Po ponad 32 latach działalności i dużych sukcesach znika z rynku znane biuro podróży Rego-Bis. Firma z Katowic, specjalizująca się w organizowaniu wyjazdów do krajów bałkańskich i do Turcji, a z czasem także do innych regionów Europy – od Hiszpanii do Cypru.
W najlepszych latach Rego-Bis lokował się w pierwszej dziesiątce biur podróży w kraju z obrotami kilkudziesięciu milionów złotych i liczbą klientów dochodzącą do 50 tysięcy. Według ostatniego notowania Rankingu Biur Podróży 2025, przygotowanego przez Instytut Badań Rynku Turystycznego Traveldata i redakcję serwisu Turystyka.rp.pl, Rego-Bis w 2024 roku legitymował się 90 milionami złotych obrotów i 31 tysiącami obsłużonych klientów.
Czytaj więcej
Niejasna jest sytuacja, a szczególnie przyszłość, śląskiego biura podróży Rego-Bis. Jego gwarancja ubezpieczeniowa wygasła, a nie przedstawiło ono...
Kłopoty finansowe pogrążyły biuro podróży
Ostatnio jednak Rego-Bis popadł w kłopoty finansowe. W zeszłym roku wypłynęły liczne doniesienia o jego długach wobec zewnętrznych firm i kontrahentów. Począwszy od ponad milionowego długu wobec linii lotniczej, poprzez skargi właścicieli hoteli, do firmy organizującej na zlecenie biur podróży animacje w hotelach i agentów turystycznych. Jak się okazało, touroperator zalegał też ze składkami do Turystycznego Funduszu Gwarancyjnego i Turystycznego Funduszu Pomocowego. Właśnie TFG wystąpił do marszałka województwa śląskiego z wnioskiem o zakazanie działalności Rego-Bisu. Firmie skończyło się też zabezpieczenie w postaci gwarancji ubezpieczeniowej wystawionej przez Uniqa Towarzystwo Ubezpieczeniowe na sumę 15 milionów złotych. Nie przedstawiła marszałkowi nowej gwarancji, co również eliminuje biuro podróży z legalnej działalności.
Sama marka Rego-Bis jednak przetrwała. Obecnie firma oferuje pod nią wyjazdy określane w branży turystycznej jako wyjazdy "z dojazdem własnym". Sprowadza się to do pośredniczenia w oferowaniu turystom samych noclegów. Taka działalność nie jest objęta ustawą o imprezach turystycznych, nie wymaga więc wpisania do centralnej ewidencji.
Rego-Bis nadal wykorzystuje logotyp, domenę w internecie, pod którą dawniej działało biuro podróży, a także materiały promocyjne i profil na Facebooku. Prowadzi intensywną promocję w mediach społecznościowych.
KOMENTARZ
Zakaz prowadzenia działalności przez touroperatora – co to oznacza w praktyce?
Dr Piotr Cybula, radca prawny specjalizujący się w problematyce prawa turystycznego.
Mówiąc w pewnym uproszczeniu, działalność polegająca na oferowaniu imprez turystycznych wymaga uzyskania wpisu do rejestru prowadzonego przez marszałka województwa, w którym mieści się siedziba takiego podmiotu. Aby taki wpis uzyskać, przedsiębiorca musi mieć odpowiednie zabezpieczenie finansowe na wypadek swojej niewypłacalności. Jest to również jeden z wymogów prowadzonej działalności. W wypadku najpoważniejszych, ściśle określonych w prawie uchybień, marszałek województwa może wykreślić przedsiębiorcę z rejestru i zakazać mu wykonywania działalności objętej wpisem przez okres 3 lat. Taka decyzja podlega natychmiastowemu wykonaniu (można się od niej odwołać do ministra sportu i turystyki, a następnie podjąć kroki na drodze sądowo-administracyjnej, co zajmuje już lata).
Co ważne, tego rodzaju zakaz dotyczy tylko danej spółki, a nie innych podmiotów, choćby z tą spółką były powiązane, nawet jeśli prowadzi je ten sam przedsiębiorca.
Ponadto zakaz dotyczy działalności objętej wpisem do rejestru, ale już nie innej, na przykład agenta turystycznego czy też przedsiębiorcy oferującego pojedyncze usługi turystyczne, które nie stanowią imprez turystycznych w rozumieniu ustawy.
Niezależnie od wymogów wynikających z ustawy o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych, żaden przedsiębiorca nie powinien wprowadzać klientów, a zwłaszcza konsumentów, w błąd. Na przykład, co do swojego statusu czy oferowanych produktów. Działalność taka może też w niektórych wypadkach stanowić czyn nieuczciwej konkurencji. Aby odpowiedzieć na pytanie, czy taka sytuacja ma miejsce, trzeba jednak przeanalizować konkretny przypadek, w którym może pojawiać się tego rodzaju wątpliwość.
Czytaj więcej
Na Facebooku ukazał się wpis przedsiębiorcy, który oskarżył właścicielkę znanego biura podróży o unikanie rozliczenia za usługi wynajętych przez ni...
Oprócz wskazanych wyżej sankcji możliwe są również inne, w zależności od okoliczności. W kodeksie karnym przewidziany został środek karny w postaci zakazu prowadzenia określonej działalności gospodarczej. Z kolei w ustawie o imprezach turystycznych i powiązanych usługach turystycznych pewne sankcje karne może ponieść również na przykład członek zarządu spółki, która prowadzi mimo zakazu działalność organizatora turystyki.
Całościowo patrząc na sankcje związane z wymogami dla organizatorów turystyki, moim zdaniem wymagają one zreformowania. Unia Europejska w dyrektywie 2015/2302 wymaga od państw w tym zakresie kar, które są skuteczne, proporcjonalne i odstraszające. Choć na pierwszy rzut oka może się wydawać, że polskie przepisy te wymogi spełniają, to przy bliższym przyjrzeniu się im, a zwłaszcza uwzględnieniu praktyki, wydaje się, że wciąż jeszcze sporo jest do poprawienia. Gdyby te przepisy dobrze funkcjonowały, nie mielibyśmy dzisiaj na przykład tak dużego problemu szarej strefy.