– Uważam, że rzeczywiście środowisko PiS w tej pogoni ślepej za władzą i pieniądzem wykazało się bardzo daleko idącą niefrasobliwością, jeśli chodzi o wiązanie się finansowe z takimi czy innymi sponsorami i teraz płaci za to polityczną cenę – mówił w Sejmie o aferze Zondacrypto Hołownia.
Czytaj więcej
– Mamy do czynienia z największą aferą ostatnich (...) dekad. Aferą, w którą bezpośrednio wplątani są były i aktualny prezydent i prawicowe partie...
Szymon Hołownia o ponownej próbie przyjęcia ustawy o kryptowalutach w tym samym kształcie: Ten cyrk już był
Komentując fakt, że Donald Tusk zapowiedział przedłożenie ustawy regulującej rynek kryptowalut po raz kolejny w wersji, którą dwa razy zawetował Karol Nawrocki (jedyna zmiana ma dotyczyć zaostrzenia przewidzianych w projekcie kar), Hołownia stwierdził, że jedynym efektem może być to, iż rząd "pokaże po raz kolejny, że prezydent jest jakoś umoczony w kryptowaluty, a prezydent odwinie się mówiąc, że nie jest i że to jest niemiecki rząd Donalda Tuska, który gnębi obywateli”. – Ten cyrk już był. To przedstawienie już oglądaliśmy bardzo wiele razy, niczego dobrego z tego dla ludzi nie ma. Jeżeli jest możliwość dogadania się w jakichś kwestiach i posunięcia sprawy chociaż o centymetr do przodu, to należy go uchwalić i pracować nad kolejnym projektem – dodał nawiązując do projektu Polski 2050 w kwestii kryptowalut, który – według zapowiedzi prezydenta – zostałby przez niego podpisany.
Na pytanie, czy prezydent jest umoczony w sprawę kryptowalut Hołownia zaprzeczył. – Czy prezydent jest w sposób sprawczy czy świadomy w to zaangażowany? Jestem przekonany, że nie. Mówię o wytworzeniu pewnego wrażenia (…), pewnej narracji, którą ktoś być może będzie chciał stworzyć. Ja się w takich próbach nie odnajduję – dodał. Tę wypowiedź można odebrać jako zawoalowaną krytykę premiera, który mówił otwierając posiedzenie rządu, że Karol Nawrocki, Jarosław Kaczyński, Sławomir Mentzen i Krzysztof Bosak mają „ostatnią szansę, żeby pokazać, że coś do nich dotarło i że wspólnie z rządem będą chcieli zablokować działania tego typu gangsterki”, jak giełda Zondacrypto, która – według słów premiera – miała związek z rosyjską mafią.
– Ja chciałbym, żebyśmy poprawiali tę rzeczywistość – jak nie można o 10 cm, to chociaż o 1 cm – stwierdził Hołownia.
Szymon Hołownia: Może Donald Tusk ma jakąś wiedzę, której ja nie mam
A dlaczego, zdaniem Hołowni, premier decyduje się kolejny raz przedstawić projekt w niemal takim samym kształcie.
– Rozumiem, że premier albo dogadał się z prezydentem, albo po raz trzeci przegramy głosowanie nad prezydenckim wetem – odpowiedział. Jak dodał wiele razy rozmawiał z Tuskiem przekonując go, że nie jest dobre dla koalicji, by „publicznie pokazywać swoją słabość przez to”, że większość rządząca nie jest w stanie odrzucić weta prezydenta.
– Teraz te weta z jakichś powodów są głosowane – dodał zauważając, że przy większości wet prezydenta, inaczej niż przy wetach ws. ustawy o kryptowalutach, większość nie podejmuje próby ich przełamania.
– Może premier ma jakąś wiedzę (...) której ja nie mam, która każe mu taki projekt przedłożyć – stwierdził też.
Hołownia podkreślił, że rynek kryptowalut musi zostać uregulowany, ponieważ „jest dziki” i „z natury okryty pewną tajemniczością”. – I tę dzikość trzeba wreszcie narzędziami państwa okiełznać, bo jak nie to oni będą (...) niszczyć ludziom przyszłość, życie, oszczędności – dodał. – Tam są służby, wszyscy o tym wiecie, tam są różnego rodzaju brudne gry korzystające z tego, że to jest w pewnym sensie finansowy Darknet – przekonywał.