Dopłaty do samochodów elektrycznych po nowemu

Dopłaty do samochodów elektrycznych 2020. Dopłaty dotyczą tylko aut w pełni elektrycznych. Nie przysługują więc do samochodów hybrydowych, czy hybryd plug-in
Dopłaty do samochodów elektrycznych 2020. Dopłaty dotyczą tylko aut w pełni elektrycznych. Nie przysługują więc do samochodów hybrydowych, czy hybryd plug-in
Shutterstock

Pierwotny program wsparcia elektromobilności wylądował w koszu. Ale rząd startuje z nowym. Sprawdzamy szczegóły.

Nowe programy Ministerstwa Klimatu oraz Narodowego Funduszu Ochrony Środowiska i Gospodarki Wodnej – „Zielony samochód”, „eVan” i „Koliber „mają – jak podkreśla minister klimatu Michał Kurtyka – poprawić jakość powietrza, ograniczyć emisję CO2, a także obniżyć poziom hałasu oraz zużycie energii i paliw w transporcie. Sprawdzamy dopłaty do samochodów elektrycznych 2020.

– Trwająca epidemia Covid-19 wymaga od nas rozpoczęcia poszukiwania takich rozwiązań, które pozwolą pobudzić gospodarkę. Mamy ambicje, by ożywienie gospodarcze wytyczało nowe ścieżki rozwoju i wzrostu, zielonego wzrostu, stąd tak duże wsparcie dla rozwoju elektromobilności. Szacujemy, że całkowity wpływ trzech naszych nowych programów na polską gospodarkę to ok. 700 mln zł – tłumaczył Michał Kurtyka.

Warto sprawdzić: Ubezpieczenia pojazdów elektrycznych jest zwykle droższe

To tylko część planu zielonych inwestycji, na który przeznaczono w tym roku ok. 7,8 mld zł, a w tym na e-auta 146,5 mln zł – najmniej na dopłaty dla samochodów dla osób prywatnych, a najwięcej na dostawcze. Na dopłaty mogą liczyć również taksówkarze, ponieważ obok dużych samochodów najgorzej wpływają na jakość powietrza. Wnioski można składać już od 26 czerwca 2020 r. wyłącznie elektronicznie.

W programie „Zielony samochód” na dofinasowanie elektryków przeznaczono 37,5 mln zł.

Dopłaty dotyczą jednak tylko aut w pełni elektrycznych. Nie przysługują więc do samochodów hybrydowych, hybryd plug-in i elektrycznych, ale z agregatem napędzanym paliwem. Są też warunki finansowania, takie jak przebieg co najmniej 10 tys. km rocznie (20 tys. km w ciągu 24 miesięcy od zakupu). Po tym czasie w ciągu 30 dni trzeba będzie wysłać do NFOŚiGW zaświadczenie o badaniach technicznych pojazdu wraz z wpisem do CEPiK, które poświadczy, przebieg przynajmniej 20 tys. km. W przeciwnym przypadku dotację trzeba będzie zwrócić.

Niskie limity

Dofinansowanie dla osób fizycznych z programu „Zielony samochód” wyniesie do 18,75 tys. zł – dwa razy mniej niż zakładano w programie przygotowywanym wcześniej przez Ministerstwo Energii i nie więcej niż 15 proc. kosztów kwalifikowanych, które zostały lub zostaną poniesione po 1 maja 2020 r. Cena samochodu nie może jednak przekroczyć 125 tys. zł. Według resortu klimatu dofinansowanych może zostać 2 tys. aut.

W programie „eVan” do rozdysponowanie jest 70 mln zł na dopłaty do zakupu tysiąca elektrycznych samochodów dostawczych kategorii N1, czyli o masie maksymalnej nieprzekraczającej 3,5 tony. Dotacja wyniesie do 30 proc. kosztów kwalifikowanych – maksymalnie do 70 tys. zł na zakup lub leasing pojazdów elektrycznych oraz do 50 proc. kosztów kwalifikowanych, lecz nie więcej niż 5 tys. zł na nabycie punktu ładowania o mocy do 22 kW – kosztów kwalifikowanych, które zostaną lub zostały poniesione po 1 stycznia 2020 r.

Warto sprawdzić: Carsharing i pandemia. Czas zrezygnować z własnego auta?

Dla taksówkarzy w programie „Koliber – taxi dobre dla klimatu” jest 40 mln zł, które również mają dofinansować tysiąc aut kupowanych lub leasingowanych w kategoria M1 oraz 1 tys. ładowarek domowych typu wall box mikro, małym i średnim przedsiębiorcom z licencją na przewóz osób w transporcie drogowym. Dotacja obejmie do 20 proc. kosztów kwalifikowanych – maksymalnie 25 tys. zł, przy koszcie kwalifikowanym zakupu i montażu punktu ładowania do 150 tys. zł lub na pożyczkę.

Auta dla Kowalskiego i taksówkarza

Centrum Badań i Analiz PSPA sprawdziło, jakie pojazdy dostępne na polskim rynku będą mogły liczyć na wsparcie w programie „Zielony samochód”, w którym auta mogą być wykorzystywane tylko do celów prywatnych. Nie są więc przeznaczone dla samozatrudnionych i nie mogą być wykorzystywane w działalności gospodarczej.

Wybór aut nie jest duży, obejmuje zaledwie osiem modeli, które kosztują mniej niż 125 tys. zł. Są to: Nissan Leaf, Opel Corsa-e, Peugeot e-208, Renault Zoe, smart EQ fortwo, smart EQ forfour , smart EQ fortwo cabrio i Volkswagen e-Up!. Zdaniem analityków PSPA w najbliższym czasie do tej listy mogą dołączyć: Citroën ami, Dacia Spring, Fiat 500e La Prima, Renault Twingo Z.E., Seat Mii Electric oraz Škoda Citigoe iV.

W programie „Koliber – taxi dobre dla klimatu” maksymalny koszt kwalifikowany zakupu lub leasingu jednego pojazdu elektrycznego lub pojazdu z ładowarką wynosi 150 tys. zł. Wybór aut będzie więc większy o Kię e-Niro i e-Soul, Mini Coopera SE, Peugeota e-2008 i Volkswagena e-Golf . PSPA spodziewa się, że w kolejnych miesiącach wsparcie może objąć również takie modele, jak: Honda E, Mazda MX30 i Volkswagen ID.3.

Dostawczaki bez limitów

W programie „e-Van” górny limit cenowy samochodu dostawczego kategorii N1 nie obowiązuje. NFOŚiGW przewiduje również dotacje na kupno punktu ładowania o mocy 22 kW. Do rozdysponowania jest największa pula – 70 mln zł, ale maksymalna dotacja wyniesie do 30 proc. kosztów kwalifikowanych – nie więcej niż 70 tys. zł.

Na rynku jest w sprzedaży kilka modeli samochodów dostawczych kwalifikujących się do objęcia wsparciem z programu „e-Van”. Są to Nissan e-NV200 z ceną od 129,9 tys. zł netto, Renault Kangoo Z.E, który kosztuje 119, 99 tys. zł, Renault Master Z.E. (247,5 tys. zł zł), Volkswagen e-Crafter (275 568 zł) oraz MAN eTGE z ceną ustalaną indywidualnie.

Maciej Mazur, dyrektor zarządzający Polskiego Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych, przyznaje, że oferta elektrycznych vanów na polskim rynku jest ograniczona, ale to się zmieni. W ofercie mogą pojawić się citroëny ë-jumpy, ë-berlingo czy ë-jumper, fiat e-ducato, opel vivaro-e, mercedesy evito oraz esprinter, peugeoty e-boxer i e-traveller, toyota proace czy volkswageny e-transporter ABT i e-caddy ABT.

– Nie jest pewne, czy wszystkie wyżej wymienione na pewno zadebiutują w sprzedaży w Polsce, jednak wprowadzony program wsparcia z pewnością stanie się w tym zakresie czynnikiem motywującym dla koncernów motoryzacyjnych – mówi szef PSPA.

Małe dopłaty, wysokie ceny

To nie wszystkie działania na rzecz elektromobilności. Pod koniec maja, podczas webinaru „Wymagania techniczno-prawne dla infrastruktury ładowania pojazdów elektrycznych” zorganizowanego przez Polskie Stowarzyszenia Paliw Alternatywnych i Urząd Dozoru Technicznego wiceminister klimatu Ireneusz Zyska przedstawił pakiet zmian prawnych, mających na celu przyspieszenie rozwoju elektromobilności w Polsce, funkcjonowanie stref czystego transportu, ułatwienie instalacji budynkowej infrastruktury ładowania, usprawnienie procedur UDT oraz system zachęt dla użytkowników i operatorów usług mobilności współdzielonej.

– Obecnie wspólnie z przedstawicielami branży dokonujemy ewaluacji działań związanych z elektromobilnością, zarówno w sferze regulacyjnej, jak i w kwestii finansowego wsparcia jej rozwoju – podkreślał Ireneusz Zyska.

Warto sprawdzić: Studnia głębinowa. Czy opłaca się własne ujęcie wody

W Polsce wciąż jeździ niewiele aut elektrycznych, choć ich liczba rośnie. Według licznika elektromobilności prowadzonego przez PSPA i PZPM jest ich 11 132, ale z czasem to się będzie zmieniać. Jak wynika z najnowszego barometru nowej mobilności już 28 proc. Polaków deklaruje, że realnie rozważy zakup pojazdu z napędem elektrycznym w najbliższym czasie, choć przeszkodą dla 59 proc. osób jest wysoki koszt ich zakupu. Rozwój elektromobilności jest też uzależniony od tempa rozbudowy infrastruktury ładowania. 92 proc. uczestników badania chciałoby ładować swój samochód elektryczny w miejscu zamieszkania, a nie jest to jeszcze możliwe.

Wyścig po pieniądze

Wnioski o dofinansowanie aut elektrycznych można składać tylko elektronicznie w NFOŚiGW od 26 czerwca 2020 r. do 31 lipca 2020 r., ale nie dłużej niż do wyczerpania puli pieniędzy. Może się więc okazać, że w przypadku wielu chętnych, termin będzie skrócony. Do wniosku trzeba też dołączyć załączniki z oświadczeniami, a jest ich sporo, np. trzeba złożyć oświadczenie, że pojazd będzie miał co najmniej 10 tys. km przebiegu rocznie, zostanie ubezpieczony, będzie przez dwa lata zarejestrowany w Polsce, nie będzie sprzedany przez co najmniej 24 miesiące, a w przypadku programu „Zielony samochód” nie będzie w okresie obowiązywania umowy o dofinansowanie, wykorzystywany do celów działalności gospodarczej.

Złożenie wniosku elektronicznie nie oznacza, że można wyjechać na urlop z pewnością, że procedury jego akceptacji się toczą. NFOŚiGW zastrzega możliwość wezwania wnioskodawcy w celu uszczegółowienia warunków dofinansowania – do dziesięciu dni od daty zakończenia oceny wg kryteriów jakościowych dopuszczających.

Tagi:

Mogą Ci się również spodobać

Nie w każdych górach uratują nas za „Dziękuję bardzo”

50 tys. zł może kosztować akcja ratownicza w słowackich Tatrach, jeśli zgubimy się, doznamy ...

PLL LOT, British Airways czy Air China, które jeszcze w lutym odwołały loty z Polski do Chin, zwracają pasażerom koszty biletów lub oferują bezpłatną zmianę daty wylotu

Prawa pasażerów linii lotniczych w obliczu koronawirusa

Sprawdzamy, na co mogą liczyć pasażerowie linii lotniczych w obliczu globalnej epidemii koronawirusa. Straty ...

Zalety audiobooków — sprawdź, dlaczego warto się do nich przekonać!

Audiobooki zyskują coraz większą popularność, jednak wciąż wśród moli książkowych pozostaje szerokie grono sceptyków. ...