Widać wyraźny wzrost zainteresowania oszczędzaniem w trzecim filarze. W ubiegłym roku przybyło zarówno indywidualnych kont emerytalnych, jak i indywidualnych kont zabezpieczenia emerytalnego – istniejących w ramach systemu emerytalnego dobrowolnych form oszczędzania.
Drgnięcie w emerytalnych kontach
Jak wynika z danych opublikowanych przez Komisję Nadzoru Finansowego, liczba IKE wyniosła na koniec ubiegłego roku 824,5 tys. To wzrost o 7 tys. rok do roku. A liczba IKZE zwiększyła się o ponad 30 tys. do 528 tys.
Chociaż wzrost samej liczby kont nie jest szczególnie spektakularny, to przyrost aktywów na nich zgromadzonych robi już większe wrażenie. W ciągu roku powiększyły się one niemal o 1 mld zł do poziomu 5,3 mld zł.
– Wyniki podane przez KNF są zaskakujące, i to pozytywnie. Już pobieżna analiza raportu sygnalizuje, że zmiana ustawy o IKZE z początku 2014 roku zaktywizowała rynek – mówi Jacek Treumann z zarządu Legg Mason TFI. – Oczywiście jeszcze nie na masową skalę, tak jakbyśmy sobie tego wszyscy życzyli, ale ewidentnie widać, że zmiany prawne IKZE spodobały się zarówno klientom, jak i dystrybutorom.
W ubiegłym roku wraz ze zmianami w OFE rząd uporządkował kwestię IKZE, wprowadzając uproszczony limit wpłat oraz ryczałtową 10-proc. stawkę podatku od kapitału pobieranego z konta.
Za mało oszczędności
Ryszard Petru, przewodniczący Towarzystwa Ekonomistów Polskich (TEP), studzi jednak optymizm. – Faktem jest, że w statystykach widać nieco zwiększone zainteresowanie indywidualnym oszczędzaniem na IKE i IKZE. Trudno jest jednak ocenić, z czego to wynika i czy jest to stały trend, czy jednorazowy ruch – mówi „Rzeczpospolitej" ekonomista.
Jego zdaniem nie ma na razie szans, aby trzeci filar zastąpił OFE jako mechanizm zasilający gospodarkę w kapitał.
– Wprowadzenie jednak przynajmniej części proponowanych przez nas zmian w trzecim filarze może rozpocząć proces stopniowego masowego odbudowywania oszczędności kosztem bieżących wydatków – mówi Petru, odnosząc się do raportu TEP dla Kancelarii Prezydenta, w którym ekonomiści przedstawili rozwiązania, które upowszechniłyby indywidualne odkładanie na emeryturę.
W jego opinii przy obecnych rozwiązaniach nie jesteśmy w stanie sprawić, aby znaczna część Polaków oszczędzała dodatkowo w systemie emerytalnym.
– Dane, które zaprezentowaliśmy w naszym raporcie jasno pokazują, że w trzecim filarze odkładają głównie osoby zamożne, które są w stanie zabezpieczyć swoją finansową przyszłość. Nie jest to zgodne z intencją stworzenia tych produktów – zaznacza Petru.
IKZE popularniejsze
Jak wynika z danych KNF, średnia wartość wpłaty na IKE wyniosła w 2014 roku 3,4 tys. zł, na IKZE zaś – 2,3 tys. zł (rok wcześniej było to 1,1 tys zł).
– Najbardziej rzuca się w oczy przyrost aktywów w IKZE o 200 mln zł, co stanowi wzrost aż o 150 proc. w stosunku do roku 2013 – zauważa Jacek Treumann. – Bardzo cieszy też duży wzrost średniej wpłaty na IKZE – podkreśla.
To, co zwraca uwagę, to bardzo mocny, trzykrotny przyrost IKZE w formie rachunku maklerskiego. Jeszcze rok temu takich kont było tysiąc, a na koniec grudnia – niemal 3 tys. Potroiła się również kwota zgromadzona przez indywidualnych inwestorów giełdowych na IKZE – z 5 do 15 mln zł.
O 20 tys. (do 80 tys.) spadła za to liczba tych kont prowadzonych w formie dobrowolnych funduszy emerytalnych, którymi zarządzają powszechne towarzystwa emerytalne – te same firmy, które prowadzą OFE. Zdaniem Małgorzaty Rusewicz, prezes Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych, to wina dodatkowych obostrzeń, jakie na PTE nakłada nadzór.
– Co równie istotne, towarzystwa nie mogą informować o tym produkcie członków należących do prowadzonych przez nich OFE bez pozyskania odpowiedniej zgody marketingowej – mówi Rusewicz.