Wyborcy PO wybierają OFE

Nie trzeba być jasnowidzem, żeby wiedzieć, że częściej wybiorą OFE wyborcy PO niż PiS. Wiedzieliśmy o tym, zanim przystąpiliśmy do pracy nad ustawą ?– zapewnia wiceminister finansów.

Publikacja: 08.09.2014 06:38

Pomiędzy 1 kwietnia a 31 lipca tego roku 2,5 mln z ponad 14 mln ubezpieczonych zdecydowało, że chce pozostać w OFE. Taką informację przekazały prawie wszystkie media w Polsce. Ale gdyby ktoś chciał, ot tak po prostu, dowiedzieć się, czy to dużo, czy mało, to się nie dowie. Dlaczego? Bo dla jednych komentujących to bardzo mało, a dla innych to bardzo dużo. Czasem nawet ci sami dziennikarze raz piszą, że to koniec OFE, bo tak mało osób je wybrało, a innym razem, że to koniec Platformy Obywatelskiej, bo tak dużo osób wybrało OFE.

Tak więc medialny szum informacyjny wokół OFE, a szerzej systemu emerytalnego, trwający od kilku lat, istnieje nadal, choć nie dotyczy już wyboru (kolejne okienko dopiero za dwa lata), lecz interpretacji wyników wyboru. Kto odpowiada za ten zgiełk? Zdaniem niektórych, oczywiście rząd. Dlaczego?

Pieniędzmi ?rządzą emocje

Odpowiedź na to pytanie też nie jest prosta, bo zdaniem jednych dlatego, że nie informuje, a zdaniem innych dlatego, że informuje. ?To nie jest żart! Wielokrotnie słyszałam zarzut, że rządowy Przegląd systemu emerytalnego (czerwiec 2013), artykuły o tematyce emerytalnej, które zamieszczaliśmy w prasie, czy wystąpienia w mediach elektronicznych to zmasowana propaganda, która przyczyniła się do niskiego odsetka tych, którzy wybrali otwarte fundusze.

Równie często słyszałam, że nie ma żadnej kampanii informacyjnej na temat wyboru i to jest ?główną przyczyną pozostawania ubezpieczonych w ZUS. Przy ?czym informacją było wszystko, ?co wskazywało na pozytywne aspekty części kapitałowej w obowiązkowym systemie emerytalnym, a propagandą to, co podkreślało negatywne aspekty takiej konstrukcji systemu.

Paradoksalnie, te same argumenty przytoczone w czerwcu 2013 r. w „Przeglądzie funkcjonowania systemu emerytalnego", odsądzone wtedy od czci i wiary, dzisiaj są powtarzane przez redaktora Bartosza Marczuka („Rzeczpospolita", 19.08.2014) i dzięki temu, jak rozumiem, rządowa propaganda cudownie przemienia się w rzetelną informację dziennikarską. Przykład? Pan redaktor, jakby cytując „Przegląd funkcjonowania systemu emerytalnego", pisze, że aktywa zgromadzone w funduszach emerytalnych ktoś musi wykupić, a w niekorzystnej sytuacji demograficznej, gdy więcej jest sprzedających (emerytów) niż kupujących (osób pracujących zawodowo) ich cena musi spaść.

Właśnie o tej zależności między popytem a podażą i wynikiem tej relacji, czyli ceną, pisaliśmy w „Przeglądzie". I nie był to wynik sympatii lub niechęci do OFE, a tylko przypomnienie najbardziej podstawowego prawa ekonomicznego.

Dlatego pytanie, czy możliwa była spokojna i merytoryczna dyskusja o OFE, jest chyba pytaniem retorycznym. Rację ma bowiem część dziennikarzy, która twierdzi, że emerytury wywołują emocje, jak in vitro czy GMO. To prawda. Tak jak prawdą jest to, że największe emocje w dyskusji o in vitro i GMO potrafią wywołać tezy odwołujące się nie do wiedzy, ale do wiary lub ideologii.

Podobnie jest z dyskusją ekonomiczną, bo ekonomia nie jest nauką ścisłą i wymaga od tych, którzy podejmują dyskurs w jej obszarze, świadomości, że pieniędzmi rządzą emocje, nie rozum. Tym bardziej w dyskusji ekonomicznej ważny jest zdrowy rozsądek, a czasem nawet kubeł zimnej wody na rozgrzane emocjami głowy.

Wybór ZUS dobry ?dla emerytów i podatników

A wracając do wyniku wyboru ubezpieczonych, to fakty są takie:

– w ustawie budżetowej założyliśmy, że 50 proc. ubezpieczonych zostanie w OFE, a 50 proc. w ZUS;

– ok. 15 proc. ubezpieczonych wybrało OFE, a więc mniej, niż zakładaliśmy.

Nie wiem też, czy rozpatrywanie powyższego w wymiarze sukcesu czy porażki jest w ogóle zasadne. Z całą pewnością można tylko powiedzieć, że dla emerytów i podatników to dobrze, że zdecydowana większość Polaków została w ZUS.

Nie trzeba też być jasnowidzem, żeby wiedzieć, że częściej wybiorą OFE wyborcy PO niż PiS. Wiedzieliśmy o tym, zanim przystąpiliśmy do pracy nad ustawą, ale wybór był prosty: mogliśmy zachować się jak konformiści albo jak odpowiedzialny za państwo, tj. obecne i przyszłe pokolenia, rząd. Wybraliśmy drugie rozwiązanie i to wszystko.

Przepraszam, jest jeszcze coś, coś bardzo ważnego: nie przejedliśmy przeniesionych obligacji, bo obniżyliśmy progi ostrożnościowe dla długu publicznego w nowej regule wydatkowej z ustawy o finansach publicznych. I wierzymy głęboko, że te nowe ramy instytucjonalne finansów państwa przyczynią się do powodzenia gospodarczego Polski w przyszłości, a to jest warunek konieczny dla pomyślności przyszłych pokoleń, nieobciążanych nadmiernie długiem publicznym.

I mam nadzieję, że tych nowych ram będą bronić także nasi oponenci w dyskusji emerytalnej.

Autorka jest też pełnomocnikiem rządu ds. informacji i edukacji finansowej

Pomiędzy 1 kwietnia a 31 lipca tego roku 2,5 mln z ponad 14 mln ubezpieczonych zdecydowało, że chce pozostać w OFE. Taką informację przekazały prawie wszystkie media w Polsce. Ale gdyby ktoś chciał, ot tak po prostu, dowiedzieć się, czy to dużo, czy mało, to się nie dowie. Dlaczego? Bo dla jednych komentujących to bardzo mało, a dla innych to bardzo dużo. Czasem nawet ci sami dziennikarze raz piszą, że to koniec OFE, bo tak mało osób je wybrało, a innym razem, że to koniec Platformy Obywatelskiej, bo tak dużo osób wybrało OFE.

Pozostało 87% artykułu
Materiał Partnera
Zainwestuj w przyszłość – bez podatku
Materiał Partnera
Tak możesz zadbać o swoją przyszłość
Emerytura
Wypłata pieniędzy z PPK po 2 latach oszczędzania. Ile zwrotu dostaniemy
Emerytura
Autozapis PPK 2023. Rezygnacja to dobry pomysł? Eksperci odpowiadają
Emerytura
Emeryci ograniczają wydatki. Mają jednak problemy z długami
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy