Polityczny bój z OFE

Żadna z instytucji państwowych czy ministerstw, które przesłały opinie do resortu pracy, nie proponuje uszczuplenia aktywów OFE. Poza resortem finansów, do którego należy zresztą decydujące zdanie

Publikacja: 04.04.2013 03:22

Jacek Rostowski, wicepremier, minister finansów (od lewej), będzie miał decydujące zdanie w sprawie

Jacek Rostowski, wicepremier, minister finansów (od lewej), będzie miał decydujące zdanie w sprawie przyszłości OFE, ogłosi je premier Donald Tusk, a przygotować przegląd prawa dot. OFE ma kierowany przez Władysława Kosiniaka-Kamyszka, resort pracy

Foto: Fotorzepa, pn Piotr Nowak

Trwają intensywne rozmowy między Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem, szefem resortu pracy, a Jackiem Rostowskim, wicepremierem, minister finansów, na temat planowanego przeglądu prawa dotyczącego funduszy emerytalnych – wynika z informacji „Rz". Premier Donald Tusk jeszcze w tym tygodniu chce się zapoznać z materiałem przygotowanym przez Ministerstwo Pracy.

Ciekawe wnioski przynosi analiza odpowiedzi kilku ministerstw oraz instytucji państwowych przesłanych na prośbę ministra Kosiniaka-Kamysza. Miały one (m.in. resort gospodarki, MSP, KNF, NBP, ZUS) przedstawić własne opinie na temat oceny funkcjonowania OFE, ich wpływu na gospodarkę oraz zaproponować propozycje zmian w II filarze. Z pism do których dotarliśmy jasno wynika, że większość tych podmiotów wskazuje na potrzebne zmiany w funkcjonowaniu OFE, ale nie proponuje jakiekolwiek uszczuplania ich aktywów.

Narodowy Bank Polski (NBP) w piśmie przekazanym do ministra pracy podkreśla wręcz, że przekazywanie OFE składki w docelowej wysokości 3,5 proc. (od 2017 r.) oznacza w średnim terminie ubytek dochodów sektora finansów publicznych o ok. 0,8 proc. PKB, co „nie powinno generować zagrożenia dla stabilności finansów publicznych".

Komisja Nadzoru Finansowego oraz resort skarbu wraz z GPW podkreślają plusy istnienia funduszy emerytalnych dla prywatyzacji, rynku kapitałowego i giełdy. Nadzór i bank centralny zaproponowały też najwięcej zmian w OFE, które dotyczą w dużej mierze ich działalności inwestycyjnej.

Najbardziej radykalną propozycję zmian w OFE zaproponowało Ministerstwo Finansów. Chce, by klienci OFE stopniowo wracali do ZUS na co najmniej 10 lat przed ukończeniem wieku emerytalnego. Zresztą wokół sposobu wypłat emerytur z pieniędzy zgromadzonych w OFE toczy się obecnie najbardziej gorąca dyskusja. Minister finansów ostro skrytykował inny pomysł, branży emerytalnej, na wypłatę programowaną przez określony czas (lub emeryturę dożywotnią). Nie tylko zresztą on. Wczoraj minister pracy powiedział, że „wypłacane emerytury muszą być bezpieczne, dożywotnie i waloryzowane".

- Wybierając system wypłat, będziemy patrzyli na sytuację finansów publicznych, ale zabezpieczając interesy emerytów - dodał szef resortu pracy.

W ostatnim czasie pojawiło się dużo krytycznych głosów ekonomistów. A w ślad za nimi odezwali się politycy.

- Rząd powinien zająć stanowisko w sprawie przyszłości OFE. Po kilku latach od reformy emerytalnej Jerzego Buzka, można uznać ją za nieudaną - stwierdził lider SLD Leszek Miller w Polskim Radio.

Jego zdaniem jest kilka możliwości wyjścia z sytuacji: likwidacja OFE i przekazanie zgromadzonych w nich środków do ZUS-u, utworzenie państwowego OFE, przy zachowaniu prywatnych funduszy, dobrowolność przynależności do ZUS-u lub OFE.

- Jeśli rząd nie zdecyduje się na reformę systemu emerytalnego, to SLD proponuje obniżenie składek na otwarte fundusze emerytalne do 2 procent. Ewentualny projekt likwidacji OFE nie będzie łatwy do realizacji - stwierdził Leszek Miller.

Negatywne stanowisko wydał Ruch Palikota. Zdaniem tej partii należy rozważyć rozwiązanie kanadyjskie, polegające na wypłatach z budżetu państwa powszechnych i równych obywatelskich emerytur gwarantowanych dla wszystkich.  Zapowiada, że najpóźniej do lipca przedstawi projekt kompleksowej zmiany systemu emerytalnego.

Nie tak dawno też Jarosław Kaczyński, prezes PiS, mówił, że obecny system jest niewydolny, a jego wprowadzenie nie służyło temu, by emerytury były pewne i wyższe, lecz temu aby wybrani mogli zarobić. Zapewniał też, że jeżeli jego partia wróci do władzy - OFE nie będzie obowiązkowe, a całość składek będzie można powierzyć ZUS.

OFE nie mają wsparcia ani w koalicji, ani w opozycji. Zresztą trudno dziś w ogóle znaleźć osoby, czy to polityków, czy ekonomistów, którzy wypowiadają się pozytywnie o OFE. Wyjątkiem jest prof. Leszek Balcerowicz.

Same fundusze nie pomagają sobie przedstawiając dyskusyjne propozycje na zmiany, które od razu są krytykowane. Nie mają już w rządzie takiego sojusznika jakim był Michał Boni jeszcze dwa lata temu, gdy obniżano wysokość składek do nich przekazywanych. I nikt dziś nie ma wątpliwości, że tym kto będzie przede wszystkim decydował o przyszłości kapitałowej części systemu emerytalnego jest Jacek Rostowski.

Premier Donald Tusk zapowiedział, że w maju rząd ma przedstawić propozycje dotyczące przyszłości funduszy emerytalnych. Przekonywał we wtorek też, że nie ma planu likwidacji funduszy emerytalnych, ale też nie muszą one za wszelką cenę nadal funkcjonować. O tym, że rząd nie planuje likwidacji OFE poinformował też w środę Jacek Rostowski.

Materiał Partnera
Zainwestuj w przyszłość – bez podatku
Materiał Partnera
Tak możesz zadbać o swoją przyszłość
Emerytura
Wypłata pieniędzy z PPK po 2 latach oszczędzania. Ile zwrotu dostaniemy
Emerytura
Autozapis PPK 2023. Rezygnacja to dobry pomysł? Eksperci odpowiadają
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Emerytura
Emeryci ograniczają wydatki. Mają jednak problemy z długami