Co z inwestycjami OFE?

Ministerstwo finansów pracuje nad zmianami w prawie dotyczącym inwestycji zagranicznych funduszy emerytalny - dowiedziała się „Rz". Problem w tym, że zarządzający są zniechęceni do lokowania pieniędzy poza Polską

Publikacja: 12.03.2012 05:38

Giełda w Nowym Jorku

Giełda w Nowym Jorku

Foto: AFP

Europejski Trybunał Sprawiedliwości (ETS) orzekł w grudniu 2011 r., że Polska złamała unijną zasadę swobodnego przepływu kapitału ograniczając inwestycje zagraniczne funduszy emerytalnych. Sąd stwierdził, że jeśli Polska nie zmieni szybko przepisów, ryzykuje wysokie kary finansowe. Jak dowiedziała się „Rz" Ministerstwo Finansów już pracuje nad odpowiednimi zmianami w prawie.

- Mając na uwadze wyrok ETS oraz - w dalszej perspektywie - zagrożenie nałożenia na Polskę kary pieniężnej, na obecnym etapie został przygotowany wstępny projekt założeń odpowiedzi w sprawie wykonania wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE – czytamy w odpowiedzi resortu na nasze pytanie.

Jak podkreśla ministerstwo, zakładają one „wprowadzenie odpowiednich zmian legislacyjnych mających na celu realizację stanowiska KE i wykonanie przedmiotowego wyroku ETS".

 

Projekt zmian w przygotowaniu

Wstępny projekt założeń odpowiedzi uzgadniany jest aktualnie w trybie roboczym z Ministerstwem Spraw Zagranicznych, a następnie zostanie przekazany do rozpatrzenia przez Komitet ds. Europejskich. Komitet ma zająć się nim 22 marca.

- Rozpoczęcie prac legislacyjnych mających na celu przygotowanie projektu ustawy implementującej wyrok Trybunału Sprawiedliwości UE będzie możliwe po pozytywnym rozpatrzeniu przez Komitet ds. Europejskich wstępnego projektu założeń odpowiedzi – napisał resort finansów w odpowiedzi.

Szczegółów nie ujawnia, bo jak podkreśla „na tym etapie prac za wcześnie jest na informowanie o propozycjach, które są dopiero uzgadniane".

Fundusze emerytalne mogą obecnie do 5 proc. aktywów ulokować poza granicami Polski. Gdyby wykorzystywały ten limit mogłoby mieć obecnie zainwestowane za granica nawet 10-12 mld zł (ich aktywa to 235 mld zł). W praktyce nie wykorzystują jednak tego limitu. Na koniec lutego, jak wynika z danych Komisji Nadzoru Finansowego, miały w portfelu papiery zagraniczne warte 1,3 mld zł. Powodem niskiego zaangażowania są głównie inne obostrzenia, które ograniczają te inwestycje. Zwraca też na nie uwagę Komisja Europejska. Chodzi m.in. o wymóg posiadania ratingu dla akcji czy sposób pokrywania kosztów takich transakcji, inny niż w przypadku lokat krajowych.

 

Ryzykowne inwestycje?

Jak się jednak okazuje zmiana prawa dotyczącego inwestycji zagranicznych wcale nie musi spowodować lawiny nowych inwestycji OFE poza Polską. Zarządzający są bowiem do nich „zniechęcani". Nie tak dawno, po wyroku ETS, w tej sprawie spotkała się z nimi Komisja Nadzoru Finansowego.

- Przekazał nadzoru był jasny: inwestycje zagraniczne są bardzo ryzykowne i będziemy im pilnie się przyglądać – mówi osoba z branży. A jak dodaje inna osoba, nadzór pozaustawowo chce wpływać na działalność branżę.

- Nasze stanowisko się nie zmieniło. Sam wyrok ETS nie zmienił stanu prawnego w Polsce – mówi nam Łukasz Dajnowicz, rzecznik KNF. I jak dodaje nadzór jest od sprawdzania, czy OFE inwestują zgodnie z prawem.

- Bardzo łatwo zablokować inwestycje zagraniczne OFE. Wystarczy zmienić nam benchmark (punkt odniesienia dla inwestycji – od red.) i ograniczyć go tylko do aktywów krajowych. Wówczas nikt nie weźmie na siebie ryzyka związanego z inwestycjami zagranicznymi – mówi jeden z zarządzających.

Fundusze emerytalne już od dawna postulują o to by zwiększyć limit inwestycji zagranicznych.

- W 2008 r. zwróciliśmy się do Ministerstwa Finansów z prośbą, aby powoli zaczął zwiększać limit inwestycji zagranicznych – przypomina Ewa Lewicka, szefowa Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych. – Chcieliśmy by była to decyzja polskiego rządu – dodaje.

Izba proponowała zwiększenia limitu co dwa lata o 5 pkt. proc., tak by ostatecznie wynosił on 30 proc.

- Podtrzymujemy nasze uwagi o nadmiernym ryzyku związanym z  koncentracją inwestycji OFE wyłącznie na rynku polskim. Ale też podkreślamy, że choć dywersyfikacja naszych inwestycji jest wskazana, to sama decyzja unijnego sądu czy zwiększenie limitu nie spowoduje gwałtownych ruchów z naszej strony. Polski rynek wciąż jednak bardzo atrakcyjny – mówi Marcin Żółtek, szef inwestycji i członek zarządu Aviva PTE.

Choć jak dodaje inny zarządzający, ubiegłoroczny przykład pokazuje, że inne kraje też mogą być atrakcyjne. Choćby rynek akcji w USA wzrósł w ubiegłym roku, gdy polski zniżkował o kilkadziesiąt procent.

- Choć oczywiście musimy liczyć się z bardzo dużym ryzykiem kursowym – dodaje nasz rozmówca.

 

Sędziowie Trybunału Unii Europejskiej w Luksemburgu w grudniu 2011 r. przyznali rację Komisji Europejskiej, która cztery lata temu zarzuciła Polsce, że ogranicza inwestycje zagraniczne funduszy emerytalnych i czyni je mniej atrakcyjnymi. Dwa lata później skierowała w tej sprawie wniosek do ETS.

Europejski Trybunał Sprawiedliwości (ETS) orzekł w grudniu 2011 r., że Polska złamała unijną zasadę swobodnego przepływu kapitału ograniczając inwestycje zagraniczne funduszy emerytalnych. Sąd stwierdził, że jeśli Polska nie zmieni szybko przepisów, ryzykuje wysokie kary finansowe. Jak dowiedziała się „Rz" Ministerstwo Finansów już pracuje nad odpowiednimi zmianami w prawie.

- Mając na uwadze wyrok ETS oraz - w dalszej perspektywie - zagrożenie nałożenia na Polskę kary pieniężnej, na obecnym etapie został przygotowany wstępny projekt założeń odpowiedzi w sprawie wykonania wyroku Trybunału Sprawiedliwości UE – czytamy w odpowiedzi resortu na nasze pytanie.

Pozostało 86% artykułu
Materiał Partnera
Zainwestuj w przyszłość – bez podatku
Materiał Partnera
Tak możesz zadbać o swoją przyszłość
Emerytura
Wypłata pieniędzy z PPK po 2 latach oszczędzania. Ile zwrotu dostaniemy
Emerytura
Autozapis PPK 2023. Rezygnacja to dobry pomysł? Eksperci odpowiadają
Emerytura
Emeryci ograniczają wydatki. Mają jednak problemy z długami
Emerytura
Emeryci zadłużeni średnio na 12,5 tys. zł. Jak poprawić portfel seniora