W badaniach Polacy deklarują, że na oszczędzanie ich nie stać

Kapitał na emeryturę. Czujemy się odpowiedzialni za decyzje finansowe, ale niestety, z odkładaniem pieniędzy jest słabo.

Publikacja: 19.06.2014 10:00

W badaniach Polacy deklarują, że na oszczędzanie ich nie stać

Foto: Bloomberg

Chociaż do zamknięcia okna transferowego zostało już tylko półtora miesiąca, wciąż stosunkowo niewiele osób zdecydowało się na to, by dalej oszczędzać w funduszach emerytalnych. Do 12 czerwca zaledwie 235 tys. obecnych członków OFE złożyło stosowną deklarację. Jeśli tempo przyrostu liczby oświadczeń  nie przyspieszy, w funduszach pozostanie mniej niż 600 tys. osób, a więc niecałe 3,5 proc. obecnych członków. W tej chwili codziennie do ZUS wpływa około 10 tys. dokumentów.

Od dawna już wiadomo, że wpłacanie składek emerytalnych do ZUS, czy zarówno do ZUS, jak i OFE, nie pozwoli na zgromadzenie wystarczającego kapitału, takiego, który umożliwiłby utrzymanie podobnego poziomu życia. Dlatego trzeba dodatkowo oszczędzać.

Jak wynika z międzynarodowego badania „Finansowy barometr ING", aż 82 proc. Polaków deklaruje zainteresowanie swoimi finansami. Jest to bardzo dobry wynik na tle 13 badanych krajów (wyprzedziły nas tylko dwa). Trzy czwarte mieszkańców Polski uważa, że to oni sami odpowiadają za swoje decyzje finansowe.

– Niestety, z odpowiedzi na inne pytania wyłania się zupełnie inny obraz Polaków – mówi Grzegorz Ogonek, ekonomista ING Banku Śląskiego. –  Jesteśmy mniej niż ludzie w pozostałych krajach zaangażowani w odkładanie pieniędzy na przyszłość, a w szczególności na emeryturę. To szczególnie dziwi w obliczu tegorocznych zmian w systemie emerytalnym.

Polacy często deklarowali, że na „dobre decyzje finansowe" ich po prostu nie stać, nawet gdyby unikali impulsywnych zakupów.

– Wygląda na to, że przeceniamy swoją zdolność kontrolowania wydatków i racjonalnego podchodzenia do zakupów –  uważa Grzegorz Ogonek. – Pozostaje mieć nadzieję, że to przejaw nabrania wiatru w żagle przez gospodarkę po długotrwałym spowolnieniu, a nie powrót do starych nawyków życia ponad stan z lat 2007 – 2008.

Z innych badań przeprowadzonych na zlecenie Domu Maklerskiego BOŚ i Union Investment TFI wynika, że jeśli już decydujemy się oszczędzać, to coraz częściej chcemy to robić przez inwestowanie w funduszach. Taką formę lokowania wolnych środków deklaruje 24 proc. osób.

Najbardziej popularnym sposobem oszczędzania jest lokata terminowa. Wybiera ją 70 proc. badanych. Drugie miejsce zajęło konto oszczędnościowe wskazane przez 48 proc. biorących udział w ankiecie.

– Inwestorzy, którzy wcześniej nie korzystali z oferty funduszy, często postrzegają je na równi z giełdą. Tymczasem wyniki badania pokazują, że ci, którzy spróbowali tej formy inwestowania, są przekonani, że jest ona dużo łatwiejsza, pozwala na osiąganie zysków przy zachowaniu zdroworozsądkowego podejścia – mówi Piotr Minkina, dyrektor ds. produktów inwestycyjnych w Union Investment TFI.

Większe zainteresowanie funduszami inwestycyjnymi wynika zapewne z tego, że oprocentowanie depozytów bankowych jest niskie i ludzie poszukują innych, bardziej zyskownych sposobów pomnażania oszczędności.

Chociaż do zamknięcia okna transferowego zostało już tylko półtora miesiąca, wciąż stosunkowo niewiele osób zdecydowało się na to, by dalej oszczędzać w funduszach emerytalnych. Do 12 czerwca zaledwie 235 tys. obecnych członków OFE złożyło stosowną deklarację. Jeśli tempo przyrostu liczby oświadczeń  nie przyspieszy, w funduszach pozostanie mniej niż 600 tys. osób, a więc niecałe 3,5 proc. obecnych członków. W tej chwili codziennie do ZUS wpływa około 10 tys. dokumentów.

Pozostało 82% artykułu
Materiał Partnera
Zainwestuj w przyszłość – bez podatku
Materiał Partnera
Tak możesz zadbać o swoją przyszłość
Emerytura
Wypłata pieniędzy z PPK po 2 latach oszczędzania. Ile zwrotu dostaniemy
Emerytura
Autozapis PPK 2023. Rezygnacja to dobry pomysł? Eksperci odpowiadają
Materiał Promocyjny
Mała Księgowość: sprawdzone rozwiązanie dla małych i średnich przedsiębiorców
Emerytura
Emeryci ograniczają wydatki. Mają jednak problemy z długami