaje rannych około 37 tys. osób.

– Wiele razy widzę w sieciach społecznościowych zbiórki pieniędzy dla osób po ciężkim wypadku czy poważnej chorobie. Niestety takie rzeczy się zdarzają i bez ostrzeżenia zmieniają diametralnie życie. Życie nie tylko osoby, którą choroba bądź wypadek dotknęły, ale też życie całej rodziny. Poszkodowany nie tylko nie może dalej pracować i zarabiać, ale jego stan najczęściej generuje dodatkowe koszty takie jak opłaty na leczenie, badania, zabiegi, sprzęt rehabilitacyjny itp. – komentuje Damian Stegienka, kierownik zespołu sprzedaży w Unum Życie.

Życie rodziny musi toczyć się nadal. Jeśli chory czy poszkodowany w wypadku ma dzieci, trzeba je nadal wyżywić, ubrać i wykształcić, niezależnie od choroby matki czy ojca. Skąd brać pieniądze w takich sytuacjach?

–  Nierzadko rodziny w takich sytuacjach zadłużają się po to aby pomóc swoim bliskim – mówi Damian Stegienka. – Nowe zobowiązania, troski i zmartwienia, to wszystko ogromnie wpływa na samopoczucie i komfort życia pozostałych członków rodziny – dodaje.

Przezorność w planowaniu rodzinnych finansów to dziś konieczność, a ubezpieczenie – wyraz odpowiedzialności i troski o najbliższych

Ryzyko jest duże

Ciągle jednak zbyt mało Polaków widzi zagrożenie poważnymi chorobami.

– Z naszych badań wynika, że 37 proc. ankietowanych dostrzega u siebie prawdopodobieństwo zachorowania na choroby kardiologiczne, 25 proc. osób dostrzega u siebie ryzyko zachorowania na nowotwór. Spośród badanych 37 proc. osób doświadczyło u siebie lub wśród znajomych długotrwałej niezdolności do pracy spowodowanej właśnie poważną chorobą – wskazuje Damian Stegienka z Unum Życie.

W takiej sytuacji przydaje się zastrzyk gotówki, ale czy Polacy mają odłożone pieniądze na taki cel?

– Posiadanie oszczędności zadeklarowało raptem 28 proc. ankietowanych. A na jak długo te oszczędności wystarczą, gdy stracimy jedno źródło dochodu, a koszty związane z leczeniem będą rosły? – pyta kierownik zespołu sprzedaży w Unum Życie.

Niektórzy mogą liczyć na pomoc krewnych, inni mają zdolność kredytową i pójdą po pożyczkę do banku, ale znacznie lepszym sposobem jest zabezpieczenie się na wypadek trudnej sytuacji życiowej.

– Odpowiednio dobrana polisa zapewni pieniądze na wypadek śmierci, a także w przypadku inwalidztwa czy ciężkiej choroby – podkreśla Damian Stegienka.

Ważne jest, żeby suma ubezpieczenia wystarczyła na zabezpieczenie potrzeb rodziny oraz chorego.

– Dobrze, by w takiej sytuacji rodzina mogła otrzymać np. 200 tysięcy złotych. Taka suma będzie mogła pomóc w rehabilitacji, dostosowaniu mieszkania do nowych warunków np. przebudowy łazienki lub zakupienia podjazdu przystosowanego dla osób poruszających się na wózku inwalidzkim. Albo zapewnić choremu finansowanie leczenia w prywatnej klinice, gdzie nie będzie musiał czekać długo na potrzebne zabiegi. Pieniądze z dodatkowej polisy powinny też zabezpieczyć utracone źródło dochodu, wówczas kwota powinna być nawet wyższa. Często po przebytej chorobie lub wypadku nie jesteśmy w stanie wrócić w 100 proc. do sprawności. Pieniądze z polisy pomogą zapewnić rodzinie standard życia porównywalny do tego sprzed wypadku  – podsumowuje Damian Stegienka z Unum Życie.

Materiał Partnera

Mogą Ci się również spodobać

Ubezpieczyciele radzą, jak ograniczyć podwyżki OC

Można wprowadzić regulacje, które zahamują wzrost cen OC – pisze Polska Izba Ubezpieczeń w ...

Czego się boi typowy singiel

Towarzystwa mają oferty dla osób żyjących w pojedynkę Z danych GUS wynika, że jednoosobowe ...

Dotkliwe podwyżki cen polis OC

Najważniejsze zmiany w 2016 r. i co nas czeka w roku przyszłym. Duży wzrost ...