Nie będzie cięcia składki do OFE. Na razie

— Na razie nie będzie rozmowy o przesunięciu składek z OFE do ZUS, wbrew planom ministrów finansów i pracy — powiedział premier Donald Tusk w czwartek w rozmowie z TVN CNBC

Publikacja: 28.01.2010 15:50

Jolanta Fedak, minister pracy oraz Jacek Rostowski, minister finansów w listopadzie ubiegłego roku w

Jolanta Fedak, minister pracy oraz Jacek Rostowski, minister finansów w listopadzie ubiegłego roku wystąpili z pomysłem obniżenia składki, która trafia do funduszy emerytalnych z 7,3 do 3 proc.

Foto: Fotorzepa, Robert Gardziński Robert Gardziński

Przypomnijmy. Jolanta Fedak, minister pracy oraz Jacek Rostowski, minister finansów w listopadzie ubiegłego roku wystąpili z pomysłem obniżenia składki, która trafia do funduszy emerytalnych z 7,3 do 3 proc. Pomysł ten resort pracy zamieścił w założeniach do zmian w ustawie o emeryturach kapitałowych opublikowanych w styczniu.

[link=http://www.rp.pl/artykul/312090,423715_Niezbedne_zmiany_czy_demontaz_systemu_emerytalnego.html]Niezbędne zmiany czy demontaż systemu emerytalnego[/link]

Od początku pomysł był mocno krytykowany. Przeciw opowiedzieli się w ramach konsultacji założeń już m.in. Michał Boni, szef doradców premiera, Komisja Nadzoru Finansowego, bank centralny czy Aleksander Grad, minister skarbu. Jak również grupa znanych ekonomistów. W środę jeden z nich Krzysztof Rybiński, w ostrych słowach mówił, że pomysł Fedak i Rostowskiego trzeba „zamordować”. Wczorajsza wypowiedź premiera wskazuje, że nie mam on planu demontować systemu emerytalnego dla ratowanie budżetu w krótkim czasie, jak oceniany był pomysł obniżenia składki do OFE.

— To dobra wiadomość przede wszystkim dla wszystkich ubezpieczonych, bo istniało zagrożenie, że będą mieć niższe świadczenia — mówi Ewa Lewicka, prezes Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych. Jeremi Mordasewicz z Lewiatana wskazuje zaś, że pozostaje wciąż inny problem jak zorganizować system wypłat świadczeń z II filara. To co zaproponowało ministerstwo pracy jest także krytykowane.

Wszyscy z ulgą przyjęli wypowiedź premiera, choć jego stwierdzenie, że na razie nie będzie przesunięcia składki z OFE do ZUS wskazuje, że może nastąpić powrót do tego pomysłu. Powiedział on również wczoraj, że trzeba zmusić fundusze do efektywniejszego działania.

— Nas nie trzeba zmuszać — mówi Ewa Lewicka. I zapowiada, że fundusze będą aktywnie uczestniczyć w dyskusji na ten temat. W tym także w odniesieniu do kosztów. Na nich jednak cała dyskusja powinna się zamykać, a nie rozpoczynać. Ważne jest ustalenie w pierwszym rzędzie kwestii ile ma powstać dodatkowych typów funduszy emerytalnych. Wczoraj nad założeniami resortu pracy dotyczącymi zmian w systemie emerytalnych, które dotyczyły m.in. obniżenia składki do OFE mieli dyskutować członkowie Zespołu ds. Ubezpieczeń Społecznych Komisji Trójstronnej. To jednak się nie udało. Jolanta Fedak oraz Marek Bucior, wiceminister pracy, zakwestionowali bowiem obecność eksperta Konfederacji Pracodawców Polskich (KPP). Był nim Andrzej Sołdek, prezes PTE PZU. Już wcześniej przedstawiciele towarzystw emerytalnych występowali jako eksperci organizacji pracodawców, w tym także Andrzej Sołdek. W czwartek kierownictwo ministerstwa pracy stwierdziło jednak, że przedstawiciel PTE powinien zarejestrować się jako lobbysta.

— Chcieliśmy mieć eksperta branżowego i nikt tego nie kwestionował wcześniej. Na tej samej zasadzie można zapytać co robi prezes ZUS czy Poczty Polskiej na posiedzeniach komisji. Gdyby przyjąć tok myślenia resortu pracy, ekspertem mogliby być wyłącznie etatowi pracownicy organizacji — mówi Magdalena Janczewska, eksperta KPP. — Już wcześniej w posiedzeniach zespołu brali udział przedstawiciele PTE i był obecny minister Bucior. Co się zatem zmieniło — zastanawia się Janczewska. Po tej sytuacji szef KPP rozważa pismo do premiera o odwołanie minister Fedak. Ostateczna decyzja ma zapaść w poniedziałek po prezydium organizacji.

— Pani minister nie może łamać prawa. PZU jest naszym członkiem od wielu lat i nie można żądać odebrania mu głosu i wpisania na listę lobbingową — mówi Andrzej Malinowski, prezydent KPP. Wcześniej przyjęta zasada w zespole Komisji Trójstronnej zakładała, że ekspert musi przedstawić się i ujawnić gdzie pracuje. Wątpliwość ma rozstrzygnąć prezydium Komisji. Możliwe, że już w przyszłym tygodniu. Interwencja ministerstwa spowodowała, że żadna merytoryczna dyskusja się nie odbyła w zespole. Posiedzenie na wniosek Solidarności zostało zawieszone do czasu rozstrzygnięcia sporu o to kto może być ekspertem.

Przypomnijmy. Jolanta Fedak, minister pracy oraz Jacek Rostowski, minister finansów w listopadzie ubiegłego roku wystąpili z pomysłem obniżenia składki, która trafia do funduszy emerytalnych z 7,3 do 3 proc. Pomysł ten resort pracy zamieścił w założeniach do zmian w ustawie o emeryturach kapitałowych opublikowanych w styczniu.

[link=http://www.rp.pl/artykul/312090,423715_Niezbedne_zmiany_czy_demontaz_systemu_emerytalnego.html]Niezbędne zmiany czy demontaż systemu emerytalnego[/link]

Pozostało 88% artykułu
Materiał Partnera
Zainwestuj w przyszłość – bez podatku
Materiał Partnera
Tak możesz zadbać o swoją przyszłość
Emerytura
Wypłata pieniędzy z PPK po 2 latach oszczędzania. Ile zwrotu dostaniemy
Emerytura
Autozapis PPK 2023. Rezygnacja to dobry pomysł? Eksperci odpowiadają
Emerytura
Emeryci ograniczają wydatki. Mają jednak problemy z długami