Nie zmniejszy się dziura w FUS

W ciągu pięciu lat fundusz będzie potrzebował dodatkowo ok. 70 mld zł rocznie

Publikacja: 08.03.2010 02:24

Nie zmniejszy się dziura w FUS

Foto: Fotorzepa, Jakub Dobrzynski

Zmiany podatkowe, które w ub.r. pomogły Polsce utrzymać wysoki popyt konsumpcyjny i powodowały, że jesteśmy zieloną wyspą z dodatnim wzrostem PKB w Europie, stają się coraz poważniejszym problemem dla finansów publicznych i deficytu budżetowego.

Tak m.in. wynika z opublikowanej właśnie przez ZUS (administratora Funduszu Ubezpieczeń Społecznych) pięcioletniej „Prognozy wpływów i wydatków FUS na lata 2011 – 2015”. FUS w najbliższych pięciu latach będzie potrzebował ok. 70 mld zł rocznie. To o kilkanaście miliardów więcej niż wydajemy z publicznych pieniędzy na ochronę zdrowia. Wciąż największą częścią dziury, czyli różnicy między wpływami a wydatkami, jest fundusz emerytalny z refundacją składki do otwartych funduszy emerytalnych (OFE), ale coraz bardziej rośnie różnica w funduszu rentowym i chorobowym.

[srodtytul]Jakie perspektywy[/srodtytul]

Dotacje, które w tym roku dostaje FUS, są rekordowe. 22,5 mld zł to refundacja z powodu przekazywania składek do OFE, a 37,9 mld zł refundacja całkowita. Dodatkowo FUS ma dostać 7,5 mld zł z Funduszu Rezerwy Demograficznej. Razem to 67,9 mld zł. A dodatkowo może też zaciągać ok. 2 mld złpożyczki w budżecie i w bankach komercyjnych.

Z prognozy ZUS wynika, że kwoty tego rządu będą potrzebne też w kolejnych latach. ZUS uwzględnił trzy warianty rozwoju sytuacji w Polsce. Najbardziej realny, ale też dość optymistyczny, zakłada wskaźniki rozwoju zaproponowane w Aktualizacji Programu Konwergencji. Według niej w 2011 r. FUS będzie potrzebował łącznie ponad 70,6 mld zł zewnętrznego wsparcia. To o niemal 3 mld zł więcej w porównaniu z tym rokiem. Potrzeby te będą maleć do 2013 r., by potem wzrosnąć w 2015 r. do prawie 75 mld zł.

– Dołek z jeszcze większym deficytem to lata, gdy emerytury zaczną dostawać osoby z wyżu demograficznego, a składki opłacać będą pokolenia niżu – mówi Agnieszka Chłoń-Domińczak, ekonomistka z SGH. Zaznacza, że prawie o jedną czwartą dziurę zwiększają braki w funduszu rentowym. – Gdy zaczęto obniżać składkę w 2008 r., to fundusz był już samobilansujący się – dodaje. Z informacji ZUS wynika, że w tym roku potrzebnych będzie ok. 16,5 mld zł dotacji, a w przyszłym o 1,4 mld zł więcej.

– Obniżenie składki rentowej wygenerowało czysty deficyt w finansach publicznych – przyznaje Maciej Bukowski, szef Instytutu Badań Strukturalnych.

[srodtytul]Mniej do OFE, więcej do ZUS?[/srodtytul]

W tym roku OFE dostaną zgodnie z ustawą budżetową ok. 22,5 mld zł w postaci składek emerytalnych. ZUS prognozuje, że nawet jeśli ministrowie finansów Jacek Rostowski i pracy Jolanta Fedak wprowadziliby w życie swój pomysł na poprawę kondycji ZUS, to i tak dziura w FUS by rosła. Chcą oni przeniesienia części składki z OFE do ZUS. Do funduszy trafiałaby wtedy nie składka z 7,3 proc. pensji ubezpieczonego, tylko 3 proc.

Z szacunków resortu pracy wynika, że wtedy ZUS potrzebowałby niższej dotacji na świadczenia – bo dostałby ok. 13 mld zł więcej (a dokładniej o tyle mniej wyniosłaby zmniejszona refundacja dla OFE). Ale kwota ta jest i tak o kilka miliardów niższa niż potrzeby funduszu rentowego.

Powoli rosną też potrzeby funduszu chorobowego. W najbliższych latach będzie on dodatkowo potrzebował 1 – 2,1 mld zł.

– To dlatego, że zmieniły się zasady wypłat zasiłków chorobowych dla pracowników, którzy skończyli 50 lat, i wydłużono czas wypłacania zasiłków macierzyńskich – mówi Chłoń-Domińczak. Od 2009 r. ZUS płaci zasiłek za osoby 50+ od 15. dnia choroby, a nie jak u innych pracowników, po miesiącu zwolnienia.

[srodtytul]To nie koniec kłopotów[/srodtytul]

Z poprzedniej prognozy dla FUS wynikało, że po 2014 r. jego potrzeby pożyczkowe i dotacyjne będą ostro rosły. Wynika to ze zmian demograficznych. Na emeryturę przejdą roczniki z powojennego wyżu demograficznego, a na rynek pracy trafi niż demograficzny lat 90.

Wojciech Nagel, ekspert BCC i wiceszef rady nadzorczej ZUS, mówi, że coraz bardziej ucieka szansa zbilansowania wydatków na ubezpieczenia społeczne z ich wpływami.

[i]masz pytanie, wyślij e-mail do autorki

[mail=a.fandrejewska@rp.pl]a.fandrejewska@rp.pl[/mail][/i]

ZUS

Zmiany podatkowe, które w ub.r. pomogły Polsce utrzymać wysoki popyt konsumpcyjny i powodowały, że jesteśmy zieloną wyspą z dodatnim wzrostem PKB w Europie, stają się coraz poważniejszym problemem dla finansów publicznych i deficytu budżetowego.

Tak m.in. wynika z opublikowanej właśnie przez ZUS (administratora Funduszu Ubezpieczeń Społecznych) pięcioletniej „Prognozy wpływów i wydatków FUS na lata 2011 – 2015”. FUS w najbliższych pięciu latach będzie potrzebował ok. 70 mld zł rocznie. To o kilkanaście miliardów więcej niż wydajemy z publicznych pieniędzy na ochronę zdrowia. Wciąż największą częścią dziury, czyli różnicy między wpływami a wydatkami, jest fundusz emerytalny z refundacją składki do otwartych funduszy emerytalnych (OFE), ale coraz bardziej rośnie różnica w funduszu rentowym i chorobowym.

Pozostało 80% artykułu
Materiał Partnera
Zainwestuj w przyszłość – bez podatku
Materiał Partnera
Tak możesz zadbać o swoją przyszłość
Emerytura
Wypłata pieniędzy z PPK po 2 latach oszczędzania. Ile zwrotu dostaniemy
Emerytura
Autozapis PPK 2023. Rezygnacja to dobry pomysł? Eksperci odpowiadają
Materiał Promocyjny
Mała Księgowość: sprawdzone rozwiązanie dla małych i średnich przedsiębiorców
Emerytura
Emeryci ograniczają wydatki. Mają jednak problemy z długami