Powodem tej decyzji połączonej z przyśpieszeniem prywatyzacji miałoby być ratowanie finansów publicznych w sytuacji, gdy polska gospodarka zwalnia.
- Gdybym był prywatnym funduszem emerytalnym nie sądzę bym spał dobrze w nocy - powiedział cytowany przez Reuters Janusz Jankowiak, ekonomista i były doradca rządu.
Na koniec lipca OFE zarządzały prawie 243 mld zł.
Nasze źródła rządowe nie potwierdzają informacji agencji. Nie uzyskaliśmy oficjalnej wypowiedzi z resortu finansów, ale nieoficjalnie wiemy, że tych informacji nie potwierdzają.
- W resorcie pracy nie trwają żadne prace w tym zakresie – mówi nam Władysław Kosiniak-Kamysz, minister pracy, który podobnie jak Jacek Rostowski, szef resortu finansów przybywa właśnie na urlopie.
Zdaniem naszych rozmówców może chodzić o jakieś rozgrywki wewnątrz koalicjantów. Bardziej możliwy jest jednak scenariusz przygotowywania gruntu pod jesienną prezentację przyszłorocznego budżetu oraz działań antykryzysowych, zapowiedzianych przez Donalda Tuska. Możliwe, że znajdą się w nich jakieś decyzję związane z OFE.
- Informacja ukazała się w anglojęzycznym serwisie Reutersa i została skierowana do tamtejszego odbiorcy, to może wiele mówić – mówi nasz rozmówca. – Może chodziło o przestraszenie inwestorów.
Według innych naszych rozmówców oraz oczekiwań ekonomistów bardzo możliwy jest inny scenariusz, w którym nie tyle nastąpi likwidacja OFE, a raczej nie zostanie podniesiona składka przekazywana do tych instytucji. Zgodnie z prawem, które weszło w ubiegłym roku, składka do OFE ma wzrosnąć od 2013 r. z obecnych 2,3 do 2,8 proc.
Innym możliwym scenariuszem, zanim rząd w krytycznej sytuacji budżetu, zdecydowałby się na likwidację OFE i pójście drogą Węgier, jest także przeniesienie osób w wieku przedemerytalnym do ZUS. Zamiast tworzenia nowego bezpiecznego funduszu emerytalnego chroniącego kapitał. Dzięki tej operacji, o której już dawno temu mówił minister Rostowski, rząd zyskał by dodatkowe pieniądze.
Według zapowiedzi resortu pracy i zapisów w prawie w przyszłym roku, dwa lata po obniżeniu składki do OFE (pierwotna jej wysokość to 7,3 proc.) ma odbyć się przegląd prawa dotyczącego OFE.
Polska jest jedyna gospodarką w Unii Europejskiej, która uniknęła recesji od czasu wybuchu kryzysu finansowego jesienią 2008 r. Teraz jednak zaczyna tracić impet. Bank centralny spodziewa się zmniejszenia wzrostu PKB do 2,1 proc. w przyszłym roku, z 4,3 proc. w 2011 roku.
Wysokość obowiązkowo odprowadzanej składki emerytalnej do OFE
* od maja 2011 r. OFE otrzymują 2,3 proc. składki klientów, Źródło: ustawa
w poszczególnych latach, w mld zł
* prognoza ZUS, Źródło: ZUS
Polsce w 2011 roku obniżono składkę przekazywaną do OFE z 7,3 proc. do 2,3 proc. Różnica 5 pkt. proc. pozostaje w ZUS na nowym subkoncie, gdzie wydawana jest na obecne emerytury. Nie przewidziano powrotu do początkowej wielkości składki, ma ona jedynie wzrosnąć do 3,5 proc. do 2017 r.
Na Węgrzech w 2010 r. rząd posunął się dalej i doprowadził do nacjonalizacji zgromadzonych środków w flarze kapitałowym. Węgrom dano możliwość pozostania w drugim filarze, ale tym samym musieli się oni zrzec praw do świadczeń wypłacanych przez państwowego ubezpieczyciela.
Na Łotwie obniżono wypłacane emerytury o 10 proc. dla niepracujących emerytów oraz o 70 proc. dla tych, którzy łączyli pobieranie emerytury z pracą zarobkową.
Składki przekazywane do filaru kapitałowego zostały obniżone w Estonii do 0 proc., Rumunii - 2 proc., Łotwie – 2 proc. oraz Litwie – 2 proc.