Amplico po raz drugi najlepszym OFE

Amplico, a tuż za nim Allianz – to wyniki najnowszego rankingu funduszy emerytalnych. Tak samo było pół roku temu. Zmiana nastąpiła na trzeciej pozycji. Awansowała Nordea, wyprzedzając Generali.

Publikacja: 11.04.2013 01:19

Czwarty pod względem wielkości fundusz Amplico już po raz drugi zwyciężył w rankingu  przygotowanym przez „Rz". Zdobył 84,6 pkt na 100 możliwych. Podobnie było w październiku ubiegłego roku, gdy publikowaliśmy poprzedni ranking („Moje Pieniądze", 11 października 2012 r.).

W ścisłej czołówce różnice niewielkie

Nie jest to specjalne zaskoczenie, biorąc pod uwagę wyniki tego OFE w analizowanych przez nas okresach (trzy, pięć i dziesięć lat). Amplico zawsze plasuje się w czołowej trójce, a w okresie 10 lat jest najlepszy. Wygrywa w kategorii stóp zwrotu z inwestycji. Nieco gorzej wypada jedynie w zestawieniu obejmującym 13 lat, ale i wtedy jego wynik jest powyżej średniego dla wszystkich OFE. Właściwie w każdej z 10 części rankingu Amplico zdobywa wysokie noty, a w dwóch kategoriach – maksymalne.

Różnica między zwycięzcą a kolejnym funduszem w rankingu, Allianz Polska, nie jest jednak duża, wynosi zaledwie ok. 2 pkt. Allianz zajmował drugie miejsce także pół roku temu. W ostatnich latach bardzo poprawił swoje wyniki inwestycyjne. W okresach do ośmiu lat mieści się w ścisłej czołówce. W dłuższych wypada słabiej (np. w 10-letnim). Ale nawet wtedy może pochwalić się pozycją lidera pod względem stanu hipotetycznego konta klienta (nie najwyższy wynik rekompensuje stosunkowo niskimi opłatami od składki).

W sumie Allianz wygrywa w kategoriach: stan hipotetycznego konta oraz ryzyko inwestycyjne.

Zmiana na podium

Na trzecią pozycję awansowała Nordea, który zdobyła  71,8 pkt. Pół roku temu była piąta. Podobnie jak Allianz, zrobiła duże postępy. Pod względem wyników w okresach do siedmiu lat plasuje się bardzo wysoko. W dłuższych prezentuje się trochę słabiej, ale w okresie 13-letnim zajmuje piątą pozycję.

Nordea zdobyła najwięcej punktów za ocenę ryzyka inwestycyjnego w okresie pięcioletnim. W innych częściach rankingu prezentuje się wystarczająco dobrze, by zdobyć punkty uprawniające do miejsca na podium.

Nordea wyprzedziła fundusz Generali, który spadł na czwartą pozycję. Wcześniej przez wiele lat plasował się w naszych rankingach bardzo wysoko. Przed rokiem był pierwszy.

Najważniejsze wyniki w długim okresie

Ranking funduszy emerytalnych publikujemy w „Moich Pieniądzach" co pół roku, w kwietniu i październiku. Zasady oceny OFE nieco się zmieniały. Na przykład od 2005 r. bierzemy pod uwagę ryzyko inwestycyjne w działalności funduszy, ale zmieniliśmy miarę ryzyka. Po raz pierwszy ranking w obecnym kształcie opublikowaliśmy w październiku 2010 r.

W rankingu „Rz" oceniamy fundusze na podstawie efektów inwestycyjnych, stabilności wyników, pobieranych opłat (są uwzględnione w stanie hipotetycznego konta) i ryzyka inwestycyjnego. Ranking składa się z czterech głównych kategorii, w których wydzielone są jeszcze podkategorie; w sumie mamy dziesięć elementów oceny.

Najwięcej punktów fundusze emerytalne otrzymują za dobre wyniki w długim (10-letnim) okresie inwestowania składek. Wychodzimy bowiem z założenia, że rezultaty długoterminowe w przypadku oszczędzania na emeryturę są dużo ważniejsze od chwilowych sukcesów.

Oceniamy OFE tak jak inne podmioty profesjonalnie zarządzające aktywami. Zwykle w tego typu analizach bierze się pod uwagę okres trzech, pięciu i dziesięciu lat. Dlatego w trzech z czterech kategorii rankingu uwzględniamy właśnie takie przedziały czasowe. Dotyczy to stanu hipotetycznego konta, wyników inwestycyjnych oraz ryzyka podejmowanego przez zarządzających funduszami.

OPINIA

Grzegorz Zubrzycki, dyrektor Departamentu Zarządzania Aktywami, PTE Allianz Polska

Biorąc pod uwagę ostatni trzyletni okres, OFE Allianz zajął pierwsze miejsce pod względem wyników inwestycyjnych. Przyczynił się do tego nie tylko dobry wynik za 2012 rok (wypracowana stopa zwrotu była najlepsza wśród wszystkich OFE), ale również wysokie pozycje w rankingach w okresach poprzednich. Dodatkowo, według naszych szacunków, lepsze wyniki zostały osiągnięte przy nie wyższym niż przeciętnie poziomie ryzyka mierzonym zmiennością jednostki. Przewagę, którą udało się nam osiągnąć w stosunku do konkurencji, fundusz zawdzięcza zarówno wynikom z części akcyjnej, jak i obligacyjnej portfela. Jednakże ostatnie trzy lata mamy już za sobą, a przed sobą dużą niepewność. Niestety, nie chodzi mi o niepewność związaną z sytuacją w światowej czy europejskiej gospodarce. Nie mam na myśli nawet gospodarki polskiej. Choć są to zagadnienia ważne, ich znaczenie schodzi na dalszy plan w kontekście przyszłości OFE. Mój wielki niepokój budzą wypowiedzi polityków i ekonomistów-polityków, czyli tych, których dotychczas uważałem za profesjonalnych ekonomistów. Celowo używam słowa politycy, a nie rządzący, gdyż mam poczucie, że niewiele ma to wspólnego z odpowiedzialnym rządzeniem. Demontaż systemu prywatnego oszczędzania w funduszach emerytalnych nie tylko wstrzyma, ale i cofnie rozwój polskiego rynku kapitałowego oraz finansowego. Ucierpią na tym nie tylko oszczędności zgromadzone w OFE, ale również w funduszach inwestycyjnych oraz bezpośrednie inwestycje Polaków. Trzeba będzie zapomnieć o planach, aby warszawska giełda stała się centrum inwestycyjnym w tej części świata. Nacjonalizacja środków zgromadzonych w OFE oznacza konieczność sprzedaży akcji i obligacji. Słabe zachowanie się naszego rynku od początku tego roku ma według mnie silny związek z planami zabrania przyszłym emerytom ich oszczędności w OFE. Jak w tej sytuacji planować strategie inwestycyjne? Nie wierzę, że minister finansów nie zdaje sobie z tego wszystkiego sprawy. On po prostu stał się przede wszystkim politykiem.

Czarne chmury nad OFE

Zgodnie z prawem, w 2013 r. rząd musi przeprowadzić przegląd kapitałowej części systemu emerytalnego. Ma także zaproponować zmiany oraz m.in. sposób wypłaty emerytur z OFE; rozwiązania te będą potrzebne już w połowie 2014 r. Nad przeglądem systemu emerytalnego pracuje resort pracy. Swoje uwagi przygotowały ministerstwa oraz instytucje państwowe (np. NBP, KNF). Ostateczne decyzje podejmą jednak resorty pracy oraz finansów. Ministerstwo Finansów zaproponowało niedawno, by klienci OFE wracali do ZUS co najmniej 10 lat przed ukończeniem wieku emerytalnego. Burzę wywołał wniosek zgłoszony przez fundusze emerytalne. Zaproponowały one, żeby Polacy mieli wybór między wypłatą dożywotniej emerytury a tzw. wypłatą programową trwającą określony czas (po przejściu na emeryturę danej osoby pieniądze nadal byłyby dziedziczone, tak jak w okresie oszczędzania w OFE). Pomysł wypłaty programowanej nie spodobał się politykom i ekonomistom. Wicepremier i minister finansów Jacek Rostowski grzmiał w telewizji, że jest „zszokowany i porażony" pomysłem funduszy. Premier Donald Tusk oświadczył, że nie ma planów likwidacji funduszy, ale też nie muszą one za wszelką cenę dalej funkcjonować. W ostatnich dniach zarówno wicepremier Rostowski, jak i ekonomiści, którzy ostro krytykują OFE, o tyle złagodzili ton, że odżegnują się od postulatów likwidacji funduszy emerytalnych. Większość ekonomistów, a także np. NBP i KNF opowiadają się za poprawieniem efektywności oszczędzania w OFE. Są za tym także same fundusze. Natomiast sposób wypłacania emerytur to już decyzja polityczna.

Materiał Partnera
Zainwestuj w przyszłość – bez podatku
Materiał Partnera
Tak możesz zadbać o swoją przyszłość
Emerytura
Wypłata pieniędzy z PPK po 2 latach oszczędzania. Ile zwrotu dostaniemy
Emerytura
Autozapis PPK 2023. Rezygnacja to dobry pomysł? Eksperci odpowiadają
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Emerytura
Emeryci ograniczają wydatki. Mają jednak problemy z długami