Fundusze emerytalne przetrwają

Tak wynika z nieoficjalnych informacji „Rz". Oznaczałoby to, że branża emerytalna na razie ?uniknie upadku.

Publikacja: 05.08.2014 11:07

Fundusze emerytalne przetrwają

Foto: Fotorzepa, Mateusz Pawlak matp Mateusz Pawlak Mateusz Pawlak

Do piątku 1 sierpnia Zakład Ubezpieczeń Społecznych odnotował napływ niemal 1,7 mln deklaracji od osób chcących, by część ich składki emerytalnej wciąż trafiała do OFE. Wprawdzie z końcem sierpnia zamknięte dostało okno transferowe, jednak dokumenty wysłane pocztą wciąż spływają do ZUS.

Według szacunków prezesa ZUS Zbigniewa Derdziuka finalnie oświadczeń może napłynąć ok. 2 mln.

Z nieoficjalnych informacji „Rz" wynika jednak, że wniosków może być ok. 2,3 mln. Według naszych szacunków przy takim wyniku do OFE może rocznie trafiać ok. 2,5 mld zł składek od ubezpieczoanych.

– Filar kapitałowy przetrwa, ale w najbliższym czasie dojdzie w nim do konsolidacji. Mniejsze OFE będą przejmowane przez PTE z większymi aktywami – mówi Wiktor Wojciechowski, główny ekonomista Plus Banku.

– Dotychczas nawet małe PTE były bardzo dochodowe. Jednak po wprowadzonych zmianach strumień przychodów towarzystw będzie znacznie niższy, co wymusi pozbywanie się tych najmniejszych biznesów – dodaje Wojciechowski.

Zaznacza jednak, że aby doszło do łączenia, ktoś musi te małe fundusze chcieć kupić, co w obecnej niepewnej sytuacji w tej branży nie jest takie proste.

Również zdaniem Wojciecha Backiela, szefa biura zarządu PZU PTE, dzięki dużym zapisom do OFE drugi filar przetrwa.

– Bilans wpływających do OFE środków ze składek ich członków, które będą mogły być kierowane na zakup akcji, przez najbliższe lata będzie lekko dodatni – mówi Backiel. – Odpływy środków z OFE z tytułu tzw. suwaka będą pokrywane wpływami z dywidend i odsetkami od obligacji korporacyjnych – zapewnia przedstawiciel towarzystwa.

Jak wynika z raportu Najwyższej Izby Kontroli, z powodu suwaka bezpieczeństwa z OFE zniknie w tym roku 5,3 mld zł. W przyszłym roku będzie to 3,8 mld.

W kolejnych latach, aż do 2020 r., wypływ ten nie przekroczy 5 mld zł rocznie. Te pieniądze posłużą do łatania ogromnej dziury w Funduszu Ubezpieczeń Społecznych.

NIK alarmuje jednak, że mimo tych pieniędzy oraz mimo przejęcia już ponad 150 mld zł zgromadzonych w OFE oszczędności Polaków deficyt FUS będzie narastał i bez pomocy z budżetu państwa istnieje ryzyko, że ZUS stanie się niewypłacalny.

Przyczyną takiego stanu rzeczy jest niski wskaźnik urodzeń i emigracja, a także  wchodzenie w wiek emerytalny roczników z wyżu demograficznego po 1945 r. oraz wydłużanie się długości życia.

Irena Wóycicka z Kancelarii Prezydenta nie zgadza się z wynikiem kontroli przeprowadzonej przez NIK.

– Deficyty ZUS są pod kontrolą, gdyż są uzupełniane z budżetu państwa – mówiła na antenie radiowej Jedynki. – W przypadku braków dotacja z budżetu jest automatyczna. Od początku lat 90., kiedy sytuacja finansowa była o wiele trudniejsza, ani razu się nie zdarzyło, by ZUS zawiódł świadczeniobiorców – zaznaczyła Wóycicka.

—Mateusz Pawlak

ZUS

Do piątku 1 sierpnia Zakład Ubezpieczeń Społecznych odnotował napływ niemal 1,7 mln deklaracji od osób chcących, by część ich składki emerytalnej wciąż trafiała do OFE. Wprawdzie z końcem sierpnia zamknięte dostało okno transferowe, jednak dokumenty wysłane pocztą wciąż spływają do ZUS.

Według szacunków prezesa ZUS Zbigniewa Derdziuka finalnie oświadczeń może napłynąć ok. 2 mln.

Pozostało 86% artykułu
Materiał Partnera
Zainwestuj w przyszłość – bez podatku
Materiał Promocyjny
Co czeka zarządców budynków w regulacjach elektromobilności?
Materiał Partnera
Tak możesz zadbać o swoją przyszłość
Emerytura
Wypłata pieniędzy z PPK po 2 latach oszczędzania. Ile zwrotu dostaniemy
Emerytura
Autozapis PPK 2023. Rezygnacja to dobry pomysł? Eksperci odpowiadają
Emerytura
Emeryci ograniczają wydatki. Mają jednak problemy z długami