Oskładkowanie umów nic nie zmieni

Oskładkowanie umów zleceń, tak jak to proponuje rząd, nie powstrzyma ucieczki pracodawców przed płaceniem składek.

Publikacja: 31.01.2014 17:05

Oskładkowanie umów nic nie zmieni

Foto: Fotorzepa, Sławomir Mielnik SM Sławomir Mielnik

Milion trzysta tysięcy osób utrzymuje się z umów zleceń lub z umów o dzieło. Tak wynika z ostatnich szacunków GUS. A to oznacza, że zarobki na podstawie  tych dwóch rodzajów umów są dla co dwunastej pracującej osoby.

Ale tak jak ministerstwo pracy nie oszacowało dokładnie jaki skutki finansowe niesie ze sobą propozycja zmiany sposobu płacenia składek ubezpieczeniowych od umów zleceń, tak samo przyznaje, że nie wiadomo jak zmienią się obciążenia zleceniobiorców.

W uzasadnieniu do projektu ustawy opisano bowiem kilka wariantów tego jak zachowają się firmy. I ważne jest nie tylko to czy wezmą na siebie ciężar opłacania składek, czy przerzucą go na zleceniobiorców.  Znaczenie ma to, czy nadal będą starali się optymalizować koszty przez zawieranie mixu różnych umów, czy nie.

Resort tłumaczy na przykładzie. „możemy przyjąć, że ubezpieczony wykonuje dwie umowy zlecenia na rzecz jednego zleceniodawcy. Jedna z umów jest zawarta na kwotę 1000 zł miesięcznie i podlega oskładkowaniu, druga jest zawarta na kwotę 2000 zł miesięcznie i jest wolna od składek na ubezpieczenia społeczne. Aktualnie miesięczna kwota składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe wynosi miesięcznie 275,20 zł z czego zleceniodawca finansuje składki w kwocie 162,60 zł a zleceniobiorca 112,60 zł."

I co może zrobić firma, która zleca zadanie? Pierwsze możliwość: nic nie zmienia w umowach. I wtedy „ ubezpieczony będzie podlegał ubezpieczeniom społecznym z tytułu umowy zawartej na kwotę 2000 zł, a umowa zawarta na kwotę 1000 zł (jako umowa z wynagrodzeniem niższym niż minimalne) będzie umową wolną od obowiązkowych składek na ubezpieczenia społeczne. W takiej sytuacji wysokość składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe będzie wynosiła 550,40 zł, z czego zleceniodawca sfinansuje składki w kwocie 325,20 zł a zleceniobiorca 225,20 zł."  – tłumaczy MPiPS.

Ale podaje drugi wariant: podpisanie umowy o pracę za minimalną płacę i zlecenie w wysokości 1400 zł.  - wolne od obowiązkowych składek na ubezpieczenia społeczne. „Wówczas wysokość składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe będzie wynosiła 440,32 zł, z czego zleceniodawca sfinansuje składki w kwocie 260,16 zł a zleceniobiorca 180,16 zł." – tłumaczy ministerstwo.

Istnieje jeszcze możliwość zawarcia jednej umowy zlecenia na kwotę równą kwocie minimalnego wynagrodzenia, a drugiej  na wyższą kwotę.

Nie wiadomo również jaka część firm zapłaci składki zwiększając kwotę przeznaczoną na zlecenia, a jaka zmniejszy kwotę netto, jaką płaci zleceniodawcom.

- Firmy będą szukały optymalizacji wysokości opłacania składek z podanych wariantów - drugi jest racjonalny, ponieważ opłaty będą niższe o 110 zł, przy tej samej wysokości łącznego wynagrodzenia. – tłumaczy Wojciech Nagel, ekspert BBC, organizacji przedsiębiorców. I dodaje - Jeśli pozostanie wariant I, zleceniodawca może obniżyć wynagrodzenie pracownika do wielkości dotychczasowych obciążeń na kwotę 275,20. Podobnie stać się może w wariancie drugim. – jego zdaniem wprowadzenie tych zmian spowoduje wygasanie bądź rozwiązywanie dotychczasowych umów zlecenia i zamiana ich na samozatrudnienie. Sprzyjać temu mogą zapowiadane zmiany w ulgach w oskładkowaniu dla nowo zakładanych firm. – dodaje Nagel. Jego zdaniem firmy nie zaczną przyjmować ludzi na umowę o pracę.

Jeremi Mordasewicz, ekspert PKPP Lewiatan przyznaje, że choć wprowadzane zmiany zwiększą koszty pracy i zmniejszą popyt na pracę, to jednak  trudno uznać za racjonalną obecnie obowiązującą zasadę, zgodnie z  którą osoba wykonująca jedno zlecenie za 3 tysiące złotych płaci składkę 3 razy wyższą niż osoba wykonująca 3 zlecenia po tysiąc złotych. I dlatego uważa, że oskładkowanie umów zleceń do wysokości płacy minimalne jest rozsądnym rozwiązaniem. Ale dalsze zwiększanie obciążeń już nie: - Mamy więc do czynienia z konfliktem interesów: niskie koszty pracy czy powszechność systemu ubezpieczeniowego. Przedsiębiorcy, którzy zatrudniają pracowników na umowy o pracę, zwracają uwagę, że prowadzący podobną działalność a zatrudniający na zlecenie stanowią dla nich nieuczciwą konkurencję.  – ekspert przypomina, że związkowcy są przekonani, iż obciążenie składkami umów zleceń, zmniejszy korzyść z ich stosowania i częściej będą zawierane umowy o pracę. Ale według niego  przedsiębiorcy nie mający ciągłości zamówień lub działający w branżach, w których praca na zlecenie jest szczególnie popularna, jak ochrona mienia czy sprzątanie, grożą zmniejszeniem zatrudnienia.

W przyszłym tygodniu projekt zmian ma być przedstawiony na posiedzeniu Komitetu Stałego Rady Ministrów. Być może zostanie uzupełniony o kolejne elementy – czyli zmiany w sposobie płacenia składek. Ministerstwo finansów zastanawia się nad wprowadzeniem składek od wszystkich umów zleceń, podobnie jak w przypadku umowy o pracę, o czym Rz pisała w zeszłym tygodniu

Milion trzysta tysięcy osób utrzymuje się z umów zleceń lub z umów o dzieło. Tak wynika z ostatnich szacunków GUS. A to oznacza, że zarobki na podstawie  tych dwóch rodzajów umów są dla co dwunastej pracującej osoby.

Ale tak jak ministerstwo pracy nie oszacowało dokładnie jaki skutki finansowe niesie ze sobą propozycja zmiany sposobu płacenia składek ubezpieczeniowych od umów zleceń, tak samo przyznaje, że nie wiadomo jak zmienią się obciążenia zleceniobiorców.

Pozostało 89% artykułu
Materiał Partnera
Zainwestuj w przyszłość – bez podatku
Materiał Promocyjny
Jak wykorzystać potencjał elektromobilności
Materiał Partnera
Tak możesz zadbać o swoją przyszłość
Emerytura
Wypłata pieniędzy z PPK po 2 latach oszczędzania. Ile zwrotu dostaniemy
Emerytura
Autozapis PPK 2023. Rezygnacja to dobry pomysł? Eksperci odpowiadają
Emerytura
Emeryci ograniczają wydatki. Mają jednak problemy z długami