Wniesiona w grudniu 2013 r. przez dziesięciu prawników z kancelarii Dentons sprawa dotyczyła próby ugody dotyczącej przeniesienia aktywów z OFE do ZUS, które nastąpiło na początku lutego. Ugoda miałaby dotyczyć wszystkich stron zaangażowanych w reformę OFE, czyli Skarbu Państwa oraz ZUS, OFE i PTE, które były zaangażowane w proces transferu 51,5 proc. środków z funduszy emerytalnych. Prawnicy uważają, że przeforsowana przez rząd ustawa emerytalna spowodowała nacjonalizację prywatnego majątku i wywłaszczenie bez odszkodowania.
– Na sali pojawiło się dwóch pełnomocników PTE i pełnomocnik ZUS. Ze strony państwa nie stawił się nikt, chociaż wcześniej pismo składał pełnomocnik Ministerstwa Pracy – mówi „Rz" mec. Paweł Kowalczyk, reprezentant grupy prawników. – Do ugody nie doszło. Stwierdzenie sądu kończy postępowanie o zawarciu ugody i teraz nie pozostaje nam nic innego, jak złożyć pozew grupowy.
Jak mówi, intencją wniosku było rzucenie rękawicy instytucjom państwowym. – Liczyliśmy na polemikę prawną, do której jednak nie doszło. Druga strona albo postanowiła nas zlekceważyć, albo po prostu nie miała prawnych argumentów – uważa mecenas Kowalczyk.
Pozew jest już przygotowany. Jego autorzy liczą teraz na to, że dołączą do niego inni konsumenci. – Aktualnie przyłączyła się do nas grupa kilkudziesięciu obywateli. Dajemy sobie jeszcze czas do maja i wówczas pozew trafi do sądu – tłumaczy Paweł Kowalczyk.
Prawnicy uruchomili stronę internetową www.ofe-pozewgrupowy.pl. Każdy, kto uważa, że umorzenie obligacji skarbowych, które były w portfelach OFE, było niezgodne z prawem, może pozwać państwo. Prawnicy zapewniają, że zainteresowanym pomogą dopełnić wszystkich formalności. Zastrzegają przy tym, że ich inicjatywa ma charakter obywatelski i nie jest związana z działalnością kancelarii, w której pracują, ani z jej klientami. Prawnicy za prowadzenie sprawy w imieniu członków grupy nie pobierają wynagrodzenia, a jedynie 500 złotych na poczet kosztów sądowych i kosztów administracyjnych postępowania.
Ustawa emerytalna wprowadziła również możliwość wyboru, czy część składki emerytalnej nadal będzie trafiać na konto w OFE. Okno decyzyjne otwarte jest do końca lipca. Na razie do 18 kwietnia deklarację o pozostaniu w funduszu emerytalnym złożyło zaledwie 31,7 tys. osób. Zainteresowanie pozostaniem w OFE jest więc znikome.
Tymczasem przedstawiciele biznesu deklarują w większości chęć dalszego odkładania części składki do OFE. Z ankiety przeprowadzonej przez „Rz" podczas gali Listy 500, zestawienia grupującego największe polskie przedsiębiorstwa, wynika, że 67 proc. biorących udział w badaniu chce pozostać w OFE.
—Mateusz Pawlak