Emerytury na razie bez zmian

Rząd nie podnosi wieku emerytalnego. Szkoda – mówią ekonomiści

Publikacja: 21.08.2009 03:25

Emerytury na razie bez zmian

Foto: ROL

– Nie zmieniamy wieku emerytalnego, ani nie mamy tego w planie legislacyjnym resortu – zapewnia Bożena Diaby, rzeczniczka Ministerstwa Pracy. Zaprzecza w ten sposób wczorajszym doniesieniom dziennika „Polska The Times”, że resort chce, by Polacy pracowali do 67. roku życia. Jednak resort przyznaje, że mimo wprowadzenia od tego roku emerytur pomostowych zamiast wcześniejszych, wciąż Polacy pracują krócej niż do lat 60 (panie) i 65 (panowie). – To jest poważny problem i musimy się z nim zmierzyć – przyznaje Jolanta Fedak, minister pracy. Ale nie mówi, w jaki sposób.

[srodtytul]Zmiany są konieczne[/srodtytul]

– Tak jak musimy sobie poradzić ze zmianami klimatycznymi, tak musimy sobie poradzić z tym, że Polacy żyją dłużej, są coraz dłużej zdrowi i chcą utrzymywać ten poziom konsumpcji, do jakiego się przyzwyczaili, gdy pracowali – przekonuje prof. Irena Kotowska z SGH. Według niej jak najszybciej należy spowodować, by Polacy pracowali dłużej, tym bardziej że za kilkanaście lat, jeśli nie zmieni się aktywność zawodowa, na 12,3 mln pracowników przypadać będzie 9 mln emerytów. – Tak więc z problemem wieku emerytalnego trzeba się zmierzyć – dodaje ekonomistka.

[srodtytul]Dodatkowe 52 mld zł[/srodtytul]

Także Wiktor Wojciechowski, ekonomista z Forum Obywatelskiego Rozwoju, przypomina, że wiele krajów europejskich nie tylko zrównało wiek emerytalny kobiet i mężczyzn, ale też wydłuża czas aktywności zawodowej dla obu płci. Policzył, że gdyby w 2008 r. procent pracujących wynosił 67 proc. dorosłych, tak jak jest to przeciętnie w krajach strefy euro, to dałoby to ok. 52, 6 mld zł dodatkowych przychodów ze składek i podatków.

– Niepotrzebna byłaby dotacja budżetowa do FUS – tłumaczy ekonomista. I przypomina, że w kraju pracuje tylko nieco ponad połowa dorosłych osób.

W to, że potrzebne są zmiany w systemie ubezpieczeń społecznych, nie wątpi też Dorota Poznańska, jedna z autorek rządowej diagnozy „Polska 2030” i dyrektor Departamentu Analiz w Kancelarii Premiera. Według niej wydłużenie wieku emerytalnego nie jest jednak najważniejszą kwestią. – Nowy system emerytalny jest tak skonstruowany, że ludzie sami, by utrzymać odpowiedni poziom konsumpcji, zechcą pracować dłużej – mówi. Tłumaczy, że praca o pięć lat dłużej ponad 60 lat spowoduje zwiększenie emerytury prawie o 60 proc.

Z analiz departamentu wynika, że osoba, która przez całe życie pobierała przeciętne wynagrodzenie, gdy przechodzi na emeryturę po 35 latach pracy w wieku 65 lat, by utrzymać konsumpcję, do jakiej jest przyzwyczajona, powinna albo pracować o 7,5 roku dłużej, albo regularnie płacić dodatkową składkę – prawie 19 proc. swojego wynagrodzenia.

[srodtytul]Skandynawski wzór[/srodtytul]

Prof. Marek Góra z SGH przyznaje, że już chwalił minister Fedak za propozycje zmian emerytalnych. – Powinniśmy dłużej pracować. Nowy system emerytalny stwarza do tego ekonomiczne zachęty, ale wciąż brakuje nam elementu podobnego do tego, jaki wprowadzono w Skandynawii – tłumaczy ekonomista.

Tam każdy może przejść na emeryturę w minimalnym wieku 61 lat. Ale państwo włącza się z systemem gwarancji minimalnego świadczenia o kilka lat później, gdy emeryt kończy 65 lat. Zdaniem ekonomisty tego typu rozwiązania potrzebne są w Polsce. Zrównanie i wydłużenie wieku emerytalnego to rozwiązanie, które wprowadza się wiele lat – przypomina Góra.

[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autorki [mail=a.fandrejewska@rp.pl]a.fandrejewska@rp.pl[/mail][/i]

[ramka][b][link=http://www.rp.pl/temat/181779.html]Więcej w serwisie Emerytura[/link][/b] [/ramka]

– Nie zmieniamy wieku emerytalnego, ani nie mamy tego w planie legislacyjnym resortu – zapewnia Bożena Diaby, rzeczniczka Ministerstwa Pracy. Zaprzecza w ten sposób wczorajszym doniesieniom dziennika „Polska The Times”, że resort chce, by Polacy pracowali do 67. roku życia. Jednak resort przyznaje, że mimo wprowadzenia od tego roku emerytur pomostowych zamiast wcześniejszych, wciąż Polacy pracują krócej niż do lat 60 (panie) i 65 (panowie). – To jest poważny problem i musimy się z nim zmierzyć – przyznaje Jolanta Fedak, minister pracy. Ale nie mówi, w jaki sposób.

Pozostało 85% artykułu
Materiał Partnera
Zainwestuj w przyszłość – bez podatku
Materiał Promocyjny
Mity i fakty - Czy to prawda, że elektryczne auta palą się częściej niż spalinowe?
Materiał Partnera
Tak możesz zadbać o swoją przyszłość
Emerytura
Wypłata pieniędzy z PPK po 2 latach oszczędzania. Ile zwrotu dostaniemy
Emerytura
Autozapis PPK 2023. Rezygnacja to dobry pomysł? Eksperci odpowiadają
Emerytura
Emeryci ograniczają wydatki. Mają jednak problemy z długami