Spadki na giełdzie, które zaczęły się w sierpniu, nie były chyba dla pana szczególnym zaskoczeniem?
Adam Kurowski: Duże spadki zawsze są zaskoczeniem. W tym przypadku powód był szczególny – obniżka ratingu USA. Tego nikt się nie spodziewał. Oczekiwałem natomiast, że nie zrealizują się prognozy przyspieszenia wzrostu PKB w drugiej części roku w stosunku do pierwszej. W jakiejś mierze te spadki były tego konsekwencją.
Zadałam poprzednie pytanie ze względu na to, że od dawna utrzymywaliście niskie zaangażowanie w akcje, jakby nie wierząc w trwałą poprawę koniunktury. Wygraliście, bo w 2011 r. najmniej straciliście ze wszystkich OFE.
Naszym zdaniem w 2008 r. rozpoczął się nowy cykl koniunkturalny. Ma on inny charakter niż poprzedni, ponieważ wiąże się z niższymi stopami wzrostu gospodarczego krajów wysoko rozwiniętych w stosunku do tego, co mieliśmy w latach 2003 – 2007. Założyliśmy, że lepiej będą zachowywały się spółki dywidendowe i te z wolniej rosnącymi, ale bardziej stabilnymi przychodami, a gorzej te, które bazowały tylko na szybkim prognozowanym wzroście zysków.
Ile jeszcze może potrwać ten cykl?
Przynajmniej rok. Jeszcze w 2012 r. stopy wzrostu PKB będą niskie. Być może w końcówce roku pojawią się lepsze perspektywy na kolejne lata.
A 2,5-proc. wzrost w Polsce w 2012 r. to scenariusz optymistyczny czy pesymistyczny?
W przeszłości wzrost PKB w Polsce o 2 proc. zdarzał się stosunkowo rzadko. Można więc powiedzieć, że jest to raczej pesymistyczny scenariusz. Wydaje mi się, że analitycy nie biorą pod uwagę mistrzostw Europy w piłce nożnej, które powinny zwiększyć wzrost PKB w II kwartale. Kończymy też inwestycje infrastrukturalne, co powinno mieć dobry wpływ na PKB w całym I półroczu. Słaby złoty poprawi wyniki eksporterów i być może pozytywnie wpłynie na dynamikę produkcji przemysłowej. Warto też wspomnieć o stabilnej sytuacji gospodarki Niemiec, które są największym partnerem handlowym Polski.
Czyli można oczekiwać większego wzrostu gospodarki?
Nie zdziwiłbym się, gdyby był troszkę wyższy niż to, co jest prognozowane w tym momencie. Dotyczy to zwłaszcza I półrocza. Trzeba jednak pamiętać, że mówimy tylko o 2 – 3-proc. wzroście PKB.
Fundusz AXA najlepiej inwestował w 2011 r. To efekt wspomnianego przez pana dostosowania portfela do sytuacji już od 2008 r.
Przebudowywanie portfela rozpoczęliśmy w 2007 roku, kiedy to zaczęliśmy kupować spółki dywidendowe i ograniczać zaangażowanie lub po prostu nie braliśmy udziału w ofertach publicznych spółek małej i średniej wielkości. Robiliśmy to głównie ze względu na ich zbyt wysoką wycenę. Obecnie, pomimo znaczącego pogorszenia prognoz dotyczących gospodarki i wzrostu zysków, wycena dużej części z nich wydaje się stosunkowo atrakcyjna. Małe i średnie spółki, także ze względu na swoją strukturę sektorową, wydają się bardziej atrakcyjne teraz, niż były kiedykolwiek w ostatnich paru latach.
Jak zapowiada się rok 2012?
To będzie czas ostrożnego kupowania wybranych spółek – zwłaszcza tych średniej wielkości. Jeżeli chodzi o duże podmioty mające większy wpływ na wielkość alokacji w akcje, to można się prawdopodobnie spodziewać ofert ze strony Skarbu Państwa.
Obniżenie składki trafiającej do OFE będzie miało wpływ na popyt branży emerytalnej na akcje sprzedawane przez resort skarbu?
Trudno dziś coś przewidywać. Jeżeli cena będzie atrakcyjna, pojawi się popyt. Zastanawiające jest, co się stanie, jeżeli przy dużej podaży akcji OFE w znaczący sposób zmniejszyłyby portfel obligacji. Od czasu wprowadzania II filaru nie mieliśmy jeszcze takiej sytuacji. Do końca nie wiadomo, jaki miałoby to wpływ na cały rynek obligacji skarbowych. Być może jest on na tyle duży i płynny, że paromiliardowa podaż z OFE nie zrobi różnicy.
Strata OFE w 2011 roku wyniesie ok. 5 proc. Klienci mają powody do obaw?
Klienci powinni mieć świadomość, że OFE są długoterminowym inwestorem, a stopy zwrotu od początku działalności są bardzo dobre. Od szczytu hossy w 2007 r. mamy parę słabszych lat. Na szczęście poza niższymi stopami zwrotu oznacza to także możliwość zakupu aktywów po bardziej atrakcyjnych cenach. W konsekwencji jest szansa, że następne dwa, trzy lata będą lepsze pod względem stopy zwrotu.
W 2012 r. fundusze mogą też mieć stratę zamiast zysku?
Rynek będzie charakteryzował się dużą zmiennością. Na szczęście w 2012 rok wkraczamy z niewielkimi oczekiwaniami co do perspektyw gospodarczych, a także wysokości stóp zwrotu na rynku kapitałowym. To dobrze rokuje, ponieważ prawdopodobnie wiele negatywnych scenariuszy już obecnie odzwierciedlonych jest w cenach akcji.
CV
Adam Kurowski jest dyrektorem Departamentu Zarządzania Aktywami w Axa PTE od 2006 r. Z rynkiem kapitałowym związany od 1999 r. W latach 2002 – 2004 był zatrudniony w Credit Suisse Life & Pensions na stanowisku analityka, a następnie zarządzającego portfelem. Od 2005 r. zarządzający portfelem akcji Axa OFE. Absolwent SGH w Warszawie.