OFE a konstytucja

Krzysztof Rybiński, profesor i rektor Akademii Finansów i Biznesu Vistula w Warszawie

Publikacja: 16.11.2013 10:07

Zastanówmy się przez chwilę, co może się wydarzyć w Polsce, jeżeli na skutek jakichś zdarzeń skok na otwarte fundusze emerytalne się nie powiedzie.

Nie sądzę, żeby w Sejmie zabrakło głosów dla poparcia tego projektu autorstwa ministra Sami Wiecie Którego, chociaż formalnie firmuje ten proces inny minister.

Ale na przykład instytucje państwa prawa w Polsce wypowiedzą się, że skok na OFE jest łamaniem prawa, taki sygnał wysłała już Prokuratoria Generalna, która uznała, że projekt ustawy oznacza klasyczne wywłaszczenie obywateli, czyli powrót do słusznie minionych czasów socjalizmu, kiedy partia zabierała obywatelom ich majątki. Taką instytucją może się też okazać Trybunał Konstytucyjny, Eurostat czy unijne sądy arbitrażowe.

Ale nie zamierzam dokonywać tutaj analizy prawnej, tylko zastanowić się, co to może oznaczać dla Polaków.

Zacznijmy od finansów publicznych. Jeżeli skok na otwarte fundusze emerytalne się nie powiedzie, dług publiczny według metodologii unijnej – ale też według kreatywnej definicji ministra Sami Wiecie Którego – przekroczy 60 proc. PKB. Dojdzie do złamania Konstytucji i kilka kluczowych osób w państwie zostanie postawionych przed Trybunałem Stanu.

To oczywiście nie ma żadnego znaczenia dla milionów Polaków, ale konsekwencje przekroczenia progu konstytucyjnego już będą odczuwalne, bo trzeba będzie w krótkim czasie zrównoważyć budżet, skala podwyżek podatków może być bardzo duża, a konsekwencje dla gospodarki i miejsc pracy katastrofalne.

Po drugie, jeżeli ta operacja zostanie przeprowadzona, a potem na mocy prawa trzeba będzie ją odwrócić, to pojawi się konieczność wypłaty miliardowych odszkodowań – dokładnie w momencie, gdy i tak trzeba będzie podnosić podatki lub drastycznie ciąć wydatki.

Przypomnijmy, że wstrzymanie rewaloryzacji emerytur kilka lat temu zostało uznane za bezprawne i teraz podatnicy muszą zapłacić emerytom miliard złotych odszkodowań. A co będzie, gdy odszkodowania sięgną dziesiątek miliardów, a w międzyczasie 150 miliardów złotych zabranych z OFE przyszłym emerytom zostanie przejedzonych w latach wyborczych 2014–2015?

Warto się zastanowić nad możliwymi skutkami bezprawnego działania, zanim narobi się takich szkód, które mogą pogrążyć Polskę w recesji na wiele lat.

Od razu dodam, że nie bronię otwartych funduszy emerytalnych, ponieważ jeszcze w czasach, gdy byłem członkiem Komisji Nadzoru Finansowego, z mojej inicjatywy powstał raport pokazujący, że system, który stworzyliśmy, jest patologiczny.

Ale warto zadbać o to, żeby zmiany tego systemu nie doprowadziły do sytuacji, w której dalszy rozwój Polski zostanie zatrzymany tylko dlatego, że rząd potrzebował pieniędzy na kiełbasę wyborczą.

Zastanówmy się przez chwilę, co może się wydarzyć w Polsce, jeżeli na skutek jakichś zdarzeń skok na otwarte fundusze emerytalne się nie powiedzie.

Nie sądzę, żeby w Sejmie zabrakło głosów dla poparcia tego projektu autorstwa ministra Sami Wiecie Którego, chociaż formalnie firmuje ten proces inny minister.

Pozostało 88% artykułu
Materiał Partnera
Zainwestuj w przyszłość – bez podatku
Materiał Partnera
Tak możesz zadbać o swoją przyszłość
Emerytura
Wypłata pieniędzy z PPK po 2 latach oszczędzania. Ile zwrotu dostaniemy
Emerytura
Autozapis PPK 2023. Rezygnacja to dobry pomysł? Eksperci odpowiadają
Emerytura
Emeryci ograniczają wydatki. Mają jednak problemy z długami
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy