Internet nie uratował sprzedaży

Mimo wielkich nadziei na minimalne spadki, produkcja przemysłowa w Polsce zmniejszyła się w kwietniu o 24,6 proc., a marcowa sprzedaż detaliczna, według GUS wyniosła -9,0 proc. r/r. Ludzie drastycznie ograniczyli zakupy.

Jeszcze kilka miesięcy temu, Polacy bardzo pozytywnie oceniali swoje finanse, choć wzrost inflacji i cień spowolnienia gospodarczego był już widoczny. Jednak pandemia spowodowała, że konsumpcja przestała być jednym z głównych motorów polskiej gospodarki. Oczekując na dane za maj, można mieć nadzieję, że konsumpcyjne dno i produkcyjną zapaść mamy już za sobą. Gospodarka powoli uwalniana jest spod gorsetu epidemicznych ograniczeń i zakazów. Pojawia się „nowa normalność” – modna ostatnio próba określenia wyłaniającej się z mroku zarazy codzienności – połączenie obaw z nadzieją na powolną poprawę. Wdrażane przez rząd rozmaite „tarcze” mają sprzyjać odwróceniu trendu i przynieść ratunek „tonącym” przedsiębiorstwom oraz coraz mocniej „trzymających się za kieszeń” pracownikom.

Konsumenci gwałtownie zmienili entuzjazm zakupowy w awersję do ryzyka. Oglądają każdy grosz, a na znacznie rzadsze zakupy, wędrują z przygotowaną zawczasu listą i ściśle określonym budżetem. Akurat ten fragment „nowej rzeczywistości” należy uznać za powrót do racjonalności. Z comiesięcznego badania Polaków, które przeprowadza GUS wynika, że w maju zmniejszyły się obawy o przyszłość, co spowodowało poprawę nastrojów wśród konsumentów. Odnotowano m. in. większą aktywność płatniczą, która od pierwszej dekady maja wyraźnie wzrosła. Jednak mimo wszystko, poziom optymizmu jest podobny, jak na początku kryzysu w 2008 r.

Zmiana preferencji konsumenckich

Pod wpływem ewolucji siły nabywców zmienia się również oferta sprzedawców, a także ich strategie sprzedażowe. Zainteresowanie kupujących skierowane jest w stronę tańszych produktów, w większych opakowaniach. Wypatrywane są akcje promocyjne, w których głównym magnesem zachęcającym do zakupów jest atrakcyjne cena. Zmienił się także sposób robienia zakupów oraz priorytety. Konsumenci rzadziej odwiedzają sklepy specjalistyczne i duże centra handlowe. Powodzeniem cieszą się placówki wielobranżowe, które przede wszystkim są miejscem zakupów artykułów codziennego użytku, a zwłaszcza spożywczych. Obok towarów pierwszej potrzeby, nie słabnie popyt na kosmetyki, środki higieny oraz wszystko to, co wiąże się z ochroną zdrowia. Renesans przeżywają małe i średniej wielkości sklepy osiedlowe.

Wychodzeniu z pandemii będzie towarzyszyć wyraźne i zdecydowanie gwałtowne spowolnienie gospodarcze. Niektórzy ekonomiści spodziewają się nawet głębokiej recesji. Spowoduje to zmniejszenie dochodu rozporządzalnego, wśród dużej części polskiego społeczeństwa. Wzrośnie presja na obniżanie cen. Rewizji strategii cenowych będą musieli dokonać nie tylko detaliści, ale i producenci.

Wzrost handlu online

Pandemia dała silny impuls do rozwoju kanału sprzedaży online. Przed wprowadzeniem ograniczeń udział e-commerce w polskim rynku FMCG wynosił ok. 1 proc., a więc był bardzo zbliżony do pozostałych krajów europejskich (z wyjątkiem liderów – Francji, Wielkiej Brytanii, gdzie udział e-commerce sięgał nawet 7 proc.). Ostatnio zdecydowanie wzrosły zakupy w tym kanale. Poziom sprzedaży online wzrósł ponad trzykrotnie. Detaliści bardzo szybko zaczęli zwiększać swoją obecność w sieci, wykorzystując możliwości e-commerce. Szczególnie popularny stał się model „click and collect” – „zamów online i dobierz w sklepie”.

Obecna sytuacja spowodowała również zmianę postawy wobec e-commerce wśród konsumentów. Wcześniej Polacy nie lubili kupować przez Internet, a szczególną niechęć budziła konieczność ponoszenia dodatkowej zapłaty za dostawę. Przeciętnemu klientowi trudno było zrozumieć w jaki sposób ta forma zakupów miałaby poprawić jego jakość życia. Gdy czynnik bezpieczeństwa stał się najważniejszym elementem transakcji, postawa wobec tej formy zakupów zyskała zupełnie inny wymiar. Dziś można powiedzieć, że e-commerce oznacza „save-commerce”. Warto dodać, że znacznie wzrosła popularność transakcji zbliżeniowych w tradycyjnych sklepach, a internetowe konto bankowe stało się kluczem do świata bezpiecznych zakupów w Internecie.

Krótkie i bezpieczne łańcuchy dostaw

Istotnym wyzwaniem dla handlu w sieci jest dążenie do skracania globalnych łańcuchów dostaw. To skutek wzrostu znaczenia popytu na towary i produkty lokalne, ale również wymóg nowej strategii międzynarodowych powiązań produkcyjno-handlowych. Okazało się, że nie wszystkie produkty, które z powodzeniem można było importować do Polski, teraz są w stanie do nas docierać. Z drugiej strony ze względu na ograniczenia eksportowe, tworzy się nadpodaż produktów lokalnych. Być może w najbliższym czasie odrodzi się patriotyzm konsumencki i świadomie będziemy wybierać krajowe produkty. Można założyć, że krótszy łańcuch dostaw będzie bardziej bezpieczny ze względów epidemiologicznych, a ceny towarów niższe. Klienci mogą być zainteresowani takimi technologiami, które będą mogły informować o drodze, którą przebył towar oraz źródle jego pochodzenia. Niektóre sieci detaliczne ogłaszają już listy swoich dostawców, choć do tej pory były to informacje strategicznego znaczenia, podlegające szczególnej ochronie. Charakter trendu rozwoju handlu online w dużej mierze będzie zależeć od sukcesów w walce z koronawirusem, a zwłaszcza od tego, jak długo i w jakim zakresie obowiązywać będą administracyjnie ograniczenia.

Autor: Dr Janusz Grobicki

Materiał Promocyjny 

 

Mogą Ci się również spodobać

Robert Kubin, prezes TFI PZU, z Grupą PZU związany od września 2018 roku, w której jako szef inwestycji w PZU SA i PZU Życie SA odpowiadał za wszelkie aspekty inwestycyjne związane z funkcjonowaniem spółek ubezpieczeniowych grupy

Prezes TFI PZU: Chcemy być liderem PPK

W pierwszej fazie reformy ponad tysiąc podmiotów zatrudniających łącznie ponad pół miliona pracowników zdecydowało ...

Dokonując wyboru operatora, warto zasięgnąć rekomendacji, a dostawcę spytać od razu, jak długo potrwa realizacja zamówienia

Internet na kwarantannę. Sprawdzamy gdzie najtaniej

Sprawdzamy aktualne oferty operatorów dostarczających internet. Jak się okazuje, w czasie pandemii dobre łącze ...