Najwięcej miejsca, w części omawiającej dobrowolne formy oszczędzania na emeryturę, poświęcono w raporcie z przeglądu emerytalnego opisowi zasad na jakich funkcjonują pracownicze programy emerytalne (PPE), indywidualne konta emerytalne (IKE) oraz powstałe w 2012 roku indywidualne konta zabezpieczenia emerytalnego (IKZE).
- Jako jeden z liderów na rynku dobrowolnych planów emerytalnych byliśmy bardzo ciekawi jakie pojawią się w raporcie zalecenia odnośnie pobudzenia III filara. Niestety, zalecenia ograniczyły się tylko do dwóch ogólnikowych zdań – mówi Jacek Treumann, członek zarządu Legg Mason TFI.
Po kilku stronach opisu zasad funkcjonowania produktów trzeciofilarowych oraz danych statystycznych, we wnioskach napisano dwa krótkie zdania, które warto zacytować: „Należy podjąć działania motywujące, mające na celu zwiększenie skłonności do samodzielnego oszczędzania ubezpieczonych na przyszłą emeryturę. Należy podjąć działania edukacyjne, które będą skutkowały wzrostem stopy oszczędności w gospodarstwach domowych."
Jakie to mają być działania - na razie nie wiadomo. Zaprezentowano natomiast aż 9 możliwych wariantów zmian w funkcjonowaniu funduszy emerytalnych. Rządową rekomendację otrzymały trzy z nich.
- Obawiam się, że dobrowolne oszczędności traktowane są nadal w kategoriach dodatkowego kosztu budżetowego. A III filar powinien być znaczącym elementem systemu emerytalnego. Bez dodatkowych prywatnych oszczędności nasze emerytury mogą stanowić 30-40 proc. ostatnich zarobków - wyjaśnia Jacek Treumann.
Zwraca też uwagę na to, że zachęty podatkowe w III filarze zostały określone w raporcie jako „ubytek dochodów, który - w sensie ekonomicznym - jest kosztem dla sektora publicznego".
- W raporcie pojawia się kwota 10 mln zł w 2012 roku, która jest przypisana tylko IKZE. Koszty dla budżetu z tytułu zachęt na IKE i PPE pojawią się dopiero w momencie wypłaty środków po przekroczeniu odpowiedniego wieku przez oszczędzających - w postaci braku podatku od dochodów kapitałowych. Tak więc nawet gdyby udało się wprowadzić zachęty podatkowe zwiększające 10-ciokrotnie, a nawet 100-krotnie uczestnictwo w IKZE, to i tak bieżące koszty budżetowe stanowiłyby niewielką część planowanych oszczędności związanych ze zmianami w systemie obowiązkowym - mówi przedstawiciel Legg Mason TFI.
Jacek Treumann wskazuje także na przykład Czech. Według autorów raportu nasi południowi sąsiedzi wprowadzili o wiele lepsze rozwiązania emerytalne w porównaniu z naszą reformą w 1999 r.
- Podkreślono, że fundusze emerytalne w Czechach funkcjonują jako element dobrowolnego, a nie obowiązkowego, systemu emerytalnego. Wskazano także na masowe uczestnictwo w tych funduszach - na poziomie 70 proc. pracujących. Raport nie wyjaśnia jednak w jaki sposób udało się zachęcić obywateli do oszczędzania na dodatkową emeryturę. Czeski rząd po prostu dopłaca z budżetu do każdego konta w filarze dobrowolnym - dodaje.
Jego zdaniem, w przypadku przyjęcia któregokolwiek z trzech wariantów zmian w systemie obowiązkowym (OFE), do budżetu trafi kilkadziesiąt miliardów złotych. Warto część z tych pieniędzy przeznaczyć na ulgi i zachęty dla osób oszczędzających w III filarze, w tym w najskuteczniejszej formie - w postaci ulg podatkowych jakie funkcjonują w wielu krajach, na przykład w Czechach, w Turcji czy w Niemczech, bądź też wprowadzając realną ulgę podatkową np. przy wypłatach z IKZE.