OFE odwracają się od Warszawy

Fundusze emerytalne mocno angażując się na zagranicznych rynkach nie kupują a nawet pozbywają się akcji spółek notowanych na warszawskim parkiecie.

Publikacja: 17.03.2014 22:09

OFE odwracają się od Warszawy

Foto: Bloomberg

Otwarte fundusze emerytalne coraz chętniej sięgają po akcje notowane na zachodnich giełdach. Nowe limity inwestycyjne, które wprowadziła przygotowana przez rząd ustawa, oraz większa płynność tamtych rynków sprawiają, że OFE przestały kupować na warszawskim parkiecie.

Na zagranicznych zakupach

Chociaż po ustawowych zmianach w systemie emerytalnym OFE blisko 90 proc. środków mają ulokowanych w akcjach, wciąż więcej tych papierów kupują, niż sprzedają. Jak wynika z szacunków DM PKO BP, w lutym kupiły akcje za 496 mln zł więcej, niż sprzedały. Podobne wyliczenia prezentują analitycy DM Trigon. Bank Espirito Santo szacuje wielkość zakupów nawet na ponad 0,8 mld zł.

Wyliczenia „Rz" wskazują na zakupy netto w wysokości 0,5 mld zł. Jednak jeśli rozbijemy te dane na rynek krajowy i zagraniczny, to okaże się, że na dokonywane przez OFE zakupy akcji na zagranicznych rynkach przypadło aż 0,77 mld zł. W tym czasie w Warszawie bilans zakupów był ujemny – fundusze pozbyły się z portfeli papierów za blisko 300 mln zł.

W styczniu OFE wpompowały w warszawski parkiet mniej niż 0,5 mld zł, co oznacza, że po pierwszych dwóch miesiącach fundusze zainwestowały na krajowym rynku zaledwie 150 mln zł. Za granicą natomiast blisko 1,6 mld zł, czyli ponad 10 razy więcej.

W analogicznym okresie rok temu wartość zakupów netto OFE na krajowym rynku akcji wynosiła prawie 6 mld zł. To pokazuje, jak bardzo zmieniła się polityka inwestycyjna funduszy emerytalnych w wyniku wprowadzenia nowej ustawy.

Odwrót z Warszawy

– Widać, że fundusze emerytalne dążą do dywersyfikacji swoich portfeli i, korzystając ze zmian ustawowych, mocniej wychodzą za granicę, równocześnie pozbywając się walorów spółek notowanych na krajowym rynku – mówi Jaromir Szortyka, analityk DM PKO BP.

Jak zauważa Maciej Marcinowski, analityk DM Trigon, trend powolnego wychodzenia OFE poza rynek krajowy jest widoczny już od dłuższego czasu. – To naturalne zachowanie, ponieważ fundusze emerytalne chcą mieć ekspozycję na coś innego niż rynki wschodzące. Dlatego, jeśli już kupują za granicą, to są to głównie giełdy zachodnie – zaznacza Marcinowski.

Warto zwrócić uwagę, że chociaż w lutym OFE na warszawskiej giełdzie były stroną sprzedającą, rynek i tak odnotował w tym czasie znaczne zwyżki, a indeks WIG zyskał 5,86 proc. – Pokazuje to, że działania OFE nie były stroną decydującą o rynkowym kierunku – tłumaczy analityk.

GPW w tarapatach

Jednak w przyszłości takie wymuszone przez nową ustawę zachowanie OFE może zagrozić warszawskiej giełdzie. Fundusze emerytalne były i wciąż są w Warszawie liczącym się graczem. Po podniesieniu limitów inwestycyjnych w akcje zagraniczne do 10 proc. w tym roku OFE mają wciąż dużo miejsca, by kupować za granicą.

Obecnie akcje zagraniczne stanowią niecałe 4 proc. w ich portfelach. W przyszłym roku limit zagranicznych inwestycji wzrośnie do 20 proc., a w 2016 r. – do 30 proc. W tym czasie wymogi lokowania w akcje spadną z obecnych minimum 75 proc. do 55 proc. w przyszłym roku, 35 proc. w 2016 i 15 proc. w 2017 roku.

Teoretycznie więc OFE mogą trzymać na GPW w tym roku tylko 65 proc. środków, w 2015 – 35 proc., a w 2016 – zaledwie 5 proc. Od 2017 r. nie będą już musiały inwestować na warszawskim parkiecie ani złotówki.

– Oczywiście nie sądzę, żeby OFE w związku z tym aż tak ścinały udział polskich akcji w swoich portfelach. Na zakupy tych zagraniczne będą przeznaczały po prostu nowe środki – uważa Maciej Marcinowski. – Ponieważ OFE muszą dbać o wynik z zarządzania, nie zakładam gwałtownej wyprzedaży na GPW. Sprzedając krajowe akcje, stworzyłyby presję podażową, która nie byłaby korzystna dla ich wyników.

Również według Jaromira Szortyki zwiększanie zaangażowania w papiery zagraniczne nie musi oznaczać konieczności wyprzedaży akcji polskich. Jak zauważa analityk, walory notowane na GPW cały czas stanowią zdecydowaną większość (84 proc.) portfela inwestycyjnego.

– Ponadto do lipca OFE będą otrzymywać składki z ZUS w dotychczasowym wymiarze – mówi. – Nawet przy negatywnym scenariuszu, a więc przy założeniu, że po zakończeniu okresu wyboru między ZUS i OFE w funduszach pozostanie niewielu obecnych klientów, wciąż źródłem napływu gotówki do funduszy emerytalnych pozostaną dywidendy płacone przez spółki i kupony z obligacji korporacyjnych.

Pewne jest jednak, że OFE przeznaczą znacznie mniejsze środki na zakupy akcji na warszawskim parkiecie. W zeszłym roku było to ok. 16 mld zł, co było rekordową kwotą od początku istnienia OFE.

– Myślę, że ta suma będzie w tym roku znacząco mniejsza. Skończy się też stabilizacyjna rola OFE na warszawskiej giełdzie, bo fundusze nie będą otwierały portfela, by powstrzymywać spadki. Poskutkuje to większą zależnością od zagranicznych inwestorów i, co za tym idzie, większą zmiennością naszego parkietu – przestrzega analityk DM Trigon.

Rząd po cichu informuje o systemie

Rozpoczęła się rządowa kampania informacyjno-edukacyjna na temat systemu emerytalnego.

Przygotowana wspólnie przez dwa resorty: pracy oraz finansów, akcja ma pomóc przyszłym emerytom w odnalezieniu się w zawiłościach systemu emerytalnego po ostatnich zmianach. Kampania ma wyjaśnić obywatelom, m.in. jak funkcjonuje po reformie system zabezpieczenia emerytalnego, co zrobić, by nasza składka nadal trafiała do OFE albo by była przekazywana wyłącznie do ZUS. Kampania jest niezwykle skromna. Na antenach Polskiego Radia i niektórych stacji komercyjnych będzie emitowany spot informujący o tym, że od 1 kwietnia do końca lipca można podejmować decyzję, czy pozostać w OFE. Nie zdecydowano się na spoty telewizyjne, bo resorty uznały, że reklama nie jest źródłem informacji, a w 30-sekundowym spocie nie da się nic powiedzieć o systemie emerytalnym. Spoty radiowe odsyłają do strony internetowej www.emerytura.gov.pl, gdzie znajduje się wiele informacji dotyczących systemu. Dodatkowo ministerstwa zdecydowały się na wydrukowanie broszury, która będzie dostępna w oddziałach ZUS i urzędach skarbowych. Ulotka zawiera informacje o publicznym systemie emerytalnym, co się na niego składa, ile płacimy składki oraz co się z tą składką dzieje. Broszura tłumaczy także, dlaczego rząd wprowadził zmiany w OFE. Skromność kampanii Ministerstwo Finansów tłumaczy dbaniem o pieniądze podatnika – resort chce wydać tylko tyle, ile jest konieczne, by dotrzeć z informacją do obywateli.

 

Otwarte fundusze emerytalne coraz chętniej sięgają po akcje notowane na zachodnich giełdach. Nowe limity inwestycyjne, które wprowadziła przygotowana przez rząd ustawa, oraz większa płynność tamtych rynków sprawiają, że OFE przestały kupować na warszawskim parkiecie.

Na zagranicznych zakupach

Pozostało 96% artykułu
Materiał Partnera
Zainwestuj w przyszłość – bez podatku
Materiał Partnera
Tak możesz zadbać o swoją przyszłość
Emerytura
Wypłata pieniędzy z PPK po 2 latach oszczędzania. Ile zwrotu dostaniemy
Emerytura
Autozapis PPK 2023. Rezygnacja to dobry pomysł? Eksperci odpowiadają
Emerytura
Emeryci ograniczają wydatki. Mają jednak problemy z długami