Materiał powstał we współpracy z SGH
Czy systemy emerytalne uwzględniają fakt, że liczba osób pracujących systematycznie maleje ze względu na coraz niższą dzietność, że żyjemy coraz dłużej, a pobieranie świadczeń się wydłuża? Czy rynek pracy staje się bardziej niestabilny i zróżnicowany? Jak mogą się zmienić procesy przyczyniające się do wysokości przyszłych emerytur?
To główne wątki dyskusji „4th NDC Conference 2026: Global Megatrends and the Challenges for Pension Systems” zorganizowanej w Szkole Głównej Handlowej w Warszawie. Systemy NDC, według koncepcji opracowanej pod koniec XX wieku, zostały wdrożone między innymi w Szwecji, Polsce, Włoszech, Norwegii czy na Łotwie. Są to systemy o obowiązkowej, zdefiniowanej składce (wynoszącej określony procent płacy), świadczenia wynikają z wysokości odprowadzanych składek, stażu ich płacenia. Składki są księgowane na indywidualnych kontach, waloryzowane, nie są inwestowane na rynku finansowym. W Polsce tak działa pierwszy filar systemu emerytalnego, gwarantowany przez państwo, nadzorowany przez Zakład Ubezpieczeń Społecznych.
Megatrendy nieobojętne dla systemu emerytalnego
Jednak systemy NDC budzą coraz więcej wątpliwości. – Obecne systemy emerytalne skonstruowano w czasach, w których struktura ludnościowa mocno różniła się od tej, która mamy teraz i której możemy się spodziewać w następnych dekadach. Mamy coraz mniej młodych ludzi, a coraz więcej starszych. Warto zastanowić się czy i jak dostosowywać systemy emerytalne do obecnej struktury ludnościowej – tłumaczył prof. Marek Góra z SGH, jeden z organizatorów konferencji.
Prof. Góra uważa, że w polskim systemie emerytalnym ważne jest, by zrównać wiek emerytalny kobiet i mężczyzn. Coraz poważniejsza staje się kwestia dopłaty do minimalnego poziomu emerytury. Ekonomista przyznał również, że dla niego szczególnie interesujące są niektóre techniczne rozwiązania wprowadzone w Szwecji.
W tym kraju podnoszony jest systematycznie wiek emerytalny, a tempo tych zmian powiązane jest z przeciętną długością życia. Polski system wyróżnia się od innych europejskich tym, że określono w nim najwcześniejszy wiek, w którym można uzyskać emeryturę. To osobny wiek dla kobiet i mężczyzn (odpowiednio 60 lat i 65 lat) i w porównaniu z innymi państwami najliczniejsza grupa uprawnionych korzysta z prawa do emerytury tuż po uzyskaniu uprawnień.
Jednak potrzebę reform szwedzkiego systemu zgłaszała Anna Pettersson Westenberg, dyrektor generalna Szwedzkiej Agencji Emerytalnej, która pozytywnie oceniła systemy NDC jako te, które łączą stabilność finansową i wyraźną zachętę do pracy z długoterminową stabilnością i bezpieczeństwem ekonomicznym: - Być może będziemy musieli przemyśleć systemy emerytalne dla nadchodzącego pokolenia trzydziesto- i czterdziestolatków. Co stanie się z zasadą dochodu dożywotniego, jeśli pojawią się długotrwałe okresy bez żadnego dochodu z pracy w wyniku zmian na rynku pracy związanych ze sztuczną inteligencją i cyfryzacją? Czy ta zasada dochodu dożywotniego będzie trudna do utrzymania, a może będzie ważniejsza niż kiedykolwiek? – dodała Anna Pettersson Westenberg.
Rynek pracy staje się elastyczny, a system emerytalny?
– Wyzwaniem dla nas są niskie emerytury w przyszłości, głównie kobiet – przyznała prof. Agnieszka Chłoń-Domińczak, prorektorka SGH do spraw nauki, przewodnicząca Rządowej Rady Ludnościowej, współorganizatorka konferencji. Zwróciła uwagę na zmieniający się rynek pracy. – Jest on coraz bardziej elastyczny, coraz więcej osób korzysta z możliwości uelastycznienia swojej pracy, a tym samym zmienia się sposób płacenia składek emerytalnych. Jednak rodzi to pytanie, jak do tych zmian na rynku pracy może dostosować się system emerytalny – dodaje prorektorka Chłoń-Domińczak, a zarazem dyrektorka Instytutu Statystyki i Demografii SGH..
Z danych wynika, w Norwegii niespełna 44 proc. mężczyzn i 63 proc. kobiet wycofuje się z rynku pracy prawie natychmiast po osiągnięciu wieku emerytalnego. W Polsce jest to ok 86 proc. mężczyzn i jeszcze więcej kobiet. Częściej od nas robią to Włosi, a rzadziej Łotysze i Szwedzi – Potrzebne są dodatkowe zachęty behawioralne do tego, by osoby w wieku emerytalnym zastanowiły się, czy może warto (ze względów ekonomicznych i społecznych, a także indywidualnych) pracować dłużej w wieku emerytalnym i nie pobierać świadczenia – uważa prof. Chłoń-Domińczak. Skuteczne zachęty do dłuższego pozostania na rynku pracy zwiększą liczbę pracowników i zmniejszą liczbę emerytów, co złagodzi efekt zmian demograficznych dla systemu emerytalnego. Wymaga to jednak od pracodawców i pracowników dostosowania się do rosnącego udziału pracowników 60+ lat.
Przywilej dla kobiet czy dyskryminacja?
Na różne traktowanie kobiet i mężczyzn na rynku pracy, ale także w systemach emerytalnych zwróciła uwagę prof. Iga Magda z SGH. W Polsce to, że świadczenia kobiet są przeciętnie niższe niż mężczyzn wynika z ich wcześniejszego wieku emerytalnego, luki płacowej i dłuższych przerw w stażu pracy: – To jest dyskryminacja, a nie przywilej – uważa ekonomistka.
Dla Pawła Jaroszka, wiceprezesa ZUS bardzo istotnym wątkiem jest konieczność ciągłego podnoszenia wiedzy ekonomicznej w społeczeństwie. - Regularna wymiana doświadczeń jest ważna nie tylko dla badaczy, teoretyków, ale także dla praktyków. Dzięki temu ZUS i instytucje emerytalne z innych krajów mogą podnosić efektywność komunikacji i edukacji w zakresie przyszłych emerytur – uważa Paweł Jaroszek. Jego zdaniem nieustannie należy edukować społeczeństwo, wyjaśniać korzyści wynikające z dłuższej pracy, pokazywać wysokość przyszłej emerytury oraz wskazywać na instrumenty, które mogą ją zwiększyć.
Jakie wyzwania spowoduje migracja?
Badacze zastanawiali się nad konsekwencjami migracji dla systemów emerytalnych oraz nad tym, dlaczego wciąż systemy NDC są niekiedy społecznie uważane za mało sprawiedliwe.
Potrzeba dobrych reguł emerytalnych
Eksperci międzynarodowi wystąpili w sesjach tematycznych i dyskusjach panelowych. Prof. Peter Diamond, laureat nagrody Nobla w dziedzinie ekonomii wskazał, jak systemy emerytalne radzą sobie w warunkach rosnącej niepewności gospodarczej i demograficznej. Podkreślił, że starzenie się ludności, szoki finansowe i zmiany na rynku pracy wystawiają emerytury na szczególną próbę, ponieważ są one długoterminowym kontraktem społecznym rozciągniętym na wiele pokoleń.
Prof. Diamond zwrócił uwagę na znaczenie automatycznych mechanizmów dostosowawczych, które mogą stabilizować finanse systemów emerytalnych bez ciągłych i konfliktowych decyzji politycznych. Na przykładach Szwecji, Kanady i Stanów Zjednoczonych pokazał jednak, że takie rozwiązania nie są neutralne społecznie: mogą nierówno wpływać na różne grupy dochodowe i pokolenia. Jego wniosek jest jasny – dobre reguły mogą ograniczać kryzysy i zwiększać odporność systemów emerytalnych, ale tylko wtedy, gdy uwzględniają nie tylko rachunek ekonomiczny, lecz także kwestie sprawiedliwości i zaufania społecznego.
Wydarzenie na SGH było czwartą konferencją NDC, poświęconą globalnym trendom oraz wyzwaniom stojącym przed systemami emerytalnymi w XXI wieku. Efektem konferencji będzie też publikacja przeznaczona dla młodych ekonomistów. Konferencja, której partnerami byli ZUS i Szwedzka Agencja Emerytalna, jest kontynuacją wcześniejszych zorganizowanych w Sandhamn, Sztokholmie i Rzymie. Była także jednym z wydarzeń przygotowanych w ramach obchodów 120-lecia SGH.
Materiał powstał we współpracy z SGH