OFE: nie będzie debaty Balcerowicz-Rostowski

Nie można redukować debaty tylko do widowiska telewizyjnego. Trzeba dać szansę udziału w autentycznej debacie wielu osobom za pośrednictwem różnych mediów - uważa Leszek Balcerowicz i nie zgadza się na debatę w sprawie OFE.

Publikacja: 10.07.2013 14:09

prof. Leszek Balcerowicz, były minister finansów, były szef NBP

prof. Leszek Balcerowicz, były minister finansów, były szef NBP

Foto: Fotorzepa, pn Piotr Nowak

Premier zasugerował ostatnio w wywiadzie dla "GW", że media tak bronią OFE, bo fundusze są znaczącymi akcjonariuszami koncernów medialnych.

Leszek Balcerowicz:

To klasyczny przykład insynuacji typu „kto komu służy". Kiedyś władza zarzucała oponentom, że   służą CIA, a teraz że służą OFE. To nie jest przyzwoite zachowanie, bo przypisuje się jakieś ciemne intencje osobom, z których tezą ktoś nie chce się zgodzić. Świadczy to zwykle o tym, że dana osoba nie jest w stanie merytorycznie dyskutować. Przykro mi, że wychodzi to z ust premiera i mam nadzieję, że to był lapsus.

W konkurencji ekonomicznej, ale także i w  politycznej, liczą się nie tylko doraźne zyski. Liczy się także kapitał długofalowy, czyli reputacja. Na dłuższą metę nie można budować lub utrzymywać kapitału politycznego przynajmniej wśród wyborców bardziej wykształconych, jeśli robi się coś, co w ich oczach jest przejawem intelektualnej nieuczciwości i lekceważącego traktowania.

Czy możliwa jest powtórka z rozrywki, czyli telewizyjna debata Balcerowicz-Rostowski o zmianach w OFE?

Dobrze pan to określił. Nie można redukować debaty tylko do widowiska telewizyjnego. Mam kiepskie wspomnienia z poprzedniego spotkania, bo złamano w nim uzgodnione reguły, ale nie o to tu głownie chodzi. Trzeba dać szansę udziału w autentycznej debacie wielu osobom za pośrednictwem różnych mediów. Ona się zresztą toczy. Chcę też uniknąć personalizacji problemu, czyli wrażenia, ze jest to tylko spór Balcerowicz-Rostowski, bo tak nie jest. Zgoda na to widowisko oznaczałaby zgodę na potwierdzenie tego fałszywego wrażenia. Chcę wreszcie uniknąć fałszywego wrażenia, że po jednej stronie jest PO a po drugiej jest jej wróg, czyli ja. To inna partia, zdaje się,  rwie się do tego, by  ogłaszać mnie  wrogiem .

Jak pan jako były bankier centralny ocenił komunikat RPP, że kończy ona cykl obniżek stóp procentowych. Trudno o inny bank, który wydał tak zdecydowany komunikat.

Mam nadzieję, że tym razem jest to oparte na wiarygodnych prognozach. Każdą niezależną instytucję trzeba rozliczać z realizacji jej celu, a do niedawna przez najdłuższy okres w historii RPP inflacja była wyższa niż cel inflacyjny. Nie słyszałem wtedy żadnej krytyki RPP ze strony polityków oraz analityków bankowych. Teraz, gdy inflacja okazała się niższa, najprawdopodobniej przez czynniki przejściowe, słyszymy chór krytyków z tych kręgów. To jest zadziwiająca asymetria.

Uważam, że po to jest niezależny bank centralny, żeby wykazywał pewien konserwatyzm, a na pewno nie naśladował FEDu w jego aktywiźmie. Pod wpływem takiej polityki zachowanie rynków finansowych przypomina zachowanie narkomana, który tak jest uzależniony od niekonwencjonalnej polityki monetarnej, że z każdym miesiącem trudniej mu żyć bez tego i potrzeba kolejnych dawek. A im dłużej to trwa, tym gorzej.

Wywiad z Leszkiem Balcerowiczem w czwartkowej "Rz"

Materiał Partnera
Zainwestuj w przyszłość – bez podatku
Materiał Partnera
Tak możesz zadbać o swoją przyszłość
Emerytura
Wypłata pieniędzy z PPK po 2 latach oszczędzania. Ile zwrotu dostaniemy
Emerytura
Autozapis PPK 2023. Rezygnacja to dobry pomysł? Eksperci odpowiadają
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Emerytura
Emeryci ograniczają wydatki. Mają jednak problemy z długami