Potrzeba reforma reformy emerytalnej

Redukcja składki przekazywanej do OFE wciąż jest możliwa. To pomysł także Michała Boniego

Publikacja: 25.11.2010 01:10

Siedem koncepcji zmian w systemie emerytalnym

Siedem koncepcji zmian w systemie emerytalnym

Foto: Rzeczpospolita

Zdaniem rządu koszty całego systemu emerytalnego są tak duże, że trzeba z tym coś zrobić, zwłaszcza że istnienie OFE jeszcze zwiększa zadłużenie państwa. Propozycje rozwiązania problemu przedstawiła Rada Gospodarcza przy premierze. Możliwych jest siedem scenariuszy. Z punktu widzenia wpływu zmian na deficyt oraz na wysokość przyszłych świadczeń najlepsze są trzy z nich.

Redukcja składek do OFE z 7,3 do 3 proc. (od roku proponują to minister pracy i minister finansów) i zmiany poprawiające efektywność OFE albo przekazywanie części składki do funduszy emerytalnych (4,3 proc.) w formie tzw. obligacji emerytalnych. Trzeci pomysł to większa reforma całego systemu emerytalnego, która spowoduje, że deficyt Funduszu Ubezpieczeń Społecznych spadnie o ok. 70 mld zł. Mieszczą się w niej pomysły, które można wprowadzić w krótkim czasie, jak zmiana waloryzacji emerytur i oparcie jej na inflacji oraz przywrócenie składki rentowej po stronie pracownika do 4,5 proc. Pomysły możliwe do wprowadzenia w długim okresie to podniesienie i następnie zrównanie wieku emerytalnego oraz zbilansowanie systemów emerytalno-rentowych KRUS i służb mundurowych.

[srodtytul]Lepsze i gorsze[/srodtytul]

Zdaniem ekspertów ten ostatni pakiet zmian może być trudny do wprowadzenia ze względu na opór społeczny.

Pomysły dobre dla budżetu, ale niekoniecznie dla przyszłych emerytów, to zdaniem Rady zawieszenie transferu składek do OFE (premier mówił, że to pomysł mało prawdopodobny) oraz przekazywanie funduszom całej składki klientów w postaci obligacji emerytalnych. Dwa ostatnie pomysły to: tylko zmiany w OFE podnoszące ich efektywność albo ograniczenie zmian w OFE do niezbędnego minimum (obcięcie opłat) i dalsza praca nad kompleksowymi zmianami w systemie emerytalnym, co może potrwać około roku.

– Część z tych propozycji to koncepcje skrajne, nad którymi nie będziemy się zastanawiać. Ważne, by wybrać pakiet rozwiązań, które doprowadziłyby do skończenia reformy ubezpieczeń społecznych, poprawiły efektywność systemu, a tym samym zwiększyły wartość świadczeń oraz zmniejszyły problemy państwa związane ze sposobem wliczania dotacji do OFE w dług publiczny – mówi prof. Witold Orłowski, członek Rady Gospodarczej.

[srodtytul]Nowe pomysły Boniego[/srodtytul]

Michał Boni, minister w Kancelarii Premiera, który przygotował projekt podnoszący efektywność OFE, mówi nam o jeszcze jednym możliwym rozwiązaniu. Jeśli zmniejszać składki do OFE, to raczej docelowo do 5 proc., a nie do 3 proc. Resztę składki, która dziś idzie do OFE, czyli 2,3 proc., te instytucje miałyby inwestować w obligacje emerytalne (przejściowo mogłoby to być więcej) lub pieniądze trafiłyby na konto emerytalne w ZUS.

[srodtytul]Obligacje emerytalne[/srodtytul]

Aleksandra Wiktorow, członek Rady, uważa, że nie wystarczy zajmowanie się II filarem i poprawianie efektywności jego działania. Jej zdaniem potrzebne są rozwiązania dotyczące wydłużenia wieku emerytalnego, ograniczające przywileje emerytalne oraz zmniejszające dopłaty budżetowe do systemu ubezpieczeń rolniczych, służb mundurowych czy sędziów i prokuratorów.

A w opinii prof. Dariusza Filara, także członka Rady, propozycja wprowadzenia obligacji emerytalnych, które byłyby niesprzedawalne i trzymane w portfelach OFE, pozwoliłoby zmniejszyć potrzeby pożyczkowe budżetu bez rewolucji w II filarze. Nie wiadomo jednak, czy tak skonstruowany papier skarbowy mógłby być również odliczany od naszego długu w statystykach unijnych. Minister w Kancelarii Premiera Adam Jasser mówi, że eksperci pracują właśnie nad konstrukcją obligacji emerytalnej.

Prof. Marek Góra uważa, że zmiany, jakie chce wprowadzić Rada, są podyktowane chęcią osiągnięcia szybkich efektów związanych z płynnością finansową. Ważne jest zaś, by znaleźć takie rozwiązanie, które poprawi płynność finansów publicznych i nie zdewastuje systemu emerytalnego. Takim pomysłem są obligacje emerytalne, którymi zarządzałyby OFE.

– Poważnie traktuję zapewnienie premiera Donalda Tuska, że pieniądze obywateli nie zostaną w żadnej formie przejęte przez władzę publiczną. Ta wypowiedź, jak rozumiem, kończy dyskusje o zawieszaniu składek do OFE. W naszym systemie prawnym pieniądze przekazywane do funduszy emerytalnych to pieniądze obywateli, a nie publiczne – mówi prof. Jerzy Hausner, członek Rady Polityki Pieniężnej.

Na temat pomysłów Rady Gospodarczej nie wypowiada się resort finansów. Czeka na ostateczną propozycję.

[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autorek

[mail=k.ostrowska@rp.pl ]k.ostrowska@rp.pl [/mail]

[mail=a.fandrejewska@rp.pl]a.fandrejewska@rp.pl[/mail][/i]

[ramka][srodtytul]Opinia:[/srodtytul]

[b]Adam Jasser, minister w Kancelarii Premiera[/b]

Dzięki Radzie wreszcie doszło do merytorycznej, a nie emocjonalnej, debaty na temat systemu emerytalno-rentowego. Skupiamy się na całości, a nie na fragmentach. W tym roku jego koszty funkcjonowania przekraczają 230 mld zł, z czego tylko mniej niż 100 mld zł jest finansowane ze składek, a reszta z budżetu, czyli długu. Ratuje nas prywatyzacja oraz obniżenie potrzeb pożyczkowych państwa. To są jednak jednorazowe czynniki. Funkcjonowanie OFE kosztuje w tym roku ponad 30 mld zł, na co składają się składki oraz odsetki od obligacji. Do 2060 r. skumulowane koszty funkcjonowania tylko OFE przy optymistycznych założeniach będą stanowić 60 proc. zadłużenia państwa do PKB. Pesy- mistyczne scenariusze mówią o 90 proc. Samo podnoszenie efektywności OFE może zwiększyć wartość emerytur, ale nie zmieni stanu zadłużenia państwa. Dlatego branych jest pod uwagę obecnie siedem scenariuszy.

[i]—k.o.[/i][/ramka]

Zdaniem rządu koszty całego systemu emerytalnego są tak duże, że trzeba z tym coś zrobić, zwłaszcza że istnienie OFE jeszcze zwiększa zadłużenie państwa. Propozycje rozwiązania problemu przedstawiła Rada Gospodarcza przy premierze. Możliwych jest siedem scenariuszy. Z punktu widzenia wpływu zmian na deficyt oraz na wysokość przyszłych świadczeń najlepsze są trzy z nich.

Redukcja składek do OFE z 7,3 do 3 proc. (od roku proponują to minister pracy i minister finansów) i zmiany poprawiające efektywność OFE albo przekazywanie części składki do funduszy emerytalnych (4,3 proc.) w formie tzw. obligacji emerytalnych. Trzeci pomysł to większa reforma całego systemu emerytalnego, która spowoduje, że deficyt Funduszu Ubezpieczeń Społecznych spadnie o ok. 70 mld zł. Mieszczą się w niej pomysły, które można wprowadzić w krótkim czasie, jak zmiana waloryzacji emerytur i oparcie jej na inflacji oraz przywrócenie składki rentowej po stronie pracownika do 4,5 proc. Pomysły możliwe do wprowadzenia w długim okresie to podniesienie i następnie zrównanie wieku emerytalnego oraz zbilansowanie systemów emerytalno-rentowych KRUS i służb mundurowych.

Materiał Partnera
Zainwestuj w przyszłość – bez podatku
Materiał Partnera
Tak możesz zadbać o swoją przyszłość
Emerytura
Wypłata pieniędzy z PPK po 2 latach oszczędzania. Ile zwrotu dostaniemy
Emerytura
Autozapis PPK 2023. Rezygnacja to dobry pomysł? Eksperci odpowiadają
Emerytura
Emeryci ograniczają wydatki. Mają jednak problemy z długami