Opozycja: to będzie śmierć OFE

To śmierć i likwidacja OFE - tak propozycje premiera Donalda Tuska ocenia opozycja. Niektórzy politycy mówią nawet o okradaniu emerytów i rzucaniu się na kasę. Jednocześnie apelują o stworzenie całkiem nowego systemu oszczędzania na przyszłą emeryturę. Propozycje zmian chwali koalicja i SLD, mówiąc, że to "krok w dobrą stronę".

Aktualizacja: 04.09.2013 18:25 Publikacja: 04.09.2013 18:24

Opozycja: to będzie śmierć OFE

Foto: Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski

To śmierć Otwartych Funduszy Emerytalnych, to decyzja likwidująca OFE - tak o propozycji zmian w systemie emerytalnym przedstawionych przez premiera Donalda Tuska mówił Janusz Palikot. - De facto jest to śmierć OFE, to decyzja likwidująca OFE. Ona jest tylko zrobiona w ten sposób, by tym "mordercą OFE" był nie premier Donald Tusk, tylko każdy z nas; bo to każdy z nas zdecyduje, że przenosi się do ZUS - w ten sposób ocenił propozycje rządu Palikot.

Emerytura powszechna, obywatelska

Jego zdaniem rozwiązania rządu ws. OFE są "nieuczciwe, bez odwagi, bez wzięcia osobistej odpowiedzialności". Palikot zaznaczył, że nie pozostaną one bez negatywnych konsekwencji. - Oczywiście musi się w tej sytuacji załamać rynek giełdowy, musi nastąpić wahnięcie kursu, muszą zdrożeć kredyty w bankach szwajcarskich, dziesiątki różnych rzeczy się wydarzą, bardzo niedobrych - wyliczał.

Ale odpowiedzialności za to - mówił polityk - nie weźmie premier, tylko obywatele. - Na tym polega cały przekręt, że nie mówi uczciwie: likwidujemy OFE, zmieniamy system emerytalny: niech to będzie emerytura powszechna, obywatelska, cokolwiek uczciwego od początku do końca. Ale nie. Po malutku wykańczamy OFE i nie bierzemy za to odpowiedzialności - ocenił lider RP i przekonywał, że w obecnej sytuacji Polacy mają prawo czuć się oszukani. - Obiecano nam wcześniej wakacje pod palmami, świetne emerytury; to państwo nas namówiło. W pewnym sensie postawiło pod ścianą konieczności takiego wyboru, byśmy byli w takim systemie. My wszyscy gromadziliśmy pieniądze, a dziś blisko 50 proc. tej gromadzonej sumy jest nam zabrana - podkreślił i dodał, że Ruch Palikota nie poprze rządowych propozycji. Dodał, że oczekuje dyskusji o całościowym systemie emerytalnym. - Zróbmy nowy system, musimy na czymś się oprzeć jako obywatele, na czymś solidnym, trwałym, bo inaczej to trudno w cokolwiek uwierzyć - apelował.

Pytany, jaki system emerytalny sam chciałby wprowadzić, zaznaczył, że jest zwolennikiem równej emerytury obywatelskiej dla każdego po osiągnięciu pewnego wieku i "wspomagania odpisem od podstawy opodatkowania na rzecz inwestowania w fundusze inwestycyjne". - To byłby system równy i gwarantowany - uznał.

Ratowanie budżetu przez OFE

- Zaproponowane przez rząd zmiany w OFE mają ratować finanse publiczne; jeśli premier ogłosił, że nie ma kryzysu, to trochę dziwne jest to wszystko - stwierdził z kolei szef PiS Jarosław Kaczyński. Według niego zmiany w OFE powinny być wprowadzone po dokładnej kampanii informacyjnej.

- Zabieg, który jest zaplanowany ma najwyraźniej charakter ratowniczy z punktu widzenia kryzysu finansów publicznych, w oczywisty sposób zmniejsza zadłużenie kraju. Ponieważ premier ogłosił wczoraj, że nie ma kryzysu, to troszkę to wszystko jest dziwne. Jeżeli nie ma kryzysu, to dlaczego w tym momencie podejmuje się tego rodzaju przedsięwzięcie? - mówił Kaczyński w Krynicy.

Przypomniał, że PiS od dawna krytykuje działania OFE. - Sam zamysł, żeby coś z tym zrobić jest z naszego punktu widzenia rozsądny. Jeśli decyzje mają podejmować obywatele (...) musi być to poprzedzone bardzo mocną kampanią informacyjną. Obywatele muszą wiedzieć w jakiej sprawie decydują. Większość z nich, nie ze swojej winy, naprawdę nie orientuje się w istocie przedsięwzięcia jakim jest OFE - podkreślił Kaczyński.

- Bez tego będzie to zabieg mający wyłącznie cele doraźne związane z sytuacją, do której ten rząd doprowadził (...) Fakty są faktami. Mamy kryzys i to jest kryzys, którego zakończenie będzie można ogłosić wtedy, jeżeli na przykład posłowie, wśród nich i ja, przestaną dostawać nieustannie prośby o załatwienie pracy - mówił szef PiS.

Dodał, że ogromna część Polaków zorientuje się, że została oszukana i zdecyduje się na przejście do ZUS-u. Kaczyński, dopytywany, czy byłby za tym, by OFE zlikwidować, odparł, że w jego przekonaniu "OFE jest (...) lwią spółką, nawiązując do prawa rzymskiego, czyli taką gdzie jedna strona ponosi całe ryzyko, a druga ma wszystkie zyski". Dodał, że jest to uproszczenie, ale można się w tym przypadku odnieść do tego określenia.

- W związku z tym to jest instytucja, łagodnie mówiąc, nic niewnosząca do naszego życia ekonomicznego, ale decyzja powinna należeć do obywateli. Ja używam takiej formuły dziesiątki, jeśli już nie setki razy: jeśli ktoś chce swoim życiem, swoją przyszłością, wiekiem późniejszym sędziwym grać w ruletkę, to jego decyzja, jego prawo. Jest wolność. Jeśli będą tacy ludzie, to mogą być OFE - stwierdził.

Tusk i Rostowski okradają emerytów

Andrzej Romanek (SP) nazwał propozycje zmian "nacjonalizacją OFE". Zarzucił premierowi Donaldowi Tuskowi i ministrowi finansów Jackowi Rostowskiemu, że "okradają polskich emerytów".

- Dzisiaj premier Donald Tusk swoją zapowiedzią zdemolował system emerytalny. Premier wespół z ministrem Rostowskim okrada polskich emerytów. To jest kompletne fiasko polityki finansowej. To jest nacjonalizacja Otwartych Funduszy Emerytalnych, której my jako Solidarna Polska stanowczo się sprzeciwiam - oświadczył Romanek.

Jak ocenił, rząd "rzuca się na kasę" zgromadzoną w Otwartych Funduszach Emerytalnych. - To jest ponad 120 miliardów złotych liczone na lipiec 2013 r. - dodał. Według Romanka rząd "kupuje czas kosztem polskich emerytów".

- Zwracamy się do pana premiera i do ministra Rostowskiego: "panowie, opamiętajcie się. To nie wasz interes dzisiaj jest kluczem, ale interes polskich emerytów. Wy chcecie, aby oni zamiast z emerytury, żyli z zasiłków". To jest zamach na emerytów, tak być nie może - powiedział Romanek.

Krok w dobrą stronę

Jako "krok w dobrą stronę" ocenił szef SLD Leszek Miller rządowe propozycje zmian w systemie emerytalnym. SLD ma jednak do nich kilka uwag, dotyczących m.in. sposobu gromadzenia przez ZUS środków przekazanych z OFE.

- Pan premier Tusk zaproponował drogę ewakuacji z systemu przyjętego w 1999 roku, gdzie SLD głosował przeciwko tym rozwiązaniom - systemu, który nie gwarantował właściwej wysokości emerytur, a także generował - i dalej to czyni - olbrzymi dług publiczny. Witamy zatem ten krok z zadowoleniem - powiedział Miller.

Szef SLD zadeklarował gotowość do współpracy na temat propozycji rządowych zmian w systemie emerytalnym, ma jednak do nich kilka uwag. - Po pierwsze, akceptując zasadę dobrowolności, która powinna być najważniejsza w tych zmianach, uważamy, że pieniądze, które przyjdą za uczestnikami procesu do ZUS nie powinny być gromadzone na kontach Zakładu, a powinny być gromadzone na oddzielnym funduszu. Chcielibyśmy nazwać go "Państwowy Fundusz Inwestycji Emerytalnych", który byłby swego rodzaju publicznym OFE - mówił szef Sojuszu.

Według b. premiera rząd powinien zdecydować się na głębszą reformę systemu emerytalnego, która objęłaby np. waloryzację najniższych emerytur.

- Jeżeli pan premier chciałby iść głębiej z tymi zmianami, to jesteśmy gotowi do współpracy, albowiem nie ulega wątpliwości, że cudowny wynalazek pana (Jerzego) Buzka i pana (Leszka) Balcerowicza z 1999 ostatecznie się skompromitował - zadeklarował szef SLD.

To nie jest likwidacja OFE

Należy dążyć do tego, aby aktywa, którymi będą zarządzały OFE po reformie nie były ograniczone tylko do akcji - ocenił szef sejmowej komisji finansów publicznych Dariusz Rosati (PO). Jego zdaniem, OFE powinny móc inwestować np. w obligacje infrastrukturalne.

Rosati w środowej rozmowie z dziennikarzami ocenił, że zapowiedziana przez rząd reforma Otwartych Funduszy Emerytalnych spowoduje, że zwiększy się zmienność aktywów w OFE, bo zabraknie buforu stabilizacyjnego jakim była część obligacyjna. Po reformie ma ona być przeniesiona do ZUS.

Rosati podkreślił ponadto, że zarówno w rządzie jak i w społeczeństwie jest wielu zwolenników likwidacji OFE. Ocenił jednocześnie, że reforma rządowa nie likwiduje całkowicie Otwartych Funduszy Emerytalnych - Nie mamy do czynienia z całkowitą likwidację OFE. Otwarte Fundusze Emerytalne pozostają, przy czym będą mogły inwestować w akcje oraz inne papiery wartościowe, ale nie te będące tytułami dłużnymi skarbu państwa - zaznaczył.

Odnoszą się do zarzutów opozycji, która o projekcie rządowym dotyczącym OFE mówi jako o nacjonalizacji, Rosati podkreślił, że nie mamy do czynienia z nacjonalizacją, ponieważ część obligacyjna wkładów w OFE będzie zamieniona na specjalne zapisy na subkoncie w Zakładzie Ubezpieczeń Społecznych. - To znaczy, że zamiast obligacji, które są dokumentem świadczącym o nabyciu praw własnościowych, będziemy mieli zobowiązanie skarbu państwa, które jest uważane za równoważne, jeżeli chodzi o bezpieczeństwo - zaznaczył polityk PO.

Dopytywany, czy zatem polski emeryt może "spać spokojnie", Rosati odparł: "Mamy taką deklarację z ust premiera Tuska i Rostowskiego, że prawa emerytów będą zabezpieczone nawet w silniejszym stopniu niż dotychczas. Nie znam przykładu we współczesnej historii żeby państwo, w którym obowiązuje państwowy system emerytalny nie wywiązało się z obowiązku emerytalnego".

Zmiany w OFE pomogą gospodarce

Będzie można więcej zainwestować w realną gospodarkę w dziedzinach, które przyniosą wpływy podatkowe do budżetu i zmniejszą deficyt - tak o propozycji zmian w systemie emerytalnym mówił wiceszef sejmowej komisji finansów Jan Łopata (PSL).

Łopata ocenił, że zmiany w OFE pozwolą na zmniejszenie długu publicznego, sprawią, że Polska nie będzie miała problemów z zapłaceniem składki do UE i umożliwią zwiększenie inwestycji państwa w gospodarce.

- Brak konieczności przekazywania pieniędzy z ZUS do OFE sprawi, że będzie można więcej zainwestować w realną gospodarkę w dziedzinach, które przyniosą wpływy podatkowe do budżetu i zmniejsza deficyt - przekonywał.

 

Premier Donald Tusk przedstawił w środę propozycje zmian w systemie emerytalnym; zgodnie z nimi część obligacyjna zasobów OFE zostanie przeniesiona do ZUS, a przyszli emeryci będą mieć wybór, czy chcą oszczędzać w funduszach. Premier potwierdził także swoje wtorkowe deklaracje z Forum Gospodarczego w Krynicy, że wspólnie udało się obronić Polskę przed kryzysem.

To śmierć Otwartych Funduszy Emerytalnych, to decyzja likwidująca OFE - tak o propozycji zmian w systemie emerytalnym przedstawionych przez premiera Donalda Tuska mówił Janusz Palikot. - De facto jest to śmierć OFE, to decyzja likwidująca OFE. Ona jest tylko zrobiona w ten sposób, by tym "mordercą OFE" był nie premier Donald Tusk, tylko każdy z nas; bo to każdy z nas zdecyduje, że przenosi się do ZUS - w ten sposób ocenił propozycje rządu Palikot.

Pozostało 95% artykułu
Materiał Partnera
Zainwestuj w przyszłość – bez podatku
Materiał Partnera
Tak możesz zadbać o swoją przyszłość
Emerytura
Wypłata pieniędzy z PPK po 2 latach oszczędzania. Ile zwrotu dostaniemy
Emerytura
Autozapis PPK 2023. Rezygnacja to dobry pomysł? Eksperci odpowiadają
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Emerytura
Emeryci ograniczają wydatki. Mają jednak problemy z długami
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą