Problem demografii dotyka wszystkie kraje

Najgroźniejsza dla rządowych budżetów fala demograficzna ma uderzyć między 2025 a 2040 rokiem. W niektórych krajach – m.in. w Grecji i Hiszpanii – jeszcze w tej dekadzie. Na tym nie koniec. „Demograficzna bomba" zagraża też największym gospodarkom rozwijającym się: Indiom i Chinom, które w okresie stagnacji krajów Zachodu, są lokomotywami światowego wzrostu.

Publikacja: 23.02.2012 17:03

Jeszcze zanim wybuchł europejski kryzys zadłużenia ekonomiści przestrzegali przed tykającą „bombą emerytalną", jaka zagraża unijnym krajom. Rozbroić ją jest niezwykle trudno, a wprowadzane reformy są w stanie jedynie ograniczyć zasięg eksplozji oraz w najlepszym wypadku odłożyć ją w czasie o jedną, dwie dekady.

- Załamanie finansowe z 2008 roku wystawiło systemy ubezpieczeń społecznych na historyczną próbę. Własne, prywatne zabezpieczenie jest kluczowe dla utrzymania odpowiedniego standardu życia, zwłaszcza w starzejących się społeczeństwach - pisali w raporcie z 2011 roku eksperci Deutsche Bank Research.

Głośne badanie, przeprowadzone na zlecenie Europejskiego Banku Centralnego przez naukowców z Uniwersytetu we Freiburgu w 2009 roku wskazywało, że 19 krajów Unii Europejskiej posiadało w sumie aż 30 bilionów euro zobowiązań związanych z państwowymi systemami emerytalnymi. To aż pięć razy więcej niż ich ówczesny dług publiczny razem wzięty. Tylko Niemcy i Francja miały odpowiednio 7,6 bln i 6,7 bln euro zobowiązań – wynika z raportu cytowanego przez tygodnik „Business Week".

– Nieuchronne zmiany demograficzne i związana z nimi niepewność co do przyszłej wydolności systemów ubezpieczeń społecznych są jednymi z największych wyzwań politycznych i gospodarczych współczesnego świata – mówi Jacek Buczyński, analityk Deutsche Bank PBC. – Niezależnie od tego, czy rządom uda się przezwyciężyć ten problem, każdy obywatel Unii Europejskiej powinien zdawać sobie z niego sprawę i próbować zabezpieczyć się przed jego konsekwencjami na własną rękę. Jednym ze sposobów jest dodatkowe oszczędzanie na czas swojej emerytury – dodaje.

- Problem zadłużenia strefy euro jest zaogniony przez obciążenia repartycyjnych systemów emerytalnych, które nieuchronnie rosną wraz ze starzeniem się społeczeństw - przestrzegają eksperci Deutsche Bank Research w raporcie poświęconym europejskim systemom emerytalnym.

Zgodnie z wyliczeniami Komisji Europejskiej obecnie w Unii Europejskiej na jednego emeryta przypada około czterech osób w wieku produkcyjnym. Za 40 lat już mniej niż dwie osoby będą musiały udźwignąć ten sam finansowy ciężar. KE przewiduje, że wydatki na emerytury w strefie euro zwiększą się z 11 proc. PKB w 2008 do 13,8 proc. w 2060. Największe obciążenia demograficzne wystąpią w większości krajów między 2025, a 2040 rokiem. Niektóre kraje, m.in. Hiszpania i Grecja, doświadczą tych problemów już w tej dekadzie. Ich wydatki rządowe na emerytury miałyby wzrosnąć do 2060 roku dwukrotnie i osiągnąć między 24 a 15 proc. PKB.

Dlatego w całej Europie trwa dyskusja o gruntownych reformach, które mogą ograniczyć niekorzystny trend. Największym wyzwaniem dla rządzących będzie konsekwencja w tych działaniach, bo społeczeństwa odczuwają zmiany jako bolesne i głośno się im sprzeciwiają. Najgorętsze protesty wystąpiły niedawno na Węgrzech, jednym z krajów Unii Europejskiej najbardziej dotkniętych kryzysem. Obywatele nie ograniczają się jedynie do ulicznych wystąpień. Do egzekucji praw wykorzystują też wspólnotowe instytucje. Europejski Trybunał Praw Człowieka jest zalewany skargami Węgrów, którzy czują się poszkodowani przez reformę systemu emerytalnego wprowadzoną w ubiegłym roku. Pozwy złożyło prawie 8 tys. osób z różnych grup społecznych, które straciły swoje przywileje.

– Wydarzenia te pokazują, że nawet korzystne z ekonomicznego punktu widzenia reformy mogą zostać storpedowane przez dotkniętych nimi obywateli. To jeszcze jedno ryzyko, przed którym stoją europejskie państwa – mówi Jacek Buczyński z Deutsche Bank PBC.

Wiek, po przekroczeniu którego obywatele mają prawo zakończyć pracę i pobierać świadczenia, ma duże znaczenie dla wypłacalności systemów emerytalnych. Dlatego też rządy, w tym polski, najczęściej właśnie od tego rozpoczynają reformy systemu. W Niemczech w tym roku rozpoczął się proces stopniowego podnoszenia wieku emerytalnego do 67 lat, który ma zakończyć się w 2030 roku.

 

Jeszcze zanim wybuchł europejski kryzys zadłużenia ekonomiści przestrzegali przed tykającą „bombą emerytalną", jaka zagraża unijnym krajom. Rozbroić ją jest niezwykle trudno, a wprowadzane reformy są w stanie jedynie ograniczyć zasięg eksplozji oraz w najlepszym wypadku odłożyć ją w czasie o jedną, dwie dekady.

- Załamanie finansowe z 2008 roku wystawiło systemy ubezpieczeń społecznych na historyczną próbę. Własne, prywatne zabezpieczenie jest kluczowe dla utrzymania odpowiedniego standardu życia, zwłaszcza w starzejących się społeczeństwach - pisali w raporcie z 2011 roku eksperci Deutsche Bank Research.

Pozostało 85% artykułu
Materiał Partnera
Zainwestuj w przyszłość – bez podatku
Materiał Promocyjny
Naszą siłą jest różnorodność
Materiał Partnera
Tak możesz zadbać o swoją przyszłość
Emerytura
Wypłata pieniędzy z PPK po 2 latach oszczędzania. Ile zwrotu dostaniemy
Emerytura
Autozapis PPK 2023. Rezygnacja to dobry pomysł? Eksperci odpowiadają
Akcje Specjalne
Dekarbonizacja gospodarki bez wodoru będzie bardzo trudna
Emerytura
Emeryci ograniczają wydatki. Mają jednak problemy z długami
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży