Kłopotliwe zmiany w ustawie o OFE

Widać już pierwsze efekty szybkiego tempa prac nad korektą systemu emerytalnego

Publikacja: 06.04.2011 03:52

Kłopotliwe zmiany w ustawie o OFE

Foto: Bloomberg

Osoba, która chce zmienić fundusz emerytalny, a jest jego klientem krócej niż dwa lata, musi obecnie za to zapłacić. Z własnej kieszeni wyłożyć od 80 do 160 zł. Miało to zniechęcić do zbyt częstej zmiany otwartych funduszy emerytalnych. Osoby z dłuższym stażem w jednym podmiocie mogą zrobić to bez dodatkowych opłat.

Zmiany w systemie emerytalnym, które czekają już tylko na podpis prezydenta, powodują, że zmiana funduszu będzie bezpłatna dla wszystkich od 1 maja, czyli od momentu wejścia w życie ustawy. Jak można podejrzewać, jest to przeoczenie. Posłowie PO wprowadzili bowiem do ustawy w czasie prac Sejmu kilka poprawek. Jedna dotyczy zakazu akwizycji. W wersji rządowej zakaz ten miał obowiązywać z dniem wejścia w życie ustawy. Po zmianie posłów PO zakaz zacznie obowiązywać z początkiem 2012 r. Tłumaczyli to tym, że potrzebny jest czas na rozwiązanie umów. Posłowie PO nie zmienili już jednak innych zapisów, które wiążą się z akwizycją, i te wejdą w życie 1 maja.

– To ewidentne przeoczenie. Nie będzie można pobrać już opłaty za transfer, a to oznacza, że od 1 maja akwizytorzy jeszcze aktywniej ruszą do przepisywania klientów, także tych, którzy dziś by się na to nie zdecydowali – mówi osoba z branży emerytalnej.

Ostatnia sesja transferowa pokazała, że wciąż wiele osób zmienia OFE, a dzieje się tak dlatego, że zachęcają do tego akwizytorzy. Z naszych szacunków wynika, że do końca roku co najmniej pół miliona Polaków może zmienić fundusz na inny.

To zresztą niejedynie przeoczenie w procesie legislacyjnym. Zgodnie z prawem działalność akwizycyjną na rzecz OFE mogą prowadzić np. zakłady ubezpieczeń, Poczta Polska, brokerzy, agenci ubezpieczeniowi czy banki. Ten zapis będzie obowiązywał do końca tego roku. Jednak równocześnie nastąpiło wykreślenie od 1 maja z innej ustawy o działalności ubezpieczeniowej zapisu o tym, że zakład ubezpieczeniowy może prowadzić akwizycję na rzecz OFE. Problem – jeżeli zapis nie zostanie niezwłocznie poprawiony – będą mieć te PTE, które mają umowy z firmami ubezpieczeniowymi, oraz agenci, którzy w imieniu zakładu ubezpieczeń prowadzą akwizycję na rzecz funduszy. – Mamy dwa sprzeczne zapisy. Prawdopodobnie interpretację będzie musiała przedstawić Komisja Nadzoru Finansowego – mówi nasz rozmówca.

Minister Michał Boni, szef doradców strategicznych premiera i autor zmian, nie komentuje naszych informacji.

Obecnie na rynku działa około 116 tys. akwizytorów OFE – wynika z rejestru Komisji Nadzoru Finansowego. Zdaniem ekspertów część osób z tej grupy będzie musiała z początkiem nowego roku poszukać innego zajęcia. Jednak równocześnie dobrzy sprzedawcy mogą liczyć na to, że zaczną oferować inne produkty finansowe. W dobrej sytuacji są ci akwizytorzy, którzy pracują dla grupy kapitałowej.

– Staramy się szkolić ludzi, zachęcać do pozyskiwania klientów w innych liniach biznesu ubezpieczeniowego, w tym głównie ubezpieczeń życiowych. Tym niemniej spodziewamy się, że proponowane przez ustawodawcę zmiany skutkować będą w skali całego rynku, utratą pracy dla kilkunastu tysięcy osób. To ogromna rzesza  i dziwi nas, że ten aspekt w dyskusji nad zakazem akwizycji jest kompletnie bagatelizowany  – mówi Paweł Wróbel, rzecznik grupy Generali.

Pracę w ramach grupy proponuje także ING, Aviva, Nordea czy PKO BP Bankowy.

masz pytanie, wyślij e-mail do autorki k.ostrowska@rp.pl

W oczekiwaniu na prezydenta

Prezydent nie podpisał jeszcze ustawy wprowadzającej zmiany w systemie emerytalnym.

– Wszystko wskazuje na to, że decyzja będzie w tym tygodniu – powiedział Tomasz Nałęcz w radiowej Trójce. Dziś lub w czwartek, bo w piątek prezydent będzie na Węgrzech.

Wczoraj Bronisław Komorowski jeszcze raz spotkał się z byłym prezesem Trybunału Konstytucyjnego. Według prof. Jerzego Stępnia ustawa nie jest zgodna z konstytucją. – Prezydent zachował się rasowo, jak sfinks. Bardzo mi się podobało, że nie ujawnił żadnym drgnięciem powieki, co zrobi – powiedział po spotkaniu z prezydentem prof. Jerzy Stępień. Jego zdaniem prezydent ma doskonałe rozpoznanie.

– Rozumie, że dla niego najważniejszym problemem jest problem konstytucyjny. Wszystkie inne są drugorzędne – dodał były prezes Trybunału.

Osoba, która chce zmienić fundusz emerytalny, a jest jego klientem krócej niż dwa lata, musi obecnie za to zapłacić. Z własnej kieszeni wyłożyć od 80 do 160 zł. Miało to zniechęcić do zbyt częstej zmiany otwartych funduszy emerytalnych. Osoby z dłuższym stażem w jednym podmiocie mogą zrobić to bez dodatkowych opłat.

Zmiany w systemie emerytalnym, które czekają już tylko na podpis prezydenta, powodują, że zmiana funduszu będzie bezpłatna dla wszystkich od 1 maja, czyli od momentu wejścia w życie ustawy. Jak można podejrzewać, jest to przeoczenie. Posłowie PO wprowadzili bowiem do ustawy w czasie prac Sejmu kilka poprawek. Jedna dotyczy zakazu akwizycji. W wersji rządowej zakaz ten miał obowiązywać z dniem wejścia w życie ustawy. Po zmianie posłów PO zakaz zacznie obowiązywać z początkiem 2012 r. Tłumaczyli to tym, że potrzebny jest czas na rozwiązanie umów. Posłowie PO nie zmienili już jednak innych zapisów, które wiążą się z akwizycją, i te wejdą w życie 1 maja.

Materiał Partnera
Zainwestuj w przyszłość – bez podatku
Materiał Partnera
Tak możesz zadbać o swoją przyszłość
Emerytura
Wypłata pieniędzy z PPK po 2 latach oszczędzania. Ile zwrotu dostaniemy
Emerytura
Autozapis PPK 2023. Rezygnacja to dobry pomysł? Eksperci odpowiadają
Emerytura
Emeryci ograniczają wydatki. Mają jednak problemy z długami