Koncentrowanie ryzyka w I filarze jest niebezpieczne

Koncepcja wypłat z PTE jako zarządzającymi w fazie wypłat, z punktu widzenia wpływu na finanse publiczne, uzyskała w KNF najwyższą ocenę. Podobnie jak z punktu widzenia wysokości kosztów operacyjnych ponoszonych przy wypłacie świadczeń - mówi Wojciech Nagel, prezes Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych

Aktualizacja: 12.12.2012 00:04 Publikacja: 11.12.2012 16:48

Wojciech Nagel, prezes IGTE

Wojciech Nagel, prezes IGTE

Foto: Fotorzepa, Krzysztof Skłodowski Krzysztof Skłodowski

Jakie są trzy najpilniejsze wyzwania, które czekają Pana po objęciu funkcji szefa izby towarzystw emerytalnych ?

Wojciech Nagel:

Blisko dwa lata temu omawiany był szereg zmian w kapitałowym systemie emerytalnym. Przedstawiono propozycję, która została określona mianem pakietu Boniego. Obejmował on problematykę funduszy o profilowanym ryzyku, polityki efektywnościowej, aktuariusza krajowego, zmian w instrumentach lokacyjnych OFE oraz wysokości pobieranych opłat i poziomu składki trafiającej do OFE. To była poważna, szeroka propozycja, generalnie dobrze oceniona przez ekspertów. Skończyło się na obniżeniu opłat i poziomu przekazywanej składki.

Jeżeli zatem z tej perspektywy spojrzeć, co jest do podjęcia, to z całą pewnością jest to koncepcja administrowania wypłatami emerytur z OFE oraz polityka efektywnościowa. I te dwie kwestie powinny być omawiane równolegle. Moim zdaniem warto powrócić do problematyki subfunduszy o różnym poziomie ryzyka. Obecnie po głębokim obniżeniu składki do OFE zapewne jest jeszcze miejsce na istnienie dwóch opcji lokowania aktywów. Jedna dla ludzi młodych, którzy startują na rynku pracy. A druga dla tych, którzy są już w drugiej części swojego życia zawodowego. Mógłby istnieć fundusz o aktywnej polityce lokacyjnej oraz konserwatywnej, bezpiecznej. Do tego ostatniego pieniądze mogłyby trafiać np. na 12-15 lat przed osiągnięciem wieku emerytalnego. Warto powrócić także do koncepcji aktuariusza krajowego, który m.in. prognozowałby m.in. sytuację w zakresie przepływów emerytalnych, formułowałby opinie oraz analizy. Taka instytucja jest moim zdaniem potrzebna.

Jeżeli zapadnie decyzja, na co wiele wskazuje, że to jednak ZUS ma zająć się wypłatami, to tworzenie kolejnego funduszu nie będzie miało już chyba sensu.

Ostatnio KNF zrobiła audyt kilku różnych koncepcji wypłat świadczeń emerytalnych z II filara. Jednym z kryteriów oceny był wpływ na finanse publiczne. To powinno być istotnie, jedno z głównych parametrów wyboru. Koncepcja wypłat z PTE jako zarządzającymi w fazie wypłat, z punktu widzenia wpływu na finanse publiczne, uzyskała w Komisji najwyższą ocenę. Podobnie jak z punktu widzenia wysokości kosztów operacyjnych  ponoszonych przy wypłacie świadczeń.

Nie wierzy Pan w to, że zostanie przyjęty pomysł, że ludzie na 5- 10- czy 15 lat przed uzyskaniem wieku emerytalnego będą wracać do ZUS? Rząd może się na to zdecydować, ze względu na kiepską bieżącą sytuacją budżetu.

Kiedy powstawały OFE miałem wybór czy zostać w ZUS czy przekazać część składki do wybranego funduszu. Zdecydowałem się na ten drugi wariant. Wielofilarowy system emerytalny dzieli bowiem ryzyka i dywersyfikuje źródła świadczeń.

Obawiam się jednak, iż pomimo doświadczeń międzynarodowych, wśród polityków zaczyna dojrzewać pokusa jednolitego świadczenia z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych. I to w sytuacji, gdy zarówno zielona, jak i biała księga Komisji Europejskiej, Bank Światowy i organizacje, które są od lat zaangażowane w problematykę reform emerytalnych, wskazują, że nawet nie 3-, ale 4- lub 5-filarowe systemy emerytalny są potrzebne, żeby przełamać ryzyko demograficzne i efekt zmian w sposobie świadczenia pracy.

Pojawił się też raport OECD mówiący o tym, że kraje powinny zwiększać kapitałową część systemów emerytalnych.

Absolutnie tak, dlatego należy pogłębiać edukację na temat korzyści wynikających z funkcjonowania systemu kapitałowego. Natomiast koncentrowanie ryzyka w I filarze, przy niedorozwoju III filara i ograniczeniu składki do OFE jest kierunkiem niebezpiecznym. A jego konsekwencje zostaną przerzucone na barki pokolenia, które w tej chwili się uczy lub wchodzi na rynek pracy.

Dobrym przykładem myślenia przyszłościowego może być Finlandia, jedna z najbardziej innowacyjnych gospodarek na świecie, która importuje drzewo z m.in. Polski, ponieważ lasy zachowuje dla przyszłych pokoleń.

Tak jak w rządzeniu istnieje kontynuacja, tak samo powinna być ciągłość myślenia jeśli chodzi o tworzenie przyszłych zobowiązań. Bez względu na to, czy weźmiemy do analizy prognozę średnioterminową opartą o wskaźniki makroekonomiczne resortu finansów czy weźmiemy średnioterminową prognozę opartą o Eurostat, to w perspektywie 5 lat FUS-owi brakuje od 350 do 380 mld zł. To znaczy, że w ciągu 15 lat mamy niedobór na poziomie nie mniej niż 1050 mld zł. Nikogo to nie ekscytuje, a powinno.

Nie wierzy Pan, że OFE mogą zostać zlikwidowane? Co jakiś czas można usłyszeć takie głosy.

Bardzo poważnie traktuję deklarację premiera i ministra finansów, że będziemy mieli w najbliższych latach pewne status quo jeśli chodzi o funkcjonowanie systemu kapitałowego. W bieżącym roku tzw. refundacja składek do funduszy emerytalnych wyniesie ok. 9,1 mld zł. Dzięki istnieniu OFE, zachowujemy wielofilarowość systemu emerytalnego. Wymaga on rozwoju dobrowolnych ubezpieczeń, tak, aby świadczenie było wyższe. Ważne jest stałe rekomendowane rządowi, aby dokończyć reformę emerytalną, czyli likwidację i ograniczenie systemu przywilejów emerytalnych, które kosztują 20 mld zł rocznie. Minister finansów także dostrzega potrzebę dostosowania systemu rentowego do emerytalnego po reformie. Trzeba stale uszczelniać i poprawiać system. Brakuje też dobrego powiązania systemu emerytalnego z pracodawcami, w części fakultatywnej.

Izba przedstawiła własną koncepcję wypłat. Na czym ona ma polegać?

Zostało przygotowane opracowanie dotyczące wypłat z OFE. Najogólniej rzecz biorąc zakłada ono dwa warianty świadczenia: w formie renty dożywotniej oraz w formie programowanej wypłaty czyli dożywotniej emerytury z gwarantowanym okresem płatności. Obie formy mają swoje zalety, w drugim przypadku z zapewnieniem możliwości dziedziczenia środków, które pozostałyby do wypłaty. Całość w moim przekonaniu stanowi korzystną propozycję, solidnie policzoną.

Wasza propozycja zbliżona jest do tego co najmocniej rekomenduje KNF?

Tak.

Szukacie poparcia politycznego dla tej koncepcji?

Przed objęciem funkcji w IGTE spotkałem się m.in. z osobami uczestniczącymi w dialogu społecznym po stronie rządowej w obszarze ubezpieczeń społecznych. Z rozmów wynika wspólna chęć prowadzenia rzetelnej i uczciwej debaty. Aczkolwiek wskazywano na to, że nie będzie ona łatwa i zapewne zarysują się daleko idące różnice poglądów. Warto w dyskusji wypracować merytoryczną koncepcję, w której jednym z głównych kryteriów będzie jej wpływ rozwiązania na finanse publiczne.

Kiedy spodziewa się Pan rozpoczęcia dyskusji o systemie wypłat emerytur z kapitałowej części systemu emerytalnego?

Im wcześniej się ona zacznie, tym lepiej. Pierwszy kwartał 2013 roku będzie czasem, kiedy dyskusja się rozpocznie, a zdynamizuje zapewne do wakacji. Po wakacjach powinny zapaść decyzje.

Objął Pan niedawno stanowisko prezesa IGTE. Jak teraz powinna funkcjonować izba PTE?

Przede wszystkim w sposób merytoryczny i ekspercki. Powinna rozwijać działalność edukacyjną i docierać do opinii publicznej z własnymi propozycjami rozwiązań. Izba powinna pracować w sposób spokojny, eksponując swoje stanowiska w taki sposób, który nie będzie budzić emocji. Wyciągając wnioski z minionego dziesięciolecia izba powinna robić to co do niej należy – także upowszechniać wiedzę na temat korzyści trójfilarowego systemu, również dobrowolnych ubezpieczeń, PPE, IKE i IKZE. Wskazywać, że system kapitałowy jest korzystny dla ludzi, obniża ryzyka finansowe. Że wzmacnia rynek, podnosi kapitalizację polskiej giełdy i przyczynił się do stworzenia kilkuset tysięcy miejsc pracy w krajowych spółkach.   Zadaniem izby jest wzmacnianie zaufanie do całego systemu emerytalnego.

Jestem człowiekiem dialogu społecznego a w sprawie dotyczącej przyszłości systemu emerytalnego spotykam się ze wszystkimi, którzy mają chęć i czas na rozmowę i którzy przeciwni są podejmowaniu decyzji na zasadzie dyktatu, a nie w dialogu. Możemy się różnić w poglądach ale poszukiwać trzeba pola integracji, od tego zależy emerytalna przyszłość młodego pokolenia.

A można łatwo poprawić nadszarpnięty wizerunek OFE?

To zależy, czy debata będzie prowadzona w sposób rzetelny i uczciwy. I czy nie będzie „polowania na czarownice", tylko wola do tego, żeby wzajemnie wysłuchiwać argumentów. System emerytalny stał się elementem gry politycznej i to jest największe zmartwienie. Poza tym przeważa myślenie doraźne nad perspektywicznym, stale i wciąż.

Czy Pana zdaniem IGTE skupiające 10 z 14 podmiotów jest wystarczająco silną organizacją? Może należy połączyć ją z innym zrzeszeniem?

Od wielu lat zajmuję się ubezpieczeniami społecznymi, posiadam i rozwijam kontakty z różnymi środowiskami rynku finansowego, które funkcjonują na wyspecjalizowanych ale czasem nasze działania mają charakter rozproszony. Nawiązujemy współpracę z Polską Izbą Ubezpieczeń, mam nadzieję na dobry kontakt m.in. ze Związkiem Banków Polskich, Izbą Zarządzających Funduszami i Aktywami, Izbą Domów Maklerskich. Nasz program jest szeroki jeśli chodzi o kooperację i integrację wysiłków oraz współpracę na rzecz rozwoju rynku kapitałowego. Obecny czas sprzyja zresztą integracji.

Będzie Pan zachęcał podmioty, które wyszły z izby, by do niej powróciły?

Rekomenduję to i będę przedstawiał argumenty moim koleżankom i kolegom z towarzystw emerytalnych, które są w tej chwili poza Izbą, aby rozważyli do niej przystąpienie. Takie spotkania się odbywają bądź są przygotowywane. Mam nadzieję, że zechcą tych argumentów wysłuchać. Nie chciałbym jednak, aby ktokolwiek miał poczucie presji. To jest zawsze decyzja samodzielnego podmiotu jakim jest towarzystwo emerytalne. Niezależnie od rozmów z macierzystym środowiskiem, ew. przystąpieniem do Izby są zainteresowane poważne pracownicze towarzystwa emerytalne. Aby tak się stało potrzebne są m.in. zmiany w statucie Izby.

Czy będą jakieś zmiany jeśli chodzi o finansowanie Izby?

Czeka nas rozmowa w dwóch kwestiach. Pierwsza dotyczy czegoś co ma charakter operacyjny, czyli przygotowanie planu finansowego izby na 2013 rok. Chciałbym, aby pozytywna dyskusja i decyzja dokonały się przed świętami, tak, aby w nowy rok izba weszła już z uchwalonym planem i z perspektywą dynamicznej pracy. Drugi nurt dyskusji, który został już zainicjowany i będzie kontynuowany jeszcze w grudniu, dotyczy zmian wewnętrznych czyli zmian w statucie izby. Obecny statut funkcjonuje zasadniczo w niezmienionej formie od 10 lat. Uważam, że w kilku miejscach powinien zostać on zmieniony. Poprawi to przepływ informacji wewnątrz IGTE oraz współpracę jej organów.

Czy łączenie funkcji społecznej w BCC i członka rady nadzorczej ZUS z szefem izby towarzystw emerytalnych nie jest konfliktem interesów?

Jestem członkiem BCC od 1999 roku i jego ekspertem emerytalnym uczestniczącym w trójstronnym dialogu społecznym oraz delegowanym na podstawie przepisów ustawowych do tej rady. Członek rady  jest powoływany na okres kadencji, przed upływem której może zostać odwołany zasadniczo z inicjatywy instytucji delegującej. Przed objęciem funkcji w IGTE wystąpiłem z prośbą o opinię prawną do przewodniczącego rady nadzorczej ZUS, czy w przypadku łączenia funkcji istnieją ew. pola kolizyjne. O podobną opinię zwróciłem się również do instytucji delegującej.

Opinie zostały przygotowane i przekazane do organu powołującego. Jestem spokojny jeśli chodzi o dalszy rozwój sytuacji. Opisują ja przepisy prawne i praktyka instytucjonalna.

Co wynika z tych opinii?

Wynika z nich, że pole kolizji może dotyczyć opiniowania aktów prawnych przez radę nadzorczą ZUS oraz opiniowania aktów prawnych przez Izbę Gospodarczą Towarzystw Emerytalnych. Praktyka funkcjonowania wielu podmiotów dowodzi, iż w przypadku, kiedy taka sytuacja może wystąpić  jest stosowana tzw. zasada wyłączenia, dotycząca instytucji głosowania. Mając to na uwadze złożyłem odpowiednim organom stosowne oświadczenie cywilnoprawne, dotyczące każdorazowego wyłączenia się w przypadku opiniowania w radzie przepisów prawnych łączących obie instytucje. Mam nadzieję, iż w kolejnych latach system emerytalny będzie traktowany łącznie, jak wynika to założeń reformy, a poszczególne jego segmenty jako komplementarne z istotną częścią kapitałową.

Izba Gospodarcza Towarzystw Emerytalnych

powstała 28 maja 1999 r. Członkami Izby jest 10 z 14 powszechnych towarzystw emerytalnych. Podstawowym celem działalności IGTE jest budowanie zaufania społecznego do systemu emerytalnego. 15 listopada 2012r . stanowisko prezesa Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych objął Wojciech Nagel. Wcześniej przez 10 lat piastowała je Ewa Lewicka.

Towarzystwa emerytalne zarządzają otwartymi funduszami emerytalnymi, które działają w ramach publicznego systemu emerytalnego. Wszystkie OFE zarządzają ponad 260 mld zł.

Od tego roku PTE mogą zarządzać dobrowolnymi funduszami emerytalnymi w ramach III filara.

Jakie są trzy najpilniejsze wyzwania, które czekają Pana po objęciu funkcji szefa izby towarzystw emerytalnych ?

Wojciech Nagel:

Pozostało 99% artykułu
Materiał Partnera
Zainwestuj w przyszłość – bez podatku
Materiał Partnera
Tak możesz zadbać o swoją przyszłość
Emerytura
Wypłata pieniędzy z PPK po 2 latach oszczędzania. Ile zwrotu dostaniemy
Emerytura
Autozapis PPK 2023. Rezygnacja to dobry pomysł? Eksperci odpowiadają
Akcje Specjalne
Mapa drogowa do neutralności klimatycznej
Emerytura
Emeryci ograniczają wydatki. Mają jednak problemy z długami
Emerytura
Emeryci zadłużeni średnio na 12,5 tys. zł. Jak poprawić portfel seniora