Lipiec był trzecim kolejnym miesiącem, w którym wartość sprzedaży akcyjnego portfela OFE na warszawskiej giełdzie została zdominowana przez kupno. Jak policzyli analitycy DM Trigon, dodatnie saldo wyniosło niemal 900 mln zł. Bardzo podobne szacunki pokazał też DM BZ WBK, według których zakupy netto akcji przez OFE w lipcu sięgnęły 910 mln zł.

Kwoty te uwzględniają udział w sprzedaży 10-proc. pakietu Pekao. Przypomnijmy, że włoski UniCredit w lipcu niespodziewanie postanowił sprzedać część udziałów w Pekao wartych 3,3 mld zł.

Analitycy Trigona uważają jednak, że popyt OFE na akcje banku wyniósł maksymalnie 0,5 mld zł, a więc nawet po skorygowaniu o tę kwotę zakupy polskich akcji były na plusie trzeci miesiąc z rzędu.

Powrót do kraju

Oba raporty analityków wskazują także na to, że OFE w lipcu pozbywały się nieznacznie akcji zagranicznych, sprzedając papiery za około 80 mln zł.

Podliczyliśmy, jak wygląda saldo zakupów funduszy od początku roku. Na akcjach krajowych jest dodatnie i zbliża się do 1 mld zł. Natomiast na akcjach notowanych na giełdach poza krajem jest 0,4 mld zł pod kreską. Dla porównania w całym zeszłym roku fundusze emerytalne na GPW pozbyły się akcji za 1,6 mld zł, a za granicą zainwestowały aż 5 mld zł.

Widać zatem wyraźny koniec trendu i powrót OFE z rynków zagranicznych na krajową giełdę. Wynikać on może ze stosunkowo niskiej wyceny akcji, zwłaszcza największych spółek skupionych w indeksie WIG20. W pierwszej połowie roku indeks blue chipów stracił 3 proc., ale po lipcowej zwyżce jest na plusie i obecnie jest 2,5 proc. powyżej poziomu z początku stycznia.

Oszczędzanie na nowo

W świetle proponowanych przez resort rozwoju zmian OFE w obecnej formie przestaną jednak istnieć za 1,5 roku. 75 proc. ich aktywów ma trafić na specjalne indywidualne konta emerytalne, które będą częścią trzeciego filara emerytalnego. M.in. o tym dyskutowano podczas spotkania przedstawicieli rynku kapitałowego oraz pracodawców z Pawłem Borysem, prezesem Polskiego Funduszu Rozwoju, który będzie odgrywał kluczową rolę w rządowym Programie Budowy Kapitału.

Rynek docenia, że po raz pierwszy na stole znalazł się kompleksowy projekt, który podejmuje próbę rozwiązania najważniejszych problemów związanych z budową oszczędności w Polsce. To duży postęp. Jednak kluczowa i niezwykle trudna będzie teraz realizacja tych założeń. – Mamy świadomość, że w projekcie brakuje jeszcze wielu szczegółów, ale chcemy się spotykać i rozmawiać ze wszystkimi zainteresowanymi stronami, aby wypracować wspólnie najlepsze możliwe rozwiązanie. W Ministerstwie Rozwoju jest ogromna wola, aby stworzyć naprawdę dobry program na lata – przekonywał Paweł Borys.

Uczestnicy debaty zgodzili się, że kluczową kwestią, która przesądzi o sukcesie całego przedsięwzięcia, będzie budowa zaufania. Projekt zakłada stworzenie kapitałowych programów pracowniczych z automatycznym zapisem pracowników.