W rozmowie z TOK FM minister powiedział, że OFE pozostaną, nawet jeżeli po wyborach rządzić będzie koalicja PO – PSL.

To odpowiedź na wypowiedź Jolanty Fedak, minister pracy, której zdaniem nie należy oszczędności Polaków wystawiać na ryzyko giełdowe, a lepiej przeznaczyć je na inwestycje w infrastrukturę. Minister sugerowała, że OFE można zlikwidować. W maju weszły w życie zmiany w działalności funduszy. Rząd obciął składkę, która trafia do OFE.

Wypowiedź minister pracy wzbudziła konsternację nie tylko w Polsce. Zainteresowała się nią prasa międzynarodowa, w tym prestiżowe czasopismo poświęcone m.in. branży emerytalnej – Investment & Pensions Europe.

Eksperci się obawiają, że wypowiedź minister może być zapowiedzią kolejnych zmian w polskim prawie. – Nie padł konkretny pomysł. Nie wiemy, czy chodzi o zabranie pieniędzy, czy o to, by OFE inwestowały w papiery infrastrukturalne. Źle, że politycy znów straszą Polaków, bo można to odczytać jako kolejną próbę zabrania pieniędzy – mówi Krzysztof Nowak z firmy doradczej Mercer.

W kontekście wypowiedzi Jolanty Fedak ciekawe jest to, że OFE już inwestują w infrastrukturę, bo są głównym nabywcą obligacji drogowych emitowanych przez BGK na rzecz Krajowego Funduszu Drogowego.

Z kolei Michał Boni, szef doradców premiera, zapowiadał kilka miesięcy temu dodanie nowych kategorii lokat dla funduszy. Wymieniał m.in. obligacje infrastrukturalne oraz instrumenty, które będą wspierały rozwój kredytu hipotecznego.