Emerytury wzrosną o 71 zł

Rząd wprowadził na rok waloryzacje kwotową. Nie zmienił, pomimo zapowiedzi, sposobu podnoszenia świadczeń w latach kolejnych

Publikacja: 04.01.2012 01:28

Premier Donald Tusk w czasie expose zapowiedziałkwotową waloryzację emerytur

Premier Donald Tusk w czasie expose zapowiedziałkwotową waloryzację emerytur

Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński

Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, gdzie zmieniono na ten rok sposób waloryzacji wszystkich emerytur i rent. Każde zostanie podniesione o 71 zł od pierwszego marca. Rząd przeznaczy na to ok. 7 mld zł.

To jedna ze zmian, jaką zapowiedział w rządowym expose premier Donald Tusk. Waloryzacja kwotowa, jak przekonuje premier i rząd ma chronić budżety gospodarstw domowych emerytów i rencistów pobierających niższe świadczenia. Emerytury i renty ponad połowy osób, jakie dostają świadczenia z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wzrosną w tym roku bardziej niż gdyby zastosowano dotychczasową waloryzację, czyli podniesiono je o 4,8 proc. (na tyle bowiem szacowana jest inflacja i jedna piąta wzrostu płac w 2011 roku). Waloryzacja kwotowa jest korzystna także dla osób, które dostają świadczenie z Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego.

Natomiast mniejsze podwyżki po wprowadzeniu waloryzacji kwotowej dostaliby prawie wszyscy emeryci i renciści otrzymujący świadczenia z MON, MSW oraz MS.

O kwotę 71 zł podwyższone zostaną także świadczenia pozaubezpieczeniowe: zasiłki i świadczenia przedemerytalne, renty socjalne, emerytury pomostowe, nauczycielskie świadczenia kompensacyjne, renty dla kombatantów oraz inwalidów wojennych i wojskowych. Te zmiany oznaczają, że wzrosną najniższe świadczenia do 799,18 zł najniższa emerytura, renty dla osób całkowicie niezdolnych do pracy oraz do 613,38 zł m - renta dla osób częściowo niezdolnych do pracy.

W przypadku rent z tytułu częściowej niezdolności do pracy i rent inwalidzkich III grupy podwyżka ta wyniesie 75 proc.

kwoty waloryzacji. Natomiast w przypadku kobiet pobierających okresowe emerytury kapitałowe, regulacje projektowanej ustawy przewidują proporcjonalny podział kwotowej podwyżki świadczenia w stosunku do wysokości emerytury z I i II filaru systemu emerytalnego w łącznej kwocie tych emerytur

W projekcie przewidziano również zwiększenie dodatków do emerytur i rent. Zostaną one podwyższone o wskaźnik procentowy waloryzacji, czyli o 104,8 proc.

Rząd nie zdecydował się natomiast na wprowadzenie od przyszłego roku waloryzacji inflacyjnej, czyli o podnoszenie świadczeń tylko o tyle o ile wzrosły ceny towarów i usług. Oznaczałoby to zmniejszenie waloryzacji, bo do zeszłego roku świadczenia były podnoszone o inflacje i przynajmniej o jedną piątą wzrostu cen. Jeszcze w uzasadnieniu projektu zmian, jaki trafił na posiedzenie rządu zapisano „Z exposé Premiera wynika, że celem Rządu na najbliższe lata jest konieczność zwiększenia dyscypliny finansowej w różnych dziedzinach działalności państwa, w tym również w zakresie systemu ubezpieczeń społecznych. Polska gospodarka coraz bardziej odczuwa skutki

światowego kryzysu gospodarczego, stąd też plany budżetowe będą zawierać rozwiązania mające na celu zmniejszenie deficytu i długu publicznego. Plany te kosztem wielu wyrzeczeń będą chronić polskie społeczeństwo, w tym emerytów i rencistów oraz osoby najuboższe.

Projekt regulacji w związku z powyższym przewiduje na lata przyszłe waloryzację kosztową, rekompensującą emerytom i rencistom wzrost cen towarów i usług konsumpcyjnych  bez możliwości podwyższenia tego wskaźnika o jakikolwiek realny wzrost przeciętnego wynagrodzenia w roku poprzednim."

Niektórzy z polityków PO zwracają uwagę, na to, że premier nie chciał wywoływać kolejnego  społecznego sporu – przeciwnikami waloryzacji cenowej są związki zawodowe – szczególnie przy zamieszaniu związanym z wprowadzaniem nowych zasad refundacji za leki.

Istnieje jeszcze jedna możliwość. Rząd obawiał się reakcji prezydenta. Nie wiadomo jak ten by zareagował na wprowadzenie najpierw waloryzacji kwotowej ( gdzie ponad 30 proc.) świadczeń straci realna wartość, a potem na waloryzacje inflacyjną, która najbardziej uderzałaby w osoby z najniższymi emeryturami i rentami.

 

 

Agnieszka Chłoń – Domińczak, była wiceminister pracy, ekonomistka SGH

Jeśli premier Donald Tusk chce wprowadzić pewien element redystrybucji do systemu emerytalnego, czyli zastosować  mechanizm, gdzie osoby o najniższych świadczeniach będą bardziej chronione, to nie wystarczy raz wprowadzić waloryzację kwotową, a potem zmienić ją na cenową. Jednorazowa waloryzacja kwotowa nie psuje całego systemu ubezpieczeniowego, choć jest rodzajem wyłomu. W kolejnych latach zaś warto zastanowić się nad podnoszeniem wszystkich świadczeń o inflację, czyli o zachowanie  ich wartości realnej, a dodatkowo kwotowo wesprzeć najniższe świadczenia . Taki sposób chroniłby osoby z najniższymi świadczeniami i zapewnił świadczenia pozostałych nie straciłyby realnie. I w dotychczasowych pomysłach rządu brakowało mechanizmu, który chronił by siłę nabywczą najniższych świadczeń.

 

Maciej Bukowski, szef Instytutu Badań Strukturalnych

To dobrze, że rząd wycofał się z waloryzacji kwotowej jako stałego sposobu na podnoszenie emerytur i rent. Świadczenia powinny nadążać za wzrostem kosztów utrzymania. I nie mogą tracić na swojej realnej wartości. Najprawdopodobniej sama waloryzacja cenowa spotkałaby się ze sporym oporem polityków.  Zaś najlepszym sposobem waloryzacji było by zapisanie obligatoryjnego podnoszenia emerytur i rent o inflację i wprowadzenie dodatkowego mechanizmu: dobrowolnego podnoszenia ich o jakiś procent wzrostu płac. Ten procent sam mógłby ustalać rząd w zależności od sytuacji gospodarczej i od kondycji finansów publicznych. Oczywiście powinna istnieć jakaś górna granica takiej podwyżki, na przykład 50 proc. , czy nawet 100 proc. wzrostu wynagrodzeń. Ale taki poziom waloryzacji musiałby wynikać z bardzo dobrych warunków makroekonomicznych, ale też dobrej kondycji finansów publicznych.

Rada Ministrów przyjęła projekt ustawy o zmianie ustawy o emeryturach i rentach z Funduszu Ubezpieczeń Społecznych, gdzie zmieniono na ten rok sposób waloryzacji wszystkich emerytur i rent. Każde zostanie podniesione o 71 zł od pierwszego marca. Rząd przeznaczy na to ok. 7 mld zł.

To jedna ze zmian, jaką zapowiedział w rządowym expose premier Donald Tusk. Waloryzacja kwotowa, jak przekonuje premier i rząd ma chronić budżety gospodarstw domowych emerytów i rencistów pobierających niższe świadczenia. Emerytury i renty ponad połowy osób, jakie dostają świadczenia z Zakładu Ubezpieczeń Społecznych wzrosną w tym roku bardziej niż gdyby zastosowano dotychczasową waloryzację, czyli podniesiono je o 4,8 proc. (na tyle bowiem szacowana jest inflacja i jedna piąta wzrostu płac w 2011 roku). Waloryzacja kwotowa jest korzystna także dla osób, które dostają świadczenie z Kasy Rolniczego Ubezpieczenia Społecznego.

Pozostało 83% artykułu
Materiał Partnera
Zainwestuj w przyszłość – bez podatku
Materiał Partnera
Tak możesz zadbać o swoją przyszłość
Emerytura
Wypłata pieniędzy z PPK po 2 latach oszczędzania. Ile zwrotu dostaniemy
Emerytura
Autozapis PPK 2023. Rezygnacja to dobry pomysł? Eksperci odpowiadają
Emerytura
Emeryci ograniczają wydatki. Mają jednak problemy z długami