Ekonomiści znów debatowali o OFE w SGH

Nie można rozmawiać o OFE w oderwaniu od całego systemu emerytalnego – przekonywali ekonomiści w czasie drugiej debaty w SGH na temat przyszłości funduszy emerytalnych „Co dalej z OFE"

Publikacja: 14.03.2013 17:50

Ekonomiści znów debatowali o OFE w SGH

Foto: Fotorzepa, Jak Jakub Ostałowski

Pierwsza debata w Szkole Głównej Handlowej (SGH) odbyła się w połowie stycznia. Wówczas na fundusze emerytalne spadła lawina krytyki, a większość prelegentów była albo za likwidacją OFE, albo za dobrowolnością uczestnictwa w tych instytucjach. Druga debata to już odmienne poglądy prelegentów. Część ekonomistów wciąż wskazuje na to, że trzeba OFE zlikwidować. Inni pokazują ich dobre strony.

 

Przeczytaj relację z pierwszej debaty w SGH

 

Większość ekonomistów, którzy w czwartek spotkali się w SGH była zdania, że OFE nie można odrywać od całego systemu emerytalnego.

- Nie da się mówić o OFE bez kontekstu całego systemu – uważa prof. Tadeusz Szumlicz z SGH. Podobnie jak prof. Maciej Żukowski z Uniwersytetu Ekonomicznego w Poznaniu.

Prof. Marek Góra z SGH podkreśla, że OFE są dodatkiem, ważnym, ale nie najważniejszym, systemu emerytalnego. A propozycje zmian w kapitałowej jego części mają jeden cel – pieniądze.

Resort finansów proponuje m.in. by pieniądze osób w wieku przedemerytalnym były stopniowo przenoszone do ZUS. Pojawiają się też pomysły na dobrowolność uczestnictwa w OFE czy zawieszenie składek do tych instytucji. Przypomnijmy, że w 2011 r. została podjęta decyzja o obniżeniu składek przekazywanych do OFE. Dziś zamiast 7,3 proc. pensji brutto ubezpieczonych dostają 2,8 proc. (docelowo ma to być 3,5 proc.).

- Chodzi o schowane części długu publicznego. Obecny sposób ich księgowania powoduje, że powiększają deficyt. Jesteśmy więźniami nielogicznego sposobu księgowania pieniędzy przepływających przez system emerytalny – mówi Góra.

Jak dodał, można poprawić to co nie działa w OFE, w tym choćby obniżać opłaty jakie pobierają.

 

Cele polityczne

Prof. Maciej Żukowski przekonuje, że wysokie koszty okresu przejściowego to słabość zreformowanego w 1999 r. systemu.  Rozkładamy jednak dzięki niemu ryzyka i zwiększamy emerytury.

Jego zdaniem OFE dają szansę na wyższe emerytury i na odciążenie budżetu w przyszłości. Dziś jednak pokusa sięgnięcia po pieniądze w nich zgromadzone jest duża.

-  Nie można dla doraźnych celów politycznych wykorzystywać systemu emerytalnego. Pojawia się argument, że państwowe jest lepsze niż prywatne, bo jest państwowe. Co to za argument? Dobrowolność to piękne hasło. Ale czy my tworzymy nowy system emerytalny? – komentuje Maciej Żukowski.

I dodaje, że system trzeba stale dostosowywać do zmieniającej się sytuacji. W przypadku OFE należy wprowadzić multifunduszowość, nowe możliwości inwestycyjne i zająć się opłatami jakie pobierają OFE, choć - jak dodaje - i tak już wiele zostało zrobione jeśli o nie chodzi.

Wojciech Nagel, prezes Izby Gospodarczej Towarzystw Emerytalnych, mówi, że potrzebny jest nam wielofilarowy system. A rozwiązania, które są proponowane koncentrują ryzyko w jednym miejscu.

-  OFE są stabilizatorem dla długu publicznego. I opowieści, ze zadłużają Polskę nie są prawdą. Państwo się zadłuża, nie dlatego, że są OFE. Mamy deficyt na poziomie ponad 30 mld zł każdego roku od ponad 20 lat. OFE są bardziej stabilnym parkingiem dla długu publicznego, niż zagraniczni inwestorzy. Propozycje, które dziś się pojawiają spowodują, że obroty na giełdzie spadną od 20 do 40 proc. – mówi Nagel.

Według Macieja Żukowskiego wyzwania wobec celów emerytalnych są takie same na całym świecie i dotyczą każdego systemu. To przede wszystkim zmiany demograficzne i starzejące się społeczeństwa.

- System repartycyjny rozwiązuje ten problem? Jak lepiej zrealizujemy cele emerytalne likwidując OFE?– mówi Żukowski. I jak dodaje, przypadek Węgier i Argentyny to wyjątki.

 

Niereformowalne OFE?

- OFE trzeba zlikwidować. Bezwarunkowo. Najlepiej na sposób węgierski, ewentualnie argentyński. OFE nie da się zreformować i nie ma co go trzymać – uważa prof. Leokadia Oręziak z SGH. Jak tłumaczy dla przyszłych emerytów istnienie tych instytucji jest krzywdzące i następuje ich kosztem. A ich istnienie jest opłacalne tylko dla ich właścicieli. Podkreśla negatywny wpływ OFE na finanse publiczne.

- OFE nie są przystanią dla obligacji. Te obligacje nie zostałyby wyemitowane gdyby nie istnienie OFE. A oprocentowanie obligacji byłoby o 2 pkt proc. niższe. Brakuje na wypłatę bieżących emerytur, bo część pieniędzy jest wyjęta dla OFE. Państwo przekazuje pieniądze prywatnym instytucjom i musi z tego powodu pożyczyć od innych, w tym od samych OFE – argumentuje. – Istnienie OFE jest korzystne tylko dla rynku finansowego. I jak podsumowuje nie mamy pieniędzy na oszczędzanie w OFE.

Także prof. Grażyna Antycyparowicz przekonywała, że OFE są szkodliwe i nieefektywne.

- Albo zwycięży lobby, albo zdrowy rozsądek – komentowała. - Proces likwidacji systemu ubezpieczeń społecznych, głównie emerytalnego, zaczął się w 1999 r. System ubezpieczeniowy został zamieniono na system dochodów rentierskich – przekonywała. Jej zdaniem trzeba wrócić do dyskusji jak ma wyglądać system emerytalny. Czy ma być o zdefiniowanej składce, czy może o zdefiniowanym  świadczeniu.

Andrzej Sadowski, wiceprzewodniczący Centrum im. Adama Smitha, przekonywał, że błędem jest powtarzanie, że następuje skok na pieniądze obywateli ulokowane w OFE. Bo jak przekonywał w świetle wyroku polskiego sądu, tak nie jest. Jego zdaniem obywatelom trzeba dać możliwość wyboru sposobu oszczędzania na emeryturę. Tak jak daje się im prawo wybory prezydenta.

- Proponujemy by rząd gwarantował emeryturę każdemu na takim samym poziomie, a o resztę powinien zadbać już sam obywatel – mówi Sadowski.

 

Najpierw cel, potem metody

Prof. Wojciech Otto z Uniwersytetu Warszawskiego wskazuje na często pojawiające się spory miedzy ekonomistami o charakter aktywów, które posiadają OFE i ZUS.

- Za naszymi zapisami na kontach w OFE i ZUS stoją pewne aktywa. W OFE to klasyczne aktywa, które się wymienia na giełdzie. Różnią się tym, że następuje ich codzienna wycena. W ZUS zależą od zdolności państwa do ściągnięcia składek za 40 lat. I nie są wyceniane. Różnica jest funkcjonalna – podkreśla prof. Otto.

- Trzeba zastanowić się czemu służy system emerytalnych i potem szukać metod. Najpierw cel, szerszy kontekst, a potem metoda, czyli OFE – uważa Zofia Rutkowska z Instytutu Pracy i Spraw Socjalnych.

Tadeusz Szumlicz przypomina, że podstawowa zmiana w systemie emerytalnym polegała na przejściu z systemu o zdefiniowanym świadczeniu, na taki o zdefiniowanej składce. I mimo, że było to dobre, choć równocześnie trzeba uznać to za przykład złego zarządzania zmianami. Żadne z założeń, jak choćby te mówiące o tym, że wpływy z prywatyzacji pokryją dziurę w FUS wynikającą z przekazywania części składek do OFE czy że nastąpi reforma emerytur mundurowych i rolniczych, nie zostały zrealizowane.

- Nowy system emerytalny się zestarzał. Z trzech powodów. Po pierwsze ze względu na demografię, po drugie z powodu tego, co wydarzyło  się na rynku finansowym i zaufania do niego. I po trzecie ze względu na świadomość społeczną. Zwichrowaliśmy świadomość Polaków – mówi Szumlicz.

Prof. Marek Góra z SGH przekonuje, że celem wprowadzenia nowego systemu emerytalnego było to, by ulżyć młodemu pokoleniu. Dzięki temu składki na ubezpieczenia społeczne nie wzrosły, a zatem i więcej zostało w ich portfelach.

- Dane wyraźnie pokazują, że następuje przesuwanie ryzyka ubóstwa w kierunku młodych roczników. A system emerytalny jest dla ludzi młodych, a nie dla emerytów – mówi Marek Góra.

- Ta reforma nie zmniejszyła zakresu obowiązkowego systemu. Różni się tylko sposób zarządzania pieniędzmi – dodaje Żukowski.

Pierwsza debata w Szkole Głównej Handlowej (SGH) odbyła się w połowie stycznia. Wówczas na fundusze emerytalne spadła lawina krytyki, a większość prelegentów była albo za likwidacją OFE, albo za dobrowolnością uczestnictwa w tych instytucjach. Druga debata to już odmienne poglądy prelegentów. Część ekonomistów wciąż wskazuje na to, że trzeba OFE zlikwidować. Inni pokazują ich dobre strony.

Przeczytaj relację z pierwszej debaty w SGH

Pozostało 94% artykułu
Materiał Partnera
Zainwestuj w przyszłość – bez podatku
Materiał Partnera
Tak możesz zadbać o swoją przyszłość
Emerytura
Wypłata pieniędzy z PPK po 2 latach oszczędzania. Ile zwrotu dostaniemy
Emerytura
Autozapis PPK 2023. Rezygnacja to dobry pomysł? Eksperci odpowiadają
Emerytura
Emeryci ograniczają wydatki. Mają jednak problemy z długami