Ponad 200 proc. zysku w długim terminie

Najwięcej zarobiły fundusze, które mają w portfelach dużo polskich akcji.

Publikacja: 11.01.2017 18:00

Foto: 123RF

Nie powinno być zaskoczeniem, że wspólną cechą najlepszych OFE w 2016 r. jest stosunkowo wysoki udział akcji polskich spółek w portfelach. Wszystkie czołowe OFE mają ulokowane w takich papierach więcej niż wynosi średnia, czyli 74 proc. na koniec ubiegłego roku.

Najmniej polskich akcji miały fundusze: Axa (70,8 proc.), Allianz (70,5 proc.), Generali (70,3 proc.) oraz Aegon (65,7 proc.). Wyniki tych OFE (odpowiednio miejsca: dziewiąte, ósme, dwunaste i siódme) pokazują, że nie był to najlepszy pomysł. Fundusze te prowadzą dosyć ostrożną politykę inwestycyjną. Sporo pieniędzy (nawet kilkanaście procent portfela) trzymają na depozytach bankowych. Taka konserwatywna postawa sprawdza się w czasach dekoniunktury, lecz gdy nadchodzi hossa, zdecydowanie lepiej zarabia się na giełdzie.

Mniej za granicą

OFE mocno ograniczyły swoją ekspansję na zagranicznych rynkach. Tuż po zmianach w lutym 2014 r., kiedy funduszom zabrano obligacje skarbowe i zakazano inwestycji w tego typu bezpieczne papiery, OFE próbowały dywersyfikować portfele, odważniej wychodząc na zagraniczne giełdy. Bywały miesiące, że za granicą miały ulokowane nawet ponad 11 proc. środków. Obecnie jest to niecałe 7 proc. Akcje zagraniczne w portfelach OFE są więc warte nieco ponad 10 mld zł.

Najmocniej na tamtych rynkach jest zaangażowany Aegon. Ulokował w ten sposób ponad 11 proc. portfela.

Osłabił się także zapał OFE do kupowania obligacji korporacyjnych. Ich udział w portfelach zmalał do 5,4 proc. (wcześniej sięgał 9 proc.). Oceniając wyniki funduszy emerytalnych trzeba przyznać, że OFE przez lata działalności dobrze wypełniły swoje zadanie. Wypracowały przyzwoite stopy zwrotu. W ciągu 10 lat zarobiły przeciętnie niemal 70 proc., w piętnastoletnim okresie prawie 180 proc. Średni wynik od początku istnienia systemu grubo przekracza 200 proc. W najdłuższym 17-letnim okresie liderem jest Nationale-Nederlanden. Może się pochwalić niemal 255-proc. wynikiem.

Część trafi na subkonto

Tuż przed świętami Komitet Ekonomiczny Rady Ministrów, bazując na raporcie po przeglądzie emerytalnym, wydał wyrok: II filar w obecnej postaci ostatecznie przestanie istnieć. Zostanie przeprowadzony finalny demontaż otwartych funduszy emerytalnych. Tym samym zakończy się ich niemal 18-letnia historia.

W funduszach emerytalnych była inwestowana część naszej składki emerytalnej. A więc prawie każdy pracujący Polak ma w OFE jakieś zaskórniaki, które w przyszłości miały współfinansować emerytury. Niestety, w wyniku kolejnych zmian (najpierw zmniejszanie składki, a później odebranie OFE ponad połowy środków) oszczędności jest mniej, niż wynikałoby to z początkowych założeń. Jednak wciąż niemal 16,5 mln członków OFE ma w nich ponad 153 mld zł (ponad 9,3 tys. zł na jednego klienta OFE). Oczywiście to średnia kwota – jedni mają więcej, inni mniej.

Według propozycji wicepremiera Morawieckiego, jedna czwarta środków z OFE ma trafić do Funduszu Rezerwy Demograficznej. Pieniądze te posłużą zapewne do wypłaty bieżących emerytur. Ich równowartość zostanie zaksięgowana na subkontach w ZUS (średnio 2334 zł na członka OFE, ale oczywiście każdy będzie miał inną kwotę). Zapis na subkoncie jest o tyle istotny, że w przyszłości suma ta będzie „dorzucana" do kapitału zgromadzonego przez lata w ZUS. Na jego podstawie będzie wyliczana emerytura.

Reszta na emerytalnych kontach

Co z pozostałymi 75 proc. aktywów OFE? Rząd chce je oddać Polakom. Według założeń, środki te zasilą indywidualne konta emerytalne. Szczegółów jednak na razie nie ma. Czy jeżeli ktoś już ma IKE, to jego konto powiększy się o środki z OFE? Nie wiadomo. Być może będą to dodatkowe konta, funkcjonujące na specjalnych warunkach.

Nie wiadomo też, czy będzie można te środki podjąć w dowolnym momencie, czy rząd zastosuje jakieś blokady bądź limity. Nie znamy także szczegółów dotyczących przyszłej polityki inwestycyjnej takich IKE. Ciekawe, czy ich właściciele będą mieli na nią wpływ. Te wszystkie szczegóły zostaną przedstawione w najbliższych miesiącach. O jakiej kwocie mówimy? 75 proc. aktywów oznacza, że przeciętnie na członka OFE przypadnie 7 tys zł przekazane na IKE. To spora suma. Gdy będzie powiększana dzięki wpłatom w kolejnych latach i dobrym wynikom inwestycyjnym, może stać się początkiem budowania prywatnego kapitału na emeryturę.

Nie powinno być zaskoczeniem, że wspólną cechą najlepszych OFE w 2016 r. jest stosunkowo wysoki udział akcji polskich spółek w portfelach. Wszystkie czołowe OFE mają ulokowane w takich papierach więcej niż wynosi średnia, czyli 74 proc. na koniec ubiegłego roku.

Najmniej polskich akcji miały fundusze: Axa (70,8 proc.), Allianz (70,5 proc.), Generali (70,3 proc.) oraz Aegon (65,7 proc.). Wyniki tych OFE (odpowiednio miejsca: dziewiąte, ósme, dwunaste i siódme) pokazują, że nie był to najlepszy pomysł. Fundusze te prowadzą dosyć ostrożną politykę inwestycyjną. Sporo pieniędzy (nawet kilkanaście procent portfela) trzymają na depozytach bankowych. Taka konserwatywna postawa sprawdza się w czasach dekoniunktury, lecz gdy nadchodzi hossa, zdecydowanie lepiej zarabia się na giełdzie.

Pozostało 84% artykułu
Materiał Partnera
Zainwestuj w przyszłość – bez podatku
Materiał Partnera
Tak możesz zadbać o swoją przyszłość
Emerytura
Wypłata pieniędzy z PPK po 2 latach oszczędzania. Ile zwrotu dostaniemy
Emerytura
Autozapis PPK 2023. Rezygnacja to dobry pomysł? Eksperci odpowiadają
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Emerytura
Emeryci ograniczają wydatki. Mają jednak problemy z długami
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą