Kuczyński: PPK nie są pozbawione ryzyka. To inwestowanie

PPK i IKE są ulubionym wehikułem inwestycyjnym obecnego rządu. Nie tylko z powodu dbałości o kieszenie Polaków. Chodzi również o zgromadzenie potężnych pieniędzy na inwestycje – mówi Piotr Kuczyński, analityk rynków finansowych, gość programu Pawła Rożyńskiego #RZECZoBIZNESIE.

W exposé premiera na pierwszy plan wybiło się wpisanie PPK i IKE do Konstytucji.

– Rozumiem o co chodziło premierowi, ale jest to działanie przeciwskuteczne. Chciał podkreślić, że tym razem nikt nie ruszy naszych pieniędzy – mówił Kuczyński.

Na każdym spotkaniu o PPK ludzie pytają „czy nie zabierzecie tych pieniędzy”.

– Otoczenie premiera podpowiedziało mu, że może by to wpisać do konstytucji, żeby nie było tych pytań. Tylko dlaczego nie wpisać jeszcze do Konstytucji, że mój samochód jest naprawdę prywatny – stwierdził gość.

Czytaj także: Po wzroście płacy minimalnej nie opłaci się rezygnować z PPK

Zaznaczył, że jak jest taka propozycja, to każdemu zapala się pomarańczowa lampka: „może one wcale nie takie prywatne, skoro trzeba je wpisać do Konstytucji”. – To jest pierwsze niebezpieczeństwo – ocenił Kuczyński.

– Po drugie, opozycja się na to nie zgodzi. Zandberg już powiedział, że lewica mówi „nie” z powodów ideologicznych. Wątpię, że PO się na to zgodzi – dodał.

Kuczyński ocenił, że w związku z tym, nie zostanie to wpisane do Konstytucji. I teraz pojawiają się następne olbrzymie znaki zapytania.

Ludzie pomyślą „skoro nie chcą wpisać do Konstytucji, oznacza, że nie są to bezpieczne fundusze”. – Pomysł był fatalny – podsumował.

Ostatnie dane pokazały, że nieco ponad 40 proc. uprawnionych pracowników nie wypisało się z PPK.

– Nie oznacza to sukcesu. Duże firmy były najbardziej podatne, żeby skłonić się w kierunku uczestnictwa w PPK. Zwłaszcza te, które mają związki zawodowe, albo należą do Skarbu Państwa – tłumaczył Kuczyński.

– 40 proc. wygląda nędznie. To oznacza, że w średnich i mniejszych firmach będzie dużo mniej. Może średnie uczestnictwo wyniesie ponad 30 proc. To jest słabo – dodał.

Kuczyński podkreślił, że nie jest wrogiem PPK. – Jestem wrogiem kolegów, którzy mówią, że PPK są pozbawione ryzyka. Nie są pozbawione ryzyka, bo to jest inwestowanie. Każde inwestowanie jest obciążone jakimś ryzykiem – przypomniał analityk.

Gość zauważył, że PPK i IKE są ulubionym wehikułem inwestycyjnym obecnego rządu.

– Nie tylko z powodu dbałości o kieszenie Polaków, żeby oszczędzali. To jest akurat bardzo słuszne. Trzeba oszczędzać, a dobrowolnie niestety mało kto oszczędza – ocenił.

Chodzi również o zgromadzenie potężnych pieniędzy na inwestycje. Te pieniądze pewnie pójdą np. na CPK i inne duże rządowe inwestycje. Wszędzie tego typu pieniądze idą na różne inwestycje. Wtedy nie używa się pieniędzy państwowych z budżetu, a naszych zaoszczędzonych – tłumaczył.

Czytaj także: Tak wyglądała historia PPK na Wyspach. Powtórzy się u nas?

W Wielkiej Brytanii uczestnictwo podchodzi po 80-90 proc., a zaczynali od ponad 50 proc.

– Na rynkach globalnych jest hossa, Polskę to omija. Wtedy coraz więcej ludzi się zapisuje, bo myślą „wszyscy już zyskują przez lata, to też się zapiszę”. To tak działa. Jeżeli jest hossa to ludzie się zapisują, jak jest bessa to się wypisują – wyjaśnił Kuczyński.

  • Pokaż komentarze

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola oznaczone * są wymagane

treść komentarza *

  • imię *

  • adres e-mail *

  • adres strony www

Mogą Ci się również spodobać

Kłopot z emeryturą dla Polaków przez brexit

Twarde wyjście Wielkiej Brytanii z UE pozbawi milion Polaków zatrudnionych na Wyspach prawa do ...

Trzeci filar cierpi przez ryzyko zmian w prawie

W 2015 r. Polacy wpłacili na indywidualne produkty emerytalne 1,5 mld zł. Trudno będzie ...

Co dalej z OFE? Czas się zdecydować

Zdaniem Pawła Borysa powinniśmy rozwiązać sprawę OFE przed wystartowaniem PPK. Prezes PFR Paweł Borys ...