Czas na zmiany w PPE

Należy wprowadzić pracownicze programy zabezpieczenia emerytalnego (PPZE), podobnie jak w IKZE, z odpisem wpłat od podstawy opodatkowania. To realna szansa na dostatnią emeryturę pracowników

Publikacja: 23.11.2012 01:31

Maciej Rogala, ekspert ds. dobrowolnych planów emerytalnych, szkoleniowiec specjalizujący się w sprz

Maciej Rogala, ekspert ds. dobrowolnych planów emerytalnych, szkoleniowiec specjalizujący się w sprzedaży produktów inwestycyjnych

Foto: Fotorzepa, Dominik Pisarek Dominik Pisarek

Od 12 lat funkcjonują pracownicze programy emerytalne (PPE), a od 2004 roku indywidualne konta emerytalne (IKE). Chociaż oba produkty są korzystne dla osób oszczędzających - stwarzają warunki do tego aby gromadzone środki były efektywnie inwestowane, to jednak ich popularność jest zbyt mała. Od stycznia tego roku pojawił się nowy produkt - indywidualne konto zabezpieczenia emerytalnego (IKZE) z zachętą do oszczędzania w postaci odpisu wpłat od podstawy opodatkowania.  Czy osiągną sukces? Najwięksi optymiści (do których zalicza się autor) przewidują, że nowa ulga podatkowa skusi docelowo 10-15 proc. Polaków.

Co zrobić aby połowa, a nawet więcej Polaków miała dodatkowe oszczędności emerytalne? Należy kontynuować zmiany przepisów z ubiegłego roku, których pierwszym etapem była nowelizacja ustawy o indywidualnych kontach emerytalnych. Na czym powinien polegać kolejny etap? Skoro w indywidualnych formach mamy do wyboru dwa modele podatkowe – model TEE w IKE (podatek, zwolnienie, zwolnienie), a w IKZE model EET (zwolnienie, zwolnienie, podatek), to takie same dwa modele powinny być oferowane w grupowych formach planów.

W zdecydowanej większości krajów o dużo bogatszej tradycji funkcjonowania dobrowolnych planów emerytalnych, to właśnie programy oferowane i współfinansowane przez pracodawcę przeważają nad planami indywidualnymi; przykładowo w Wielkiej Brytanii ponad 52 proc. pracowników uczestniczy w PPE. Ale nawet na Węgrzech - o takiej samej jak w Polsce, krótkiej tradycji - ponad 30 proc. zatrudnionych uczestniczy w grupowych formach zabezpieczenia emerytalnego.

Do podobnego modelu powinniśmy zmierzać także w Polsce. Aby tak się stało wymagana jest nowelizacja ustawy o pracowniczych programach emerytalnych, spójna ze zmianami w ustawie o IKE (aktualnie ustawy o IKE oraz IKZE).

Na czym miałaby ona polegać? Na wprowadzeniu pracowniczych programów zabezpieczenia emerytalnego (PPZE), podobnie jak w IKZE, z odpisem wpłat od podstawy opodatkowania - funkcjonujących według modelu EET.

Podstawowym mankamentem pracowniczych programów emerytalnych jest to, że mogą być oferowane wyłącznie przez pracodawców o bardzo dobrej kondycji finansowej, bowiem składki (podstawowe) muszą być w 100 proc. finansowane przez pracodawcę - bez obowiązku finansowania składki (dodatkowej) przez pracownika. Tym samym PPE są produktem elitarnym – oferowanym przez pracodawców o najlepszej kondycji finansowej pracownikom otrzymującym ponadprzeciętne wynagrodzenia, co jest zupełnie niespójne z przewidywanymi zagrożeniami dotyczącymi wysokości przyszłych świadczeń emerytalnych wypłacanych z systemu obowiązkowego.

Nowelizacja ustawy o PPE polegająca na wprowadzeniu pracowniczych programów zabezpieczenia emerytalnego (na podstanie ustawy o PPE oraz PPZE) dawałaby szansę na skokowy wzrost liczby programów i uczestniczących w nim pracowników. Fundamentalną zmianą byłoby to, że składkę podstawową finansowałby pracownik, podobnie jak w IKZE, w takim samym procencie wynagrodzenia – do 4 proc., z tą różnicą, że byłaby liczona w stosunku do bieżącego wynagrodzenia (a nie dochodów z roku ubiegłego jak jest w IKZE).  Zachętą do odkładania pieniędzy z myślą o dodatkowej emeryturze byłaby ulga podatkowa – taka sama jaka funkcjonuje w IKZE (zwrot podatku PIT od kwot wpłaconych do PPZE). Istotnymi czynnikami zachęcającymi do skorzystania z takiej możliwości byłaby wygoda oszczędzania – w postaci automatycznego potrącenia z pensji oraz wyraźnie niższe koszty w porównaniu do form indywidualnych. To gwarantowałoby dużo wyższą efektywność PPZE w porównaniu do IKZE – większą systematyczność wpłat oraz wyższą rentowność netto przy takiej samej stopie zwrotu brutto z inwestowania środków; można oczekiwać różnic w opłatach za zarządzanie na poziomie jednego punktu procentowego w funduszach akcji, co, przy 20-30 latach inwestowania, pozwoliłoby na zgromadzenie kapitału wyższego o ponad 20 proc. w stosunku do IKZE.

Gdybyśmy skorzystali z rozwiązań jakie są stosowane w innych krajach, PPZE mogłyby przewidywać także składkę dodatkową – finansowaną dobrowolnie przez pracodawcę, jako kolejna zachęta do opłacania składki podstawowej przez pracownika. Suma wpłat obu składek (podstawowej i dodatkowej) byłaby limitowana - na przykład do 6 proc. wynagrodzenia pracownika.  Ponieważ składka dodatkowa nie stanowiłaby bieżącego dochodu dla pracownika podlegającego obowiązkowi opodatkowania zaliczką na podatek PIT (ze względu na model EET), pracodawca mógłby traktować dofinansowanie planu nie tylko jako zachęta do opłacania składki podstawowej ale także jako instrument polityki kadrowej – mógłby w warunkach programu określać moment, po którym składka pracodawcy  stawałaby się pełną własnością pracownika. To dodatkowo przyczyniłoby się do większej popularności PPZE.

Wprowadzenie pracowniczych programów zabezpieczenia emerytalnego nie tylko stanowiłoby naturalną kontynuację zmian w III filarze z ubiegłego roku, ale także stworzyło warunki do korzystania z form grupowych przez wszystkich pracowników. Pracodawcy w zależności od swojej kondycji finansowej lub w wyniku innych ograniczeń (na przykład należący do szeroko pojętej administracji rządowej i samorządowej) mogliby jedynie umożliwiać pracownikom wygodne odkładanie środków z własnego wynagrodzenia (w tańszej formie w porównaniu do IKZE i IKE), część pracodawców mogłaby dofinansowywać składki pracowników w pewnej jej części – na przykład do 50 proc. tej składki, w maksymalnej proporcji 4 proc. składka pracownika i 2 proc. składka opłacana przez pracodawcę. Natomiast przedsiębiorstwa o najlepszej kondycji mogłyby stosować jeszcze wyższe dofinansowanie składek pracownika, w proporcji 3 proc. na 3 proc., lub nawet 2 proc. pracownik i 4 proc. pracodawca.

>>

Od 12 lat funkcjonują pracownicze programy emerytalne (PPE), a od 2004 roku indywidualne konta emerytalne (IKE). Chociaż oba produkty są korzystne dla osób oszczędzających - stwarzają warunki do tego aby gromadzone środki były efektywnie inwestowane, to jednak ich popularność jest zbyt mała. Od stycznia tego roku pojawił się nowy produkt - indywidualne konto zabezpieczenia emerytalnego (IKZE) z zachętą do oszczędzania w postaci odpisu wpłat od podstawy opodatkowania.  Czy osiągną sukces? Najwięksi optymiści (do których zalicza się autor) przewidują, że nowa ulga podatkowa skusi docelowo 10-15 proc. Polaków.

Pozostało 90% artykułu
Materiał Partnera
Zainwestuj w przyszłość – bez podatku
Materiał Partnera
Tak możesz zadbać o swoją przyszłość
Emerytura
Wypłata pieniędzy z PPK po 2 latach oszczędzania. Ile zwrotu dostaniemy
Emerytura
Autozapis PPK 2023. Rezygnacja to dobry pomysł? Eksperci odpowiadają
Emerytura
Emeryci ograniczają wydatki. Mają jednak problemy z długami
Materiał Promocyjny
Technologia na etacie. Jak zbudować efektywny HR i skutecznie zarządzać kapitałem ludzkim?