Złote inwestycje na pełne niepokoju czasy pandemii

Należy unikać anonimowych pośredników oferujących kruszec po zaniżonych cenach.
Należy unikać anonimowych pośredników oferujących kruszec po zaniżonych cenach.
Adobe Stock

Notowania złota pobiły rekord ustanowiony dziewięć lat temu. Sprawdzamy, jak bezpiecznie inwestować w ten kruszec.

materiał powstał przy współpracy z ASCOIN

Od początku pandemii koronawirusa złoto nieustannie drożeje. We wtorek cena uncji tego szlachetnego metalu poszybowała do poziomu 1976 dolarów, pobijając ustanowiony dziewięć lat temu rekord 1921,17 dolarów.

Wzrost cen nie jest chyba specjalnym zaskoczeniem. W okresie globalnego niepokoju inwestorzy masowo pozbywają się ryzykownych aktywów i przenoszą kapitał do tzw. bezpiecznych przystani. Taką bezpieczną przystanią może być właśnie złoto.

Warto sprawdzić: Czy na blasku diamentów można jeszcze zarobić

Złoto funkcjonuje jako lokata kapitału już od kilku tysięcy lat. Niezależnie od siebie zostało uznane za wartościowe w różnych miejscach świata, kulturach, a także okresach historycznych. Działo się tak, ponieważ zarówno dawniej, jak i dziś złoto dawało i daje jego posiadaczom szereg korzyści.

Monety i sztabki

Warto kupować złoto w formie fizycznej, w postaci monet lub sztabek. To zupełnie inny instrument finansowy, niż „papierowe złoto” – czyli certyfikaty niejasno powiązane z kruszcem. Takie papiery czy certyfikaty to obietnica, że ktoś odda nam tyle pieniędzy, ile warta jest określona ilość złota. Jednak nie chroni przed zawirowaniami wokół emitenta i rzadko jest powszechnie akceptowane.

Jedną z najprostszych metod inwestycji w fizyczne złoto jest zakup monet bulionowych. Monety te, zwane również lokacyjnymi, najczęściej wybijane są z czystego złota próby 999. Oznacza to, że – w odróżnieniu od monet numizmatycznych – o zmianie ich ceny decydują notowania kruszcu. Do najpopularniejszych monet inwestycyjnych należą m.in. afrykański Krugerrand, kanadyjski Maple Leaf, austriacki Wiener Philharmoniker czy amerykański American Eagle. Monety te są rozpoznawane przez dilerów na całym świecie, więc nie ma większego problemu z ich odsprzedażą. Również Polska ma swoją unikatową monetę bulionową zwaną Orzeł Bielik, której emitentem jest NBP.

Warto sprawdzić: Inwestor musi działać jak detektyw na rynku sztuki

Kolejnym sposobem na inwestycję w złoto w fizycznej postaci jest zakup sztabek. Na rynku można znaleźć sztabki o różnej gramaturze. W zależności od potrzeb i preferencji inwestorów można zakupić zarówno jednokilogramową sztabę, jak i tę jednouncjową, a nawet mniejszą. Sztabki cieszą się większą popularnością przy dużych transakcjach. Warto bowiem wiedzieć, że uncjowa sztabka zawsze będzie tańsza od monety o tej samej wadze.

Tylko wiarygodny sprzedawca

Trzeba pamiętać, że złoto to nie inwestycja, a oszczędność. W złocie lokujemy swoje nadwyżki finansowe. Jednak nie powinno się kupować złota na kredyt. Może to w przyszłości przysporzyć sporo kłopotu, jeśli będziemy mieli problem ze spłaceniem długu.

Wybierając sprzedawcę złota i innych metali szlachetnych, warto porównywać nie tylko ceny. Szczególną uwagę należy zwrócić na to, czy oferowane przez niego sztaby posiadają akredytację London Bullion Market Association, czyli Londyńskiego Stowarzyszenia Rynku Kruszców.

Należy unikać anonimowych pośredników oferujących kruszec po zaniżonych cenach. Istnieje bardzo duże prawdopodobieństwo, że zakupiony od nich towar będzie miał niską jakość i trudno będzie go odsprzedać.

– Przed dokonaniem zakupu koniecznie zwróćmy uwagę, czy dystrybutor posiada fizyczny adres i punkt, w którym można towar wziąć do ręki i odebrać – radzi Patrycja Wdowczyk, dyrektor operacyjny Ascoin, spółki zajmującej się sprzedażą złota inwestycyjnego i doradztwem w tym zakresie.

– W naszym salonie w Warszawie profesjonalni doradcy mogą fizycznie zaprezentować większość oferowanych przez nas produktów, a także odpowiedzieć na każde pytanie związane z rynkiem metali szlachetnych. Na miejscu można również dokonać transakcji, zawsze w pełnej dyskrecji, w odpowiednio zabezpieczonych VIP-roomach – dodaje Wdowczyk.

Warto sprawdzić: Zdjęcia mogą być warte duże pieniądze. W jakie inwestować

Co jeśli dystrybutor nie posiada w swoim magazynie wystarczającej ilości złota? Nie ma obaw – zazwyczaj zamówienie sztabki z mennicy trwa około 2–3 tygodni. Jeśli jednak dystrybutor oferuje terminy znacznie dłuższe, ponaddwumiesięczne, nie warto ryzykować. Jest spore ryzyko, że taka firma ma na celu obracanie pieniędzmi klienta, a nie jak najszybsze dostarczenie do niego zamówionego złota.

– Wchodząc w temat złota i innych metali szlachetnych, bardzo dobrze jest móc polegać na wsparciu zaufanych specjalistów – mówi Patrycja Wdowczyk z Ascoin. – W naszej pracy kierujemy się dużą elastycznością oraz najwyższą jakością obsługi klienta, dla którego chcemy być nie tylko dostawcą, ale również doradcą i partnerem biznesowym – podkreśla Wdowczyk.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Giełda 2018. Niskie wyceny spółek sprawiły, że w 2018 roku pojawiła się fala wezwań do sprzedaży akcji firm notowanych na GPW .

2018 to słaby rok na giełdzie: bessa i afery

Akcje przyniosły straty ich posiadaczom. Kończący się 2018 rok przyniósł na warszawskiej giełdzie spadki ...

Odsetki porównywalne jak na lokatach

Wyższe oprocentowanie przeważnie dotyczy tylko określonej kwoty lub krótkiego okresu. Najwyżej oprocentowane konto lokacyjne ...

W poszukiwaniu wyższych zysków

Jest to alternatywa dla lokat bankowych, ale dużo bardziej ryzykowna. Obligacje emitowane przez spółki ...