OFE znika, problemy nie

Rząd stawia ostatni krzyżyk w rozbiorze OFE. Mimo zastrzeżeń konstytucyjnych i niewypłacalności ZUS.

Publikacja: 15.11.2013 04:00

Przejęcie pieniędzy z OFE to dla premiera Tuska i ministra Rostowskiego sprawa kluczowa

Przejęcie pieniędzy z OFE to dla premiera Tuska i ministra Rostowskiego sprawa kluczowa

Foto: Fotorzepa, Radek Pasterski RP Radek Pasterski

Najważniejsze dla rządu okazały się bieżące potrzeby budżetu. Zwołany pilnie przez ministra pracy Władysława Kosiniaka-Kamysza Komitet Stały Rady Ministrów przesądzi dzisiaj o losie OFE. Ustalenia te ma we wtorek przyjąć rząd, a później zapewne zatwierdzi je Sejm. Nie ma tam obrońców funduszy ani ugrupowań domagających się reformatorskiego wysiłku przy okazji likwidacji II filaru.

Rząd dopnie swego, bo jest pod ścianą. Goni go czas, a chodzi głównie o pieniądze. Bez przejęcia z II filaru ok. 150 mld zł w przyszłym roku możemy przekroczyć tzw. drugi próg ostrożnościowy. To wiązałoby się z bolesną porażką wizerunkową i trudnymi cięciami wydatków, co jest nie do przyjęcia w najbliższym maratonie wyborczym.

Bez pieniędzy z II filaru rząd nie zepnie też przyszłorocznego budżetu. Wpisał już do planu finansowego Funduszu Ubezpieczeń Społecznych 15,4 mld zł z „tytułu reformy OFE".

O tym, że los funduszy był przesądzony, świadczy sposób prowadzenia konsultacji ustawy wprowadzającej zmiany. Jeśli ktoś liczył, że rząd weźmie pod uwagę zgłaszane zastrzeżenia – wiele z nich podnoszą państwowe instytucje i ministerstwa – to był w głębokim błędzie. Premier Donald Tusk zapewniał wprawdzie wczoraj, że „jesteśmy ciągle w trakcie podsumowywania konsultacji", ale może chodzić jedynie o szczegóły. Cel główny, czyli przejęcie pieniędzy, musi zostać zrealizowany.

Na nic więc zdały się zastępy prawników i ekonomistów wzywających rząd do rozsądku. Na nic dziesiątki negatywnych opinii. A te zawierają zastrzeżenia fundamentalne. Zarzucają projektowi niekonstytucyjność i brak refleksji nad sprawą najważniejszą – wypłacalnością systemu emerytalnego. – To niebywały skandal, że rząd chce pozbawić prywatne osoby ich własności. Kieruje się tu filozofią: przepchniemy to prawo, a nawet jeśli TK się nim później zajmie, to będzie po wszystkim – mówi prof. Jerzy Stępień, b. prezes Trybunału Konstytucyjnego.

Po miesiącu zbierania ocen mamy „nowy" projekt. Modyfikacje są kosmetyczne. Czas na decyzję o wyborze ZUS lub OFE wydłużono nam o miesiąc. Otwarta jest sprawa 75-proc. limitu inwestowania w akcje.

Nacjonalizacja OFE da bud- żetowi tylko chwilowy oddech. Prawdziwe problemy zostaną. Wydajemy na świadczenia emerytalno-rentowe o blisko 100 mld zł więcej, niż wpływa ze składek. Mamy początek kryzysu demograficznego, który dodatkowo pogrąży system ubezpieczeń społecznych. Bez głębokich reform to manko będzie rosnąć, czego dowodzą nawet oficjalne szacunki ZUS.

Rząd przez przejęcie aktywów OFE zamiata te problemy pod dywan – zgodnie z zasadą „po nas choćby potop".

"To nie OFE są problemem, to ZUS"

Najważniejsze dla rządu okazały się bieżące potrzeby budżetu. Zwołany pilnie przez ministra pracy Władysława Kosiniaka-Kamysza Komitet Stały Rady Ministrów przesądzi dzisiaj o losie OFE. Ustalenia te ma we wtorek przyjąć rząd, a później zapewne zatwierdzi je Sejm. Nie ma tam obrońców funduszy ani ugrupowań domagających się reformatorskiego wysiłku przy okazji likwidacji II filaru.

Rząd dopnie swego, bo jest pod ścianą. Goni go czas, a chodzi głównie o pieniądze. Bez przejęcia z II filaru ok. 150 mld zł w przyszłym roku możemy przekroczyć tzw. drugi próg ostrożnościowy. To wiązałoby się z bolesną porażką wizerunkową i trudnymi cięciami wydatków, co jest nie do przyjęcia w najbliższym maratonie wyborczym.

Materiał Partnera
Zainwestuj w przyszłość – bez podatku
Materiał Partnera
Tak możesz zadbać o swoją przyszłość
Emerytura
Wypłata pieniędzy z PPK po 2 latach oszczędzania. Ile zwrotu dostaniemy
Emerytura
Autozapis PPK 2023. Rezygnacja to dobry pomysł? Eksperci odpowiadają
Emerytura
Emeryci ograniczają wydatki. Mają jednak problemy z długami
Materiał Promocyjny
CERT Orange Polska: internauci korzystają z naszej wiedzy