Ocena punktowa BIK to model statystyczny, który w obiektywny sposób różnicuje oceny punktowe. Wskazuje on na skłonność klienta do prawidłowej obsługi  zobowiązań kredytowych w horyzoncie 12 miesięcy od daty naliczenia. Im jest wyższa, tym wyższe prawdopodobieństwo spłaty zobowiązań bez istotnych opóźnień.

Ocena punktowa BIK jest obliczana na podstawie danych klienta zgromadzonych w bazie BIK, natomiast modele wewnętrzne banków mogą być zbudowane na innych danych.

Czytaj więcej

Twój kredyt ocenia algorytm. Banki ujawniają, jak działa nowy system

Co prawda banki analizują podobne elementy, to jednak mają inne polityki kredytowe i analizowane elementy mogą mieć różne znaczenie w różnych bankach. Oznacza to, że ta sama osoba, wnioskująca o ten sam kredyt w jednym banku może go otrzymać, a w innym dostanie decyzję odmowną.

Decyzja o tym, w jaki sposób ocenić ryzyko kredytowe, na podstawie którego modelu oceny punktowej (wewnętrznego lub z zewnątrz) w przypadku danego klienta, należy do banku lub firmy pożyczkowej, a nie do BIK. Instytucje udzielające pożyczek i kredytów wykorzystują w tym celu różne dane, w tym te pobrane z BIK (np. o zaciąganych i posiadanych pożyczkach).

Szersze dane w ocenie BIK

Nowa ocena punktowa BIK precyzyjnie tłumaczy klientom, co wpłynęło na wysokość oceny punktowej BIK. Nowy model rezygnuje z wykorzystywania informacji o zapytaniach, ale uwzględnia szersze dane: pożyczki z sektora pozabankowego i zobowiązania kredytowe powstałe na skutek płatności odroczonych. Klient ma do dyspozycji wyjaśnienia, które jeszcze dokładniej niż wcześniej ilustrują ten wpływ. Teraz klienci otrzymują sześć czynników (a nie cztery, jak dotychczas), które w jasny sposób odpowiadają na pytania dotyczące wpływu własnej historii kredytowej na ocenę punktową BIK:

1. Czy zdarzyły Ci się opóźnienia w spłacie kredytów i pożyczek? (czynnik Historia spłat);

2. Czy aktualnie spłacasz swoje kredyty i pożyczki w terminie? (czynnik Bieżące spłaty);

3. Od jak dawna korzystasz z kredytów bankowych? (czynnik Staż kredytowy);

4. Ile masz nowych kredytów i pożyczek? (czynnik Nowe kredyty);

5. W jakim stopniu wykorzystujesz produkty z limitem kredytowym? (czynnik Wykorzystanie limitów);

6. Ile spłacasz kredytów i pożyczek gotówkowych? (czynnik Kredyty gotówkowe).

Przy każdym czynniku widoczna jest informacja, jakiego rodzaju zobowiązania, czy z banku czy z firm pożyczkowych, były brane pod uwagę przy jego wyliczaniu. BIK nie pyta natomiast o liczbę osób na utrzymaniu – to domena banku.

Czytaj więcej

Polacy ruszyli po kredyty i pożyczki. BIK podsumowuje rekordowy rok na rynku

Ocena punktowa BIK służy wyłącznie klientowi – jest widoczna w jego indywidualnym Raporcie BIK. To najlepszy dla niego pogląd na to, jak banki i firmy pożyczkowe mogą go ocenić, mimo że zrobią to swoimi metodami i każdy z nich zapewne w trochę inny sposób, zależnie od przyjętej polityki kredytowej.

Zmiana modelu oceny punktowej BIK nie zmieniła zasad obliczania zdolności kredytowej przez banki

Zdolność kredytowa to możliwość spłaty rat kredytu w terminie. Bank sprawdza ją zawsze, gdy klient składa wniosek – niezależnie od rodzaju zobowiązania (np. kredytu gotówkowego czy hipotecznego). Im wyższa zdolność, tym wyższą kwotę można pożyczyć. Każdy bank liczy ją trochę inaczej, więc decyzje mogą się różnić. Bank sprawdza:

· Dochody – im wyższe, tym lepiej. Ważne jest również ich źródło. Najlepsze to umowa o pracę na czas nieokreślony. Inne są akceptowane, ale bank może wymagać dłuższej historii zarobków.

· Zadłużenie – czyli raty kredytów i pożyczek. Im są niższe, tym lepiej. Jeśli klient posiada nieużywaną kartę kredytową, lepiej z niej zrezygnować, i to przynajmniej na kilka miesięcy przed złożeniem wniosku, aby nie obciążała już zdolności kredytowej.

· Koszty utrzymania – liczą się wydatki na utrzymanie gospodarstwa oraz liczba domowników.

· DTI (z ang. Debt to Income, czyli dług do dochodu) – pokazuje, jaką część dochodu klienta stanowią raty. Gdy zarabia do wysokości średniej krajowej, może to być do 50 proc. zarobków. Przy wyższych dochodach – do 65 proc. zarobków.