Z tego artykułu dowiesz się:

  • Z jakiego powodu w ostatnich latach zmienił się wiek emerytalny rolników i co wpłynęło na ich decyzje.
  • Czym różni się emerytura rolnicza od pracowniczej i dlaczego nie kończy ona aktywności zawodowej na wsi.
  • Jaka jest skala finansowania systemu KRUS z budżetu państwa i dlaczego składki pokrywają zaledwie jego ułamek.
  • Przed jakimi wyzwaniami stoi rolniczy system ubezpieczeń i dlaczego eksperci mówią o konieczności jego reformy.

Większość rolników emerytów nadal pracuje w gospodarstwie, tym bardziej, że to właśnie wieś rolnicza, oddalona od wielkich miast wyludnia się najszybciej. Najszybciej też się starzeje. Świadczenie jest stałym dodatkowym źródłem dochodu.

– Emerytura z ZUS najczęściej kończy relację z pracodawcą, w gospodarstwie rolnym pracuje się do momentu, w którym ma się siły, niekiedy do śmierci – tak prof. Monika Stanny z Instytutu Rozwoju Wsi i Rolnictwa Polskiej Akademii Nauk najzwięźlej tłumaczy to, że emerytalne świadczenie rolnicze nie oznacza końca pracy na roli. 

Emerytura z KRUS: 61 lat kobiety, 65 lat – mężczyźni

Z danych, które „Rz.” dostała z Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego, wynika, że w ostatnich dwóch latach mężczyźni rolnicy otrzymują świadczenie średnio w wieku 65 lat, a nie, jak od początku tej dekady 66 lat. W przypadku kobiet jest to nadal 61 lat.

Prof. Piotr Szukalski, ekonomista i demograf z Uniwersytetu Łódzkiego zwraca uwagę na to, że KRUS w przeciwieństwie do ZUS nie podaje w sposób czytelny części danych. – Szkoda, że dane są pokazane w latach, a nie w latach i miesiącach, wówczas można by dokładniej przyjrzeć się temu, czy i jakie zmiany następują przy przechodzeniu rolników na emeryturę.

Czytaj więcej

55 mld zł na przywileje emerytalne. Zrzutka po 2200 zł na podatnika

Jego zdaniem bez względu na to, czy są to osoby ubezpieczone w ZUS czy w KRUS, dla większości osób emerytura jest ważna dla bieżących dochodów – Większość ludzi w wieku okołoemerytalnym nie zastanawia się nad tym, jaka będzie ich sytuacja za dziesięć czy pięć lat, ważna jest obecna. Nie myślą o tym, że warto jeszcze popracować, by w przyszłości mieć wyższe świadczenie – mówi prof. Szukalski. Ubezpieczeni w ZUS zwykle przedłużają czas przejścia na emeryturę o kilka miesięcy do roku od momentu nabycia do niej praw. – Robią to z prozaicznych przyczyn: w sferze budżetowej czekają np. na nagrodę jubileuszową, na to, że dzieci skończą studia, albo szef ich prosi, by poczekali do końca sezonu – wylicza ekonomista.

2 tys. zł rolniczej emerytury

Rolnicy, podobnie jak pracownicy, mogą otrzymać świadczenie mając 60 lat – kobiety i 65 lat – mężczyźni. Dodatkowo muszą mieć przynajmniej 25 lat opłacania składek. Te są znacznie niższe niż w ZUS, np. w tym kwartale składka podstawowa, emerytalno-rentowa wynosi 178 zł miesięcznie (a na wszystkie ubezpieczenia: emerytalno-rentowe, wypadkowe, chorobowe i macierzyńskie 768 zł miesięcznie). Wysokość składek powiązana jest z wielkością gospodarstwa rolnego: składkę podstawową płacą rolnicy mający mniej niż 50 ha (pod warunkiem, że nie prowadzą tzw. działów specjalnych produkcji rolnej).

Czytaj więcej

Rusza „mObywatel dla rolnika”. Dopłaty mają trafić wcześniej niż dotąd

Co prawda emerytury z KRUS są znacząco niższe niż wypłacane z ZUS. Podstawowa (czyli taka, na którą rolnicy płacą minimalną składkę kwartalną) to w tym roku ponad 1,78 tys. zł brutto. Ta kwota podnoszona jest do wysokości najniższej emerytury pracowniczej 1,98 tys. zł. Przeciętna emerytura z KRUS jest jednak o połowę niższa niż średnia z ZUS.

Prof. Stanny zwraca uwagę, że dla rolnika, który ma 1-4 ha świadczenie ok. 2 tys. zł może być znaczącym wsparciem finansowym, dla kogoś, kto ma kilkadziesiąt  czy kilkaset hektarów – już mniej. 

Do niedawna rolnik, chcąc dostać emeryturę, musiał przekazać komuś ziemię, ale zniesiono ten wymóg w połowie 2022 r. 

Dotacja z budżetu z roku na rok rośnie

Rolniczy system emerytalny powstał pod koniec lat 70., sam KRUS później – w tym roku obchodzi 35-lecie. Liczba ubezpieczonych w nim zmniejsza się systematycznie, pod koniec ub.r. było to 946 tys. osób, a blisko 1 mln pobierało różne świadczenia, w tym 772,5 tys. emerytury.

– W Polsce przypada średnio około 6,5 ubezpieczonego ogółem w KRUS na 100 ha użytków rolnych, 15 lat temu było to 11 osób – dodaje prof. Monika Stanny.

Czytaj więcej

„Lepsza skarpeta niż bank”. Co piąty Polak 50+ trzyma oszczędności w domu

Składki starczają na wypłatę kilku proc. świadczeń z KRUS, więc system ten sam się nie finansuje. Ponad 90 proc. pieniędzy na emerytury i renty z KRUS pochodzi z dotacji budżetowej. W 2027 r., jak właśnie zaplanował rząd, ma ona wynieść ponad 30,5 mld zł (w br. 25,7 mld zł). Rząd spodziewa się, że rolnicy zapłacą 2,2 mld zł składek, a na koniec roku będzie 916 tys. ubezpieczonych.

Plany te oznaczają, że dotacja do KRUS wyniesie jedną trzecią dotacji do Funduszu Ubezpieczeń Społecznych sięgającej 91,7 mld zł. Przy czym w ZUS ubezpieczonych jest ponad 14 mln osób, a rentę czy emeryturę pobiera z niego ponad 8 mln osób.

Jak zmieniać ubezpieczenia rolników

Prof. Monika Stanny uważa, iż potrzebna jest reforma KRUS. Tylko co piąty mieszkaniec wsi czerpie dochód z rolnictwa, a zaledwie 7 proc. utrzymuje się głównie z rolnictwa. Zmieniła się struktura gospodarki, rynek pracy i charakter wsi. Największym wyzwaniem jest jej starzenie się i depopulacja. Zdaniem ekonomistki małe gospodarstwa bez KRUS byłyby pozbawione realnego zabezpieczenia społecznego i zdrowotnego, potrzebne są więc zmiany, które umożliwią KRUS pełnienie dotychczasowej funkcji, ale zachęcą młodych do ubezpieczania się w ZUS.

Zdaniem prof. Stanny reforma systemu ubezpieczeń rolniczych musi być częścią szerszej zmiany myślenia o wsi. – Przyszłość KRUS zależy od odpowiedzi na pytanie: czy ma on chronić dawną strukturę społeczną wsi, czy pomagać mieszkańcom obszarów wiejskich, których aktywność zawodowa związana jest z rolnictwem, odnaleźć się w nowej rzeczywistości demograficznej i gospodarczej? – pyta prof. Stanny.