Dobrowolne oszczędzanie nie może być drogie

Płacimy wiele, a nie wiemy za co. To nie buduje zaufania- uważa Piotr Soroczyński, główny ekonomista KUKE SA

Aktualizacja: 28.11.2014 10:11 Publikacja: 28.11.2014 09:14

Dobrowolne oszczędzanie nie może być drogie

Foto: Bloomberg

Zgadza się pan z prof. Leokadią Olęziak, że zaufanie do ubezpieczeń społecznych jest mocno podkopane?

- Tak. Kłopot polega na tym, że nie wiemy co naprawdę oferuje nam system. Obecnie większość z pracujących nie potrafi sobie wyobrazić swojego świadczenia za dwadzieścia, czy czterdzieści lat. Informacje o tym, że będzie to 30 czy 35 proc. ostatniego wynagrodzenia nie rozwijają ubezpieczeniowej wyobraźni, bo nie wiemy ile wówczas będziemy zarabiali. Nie są ważne kwoty zarobków, czy emerytury – a te się podaje w złotych, tylko ich wartość rynkowa: co możemy za te pieniądze kupić. W gospodarkach zachodnich (europejskich) koszt życia stanowi około 30 – 40 proc. uposażenia. Pozostałą część zarobków można przeznaczyć na inwestowanie, czy oszczędzani. Taka proporcja nie jest więc czymś strasznym. Ale u nas koszty życia pochłaniają praktycznie całe uposażenie. Jak się utrzymać więc za jedną trzecią. Jeśli tak to zastanawiamy się: zaraz ile płacimy i ile mamy dostać: płacimy prawie jedną piątą zarobków w postaci składek i to jeszcze nie wystarcza, dodatkowe pieniądze są przeznaczane na emerytury z podatków. A mamy dostać niewiele więcej. Czyli płacimy wiele, a nie wiemy za co. To nie buduje zaufania. Brak zaufania jest też pokłosiem innego czynnika. Przed piętnastu laty jednemu pokoleniu wytłumaczono (naszemu), że od dziś trzeba dbać samemu o siebie - bo system jest niewydolny. W związku z tym zaproponowano coś nowego (OFE + III filar). Jednocześnie powiedziano, że w związku z dbałością o solidarność pokoleniową wciąż będziemy płacili na poprzednie pokolenia. I po niedługim czasie okazało się że umowy nie ma ... Ci co pomagali rozmontować system nie powinni się teraz dziwić, że jednym ze skutków ich działań jest totalny brak zaufania.

A w jaki sposób próbować odbudować zaufanie?

- Kiedyś mieliśmy mieć aktuariusza krajowego. To byłaby samodzielna, niezależna instytucja, która przygotowałaby między innymi projekcje wysokości przyszłych emerytur, ale także przedstawiała wyliczenia o stabilności lub rozchwianiu finansowym systemu zabezpieczenia społecznego. Trzeba pokazać co znaczy dla ich kosztów utrzymania i dla ich standardu życia 30 – 35 proc. stopa zastąpienia. Jako ciekawostkę dodam, że w ostatnich latach (wbrew zapowiedziom) stosunek przeciętnej emerytury do przeciętnej płacy rośnie. W przypadku świadczeń ex pracowników w porównaniu do płacy w sektorze przedsiębiorstw było to 52 proc. w 2012, a w zeszłym – 53,2 proc. Gdy już będziemy wiedzieli co oznacza owa 30 – 35 proc. stopa zastąpienia trzeba wspomóc długoterminowe oszczędzanie emerytalne.

W jaki sposób?

- Potrzebne są równocześnie: podkreślanie, że na emeryturę możemy mieć pieniądze z różnych miejsc oraz dbałość by oszczędzanie dobrowolne nie było zbyt drogie. Obecnie kosztują: wpłata, wypłata i co roku zarządzanie środkami. Można upowszechniać system opłat za zarządzanie będzie powiązany z wynikami inwestycyjnymi. Można zaproponować produkt finansowy powiązany z zabezpieczeniem w postaci pieniędzy zebranych w ramach długoterminowego oszczędzania. Np. potrzebuję krótkoterminowy kredyt na meble, auto czy ślub córki. W banku prowadzącym mój rachunek kosztuje 15 proc. rocznie, lecz jeśli dodatkowym zabezpieczeniem będzie owa długoterminowa oszczędność (np. systematycznie robiona w tym samym banku) to oprocentowanie zostanie zredukowane do 10 proc. – 12 proc. Kolejny pomysł to przywrócenie rozróżniania depozytów ze względu na czas konieczny do jego zerwania. Teraz depozyty są dostępne od ręki (jedyna niedogodność to utrata części lub całości odsetek za zerwany okres). Kiedyś były też kategorie depozytów oszczędnościowych, których zerwane należało zapowiedzieć z wyprzedzeniem (niech to będzie tydzień czy miesiąc), ale miały one lepsze oprocentowanie niż te zwykłe - zrywalne od ręki. Bankom dawały one możliwości lepszego zainwestowania powierzonych pieniędzy (w mniej płynne, a bardziej dochodowe instrumenty). Tak mogłyby też działać te systemy oszczędnościowe zbierające co miesiąc nawet drobne kwoty.

Zgadza się pan z prof. Leokadią Olęziak, że zaufanie do ubezpieczeń społecznych jest mocno podkopane?

- Tak. Kłopot polega na tym, że nie wiemy co naprawdę oferuje nam system. Obecnie większość z pracujących nie potrafi sobie wyobrazić swojego świadczenia za dwadzieścia, czy czterdzieści lat. Informacje o tym, że będzie to 30 czy 35 proc. ostatniego wynagrodzenia nie rozwijają ubezpieczeniowej wyobraźni, bo nie wiemy ile wówczas będziemy zarabiali. Nie są ważne kwoty zarobków, czy emerytury – a te się podaje w złotych, tylko ich wartość rynkowa: co możemy za te pieniądze kupić. W gospodarkach zachodnich (europejskich) koszt życia stanowi około 30 – 40 proc. uposażenia. Pozostałą część zarobków można przeznaczyć na inwestowanie, czy oszczędzani. Taka proporcja nie jest więc czymś strasznym. Ale u nas koszty życia pochłaniają praktycznie całe uposażenie. Jak się utrzymać więc za jedną trzecią. Jeśli tak to zastanawiamy się: zaraz ile płacimy i ile mamy dostać: płacimy prawie jedną piątą zarobków w postaci składek i to jeszcze nie wystarcza, dodatkowe pieniądze są przeznaczane na emerytury z podatków. A mamy dostać niewiele więcej. Czyli płacimy wiele, a nie wiemy za co. To nie buduje zaufania. Brak zaufania jest też pokłosiem innego czynnika. Przed piętnastu laty jednemu pokoleniu wytłumaczono (naszemu), że od dziś trzeba dbać samemu o siebie - bo system jest niewydolny. W związku z tym zaproponowano coś nowego (OFE + III filar). Jednocześnie powiedziano, że w związku z dbałością o solidarność pokoleniową wciąż będziemy płacili na poprzednie pokolenia. I po niedługim czasie okazało się że umowy nie ma ... Ci co pomagali rozmontować system nie powinni się teraz dziwić, że jednym ze skutków ich działań jest totalny brak zaufania.

Materiał Partnera
Zainwestuj w przyszłość – bez podatku
Materiał Partnera
Tak możesz zadbać o swoją przyszłość
Emerytura
Wypłata pieniędzy z PPK po 2 latach oszczędzania. Ile zwrotu dostaniemy
Emerytura
Autozapis PPK 2023. Rezygnacja to dobry pomysł? Eksperci odpowiadają
Emerytura
Emeryci ograniczają wydatki. Mają jednak problemy z długami