Człowiek nie może ciężko pracować

Musimy maksymalnie wyeliminować ciężką pracę fizyczną – mówi lekarz prof. Danuta Koradecka

Publikacja: 26.02.2012 20:10

Człowiek nie może ciężko pracować

Foto: Fotorzepa, Michał?Walczak Michał Walczak

Rząd zapowiada, że będziemy pracować do 67 lat. Czy to nie zbyt długo jak na ciężkie warunki pracy w Polsce?

Prof. Danuta Koradecka, dyrektor Centralnego Instytutu Ochrony Pracy: Reforma systemu emerytalnego będzie wdrażana stopniowo. W przypadku kobiet mamy ponad ćwierć wieku, żeby się na to przygotować. W jaki sposób?

Z jednej strony chodzi o zmianę stylu życia z większą troską o własne zdrowie, a z drugiej – dostosowywanie warunków pracy do dłuższej aktywności zawodowej, tak by człowiek, odchodząc na emeryturę,  nie czuł się jak wyciśnięta cytryna.

Na czym miałaby polegać poprawa warunków pracy?

Musimy maksymalnie wyeliminować ciężką pracę fizyczną. Człowiek nie jest stworzony do takiej pracy. Nasze badania wskazują,  że podczas pracy fizycznej zaledwie do 10 proc. wytwarzanej przez nas energii zamienia się w efekt pracy. Pozostała część zostaje zamieniona w ciepło i w rezultacie zmarnowana.

Obciążająca jest też praca statyczna w wymuszonej  pozycji ciała, np. przy układaniu podłogi, czy wielogodzinna praca przy komputerze, co doprowadza zwykle do problemów z kręgosłupem. Na funkcjonowanie naszego organizmu negatywnie wpływa także stres, który obecnie jest wszechobecny i związany przede wszystkim z pracą umysłową, ale także fizyczną, prowadząc do tzw. zespołów wypalenia.

Trudno będzie wyeliminować stres związany z nadmiarem obowiązków czy zrezygnować z pracy przy komputerze.

Szkodliwość pracy przy komputerze łatwo można zminimalizować. Nie będzie ona czyniła spustoszenia w naszym układzie mięśniowo-szkieletowym, jeśli pracując, przyjmiemy odpowiednią pozycję ciała: plecy będą wyprostowane, przedramiona i nadgarstki podparte, a stopy na podnóżku.

Podobnie jest ze stresem, którym trzeba zarządzać, szczególnie w trudnych momentach dla firmy. Dlaczego np. Japończycy, Szwedzi czy Niemcy potrafią informować swoich pracowników o nadchodzących zmianach podczas restrukturyzacji, a u nas odbywa się ona w cieniu korytarzowych plotek i w narastającym stresie? Zmiana takich zachowań nie wiąże się przecież z żadnymi szczególnymi kosztami, natomiast znacznie ogranicza obciążenia.

W 2009 r. w ustawie o emeryturach pomostowych znalazł się wykaz prac szczególnie uciążliwych. Pomostówki kończą się w 2032 r. Może należałoby obowiązywanie tego zapisu przedłużyć?

Takie rozwiązanie wprowadziłoby nas ponownie w dziewiętnastowieczną epokę "czarnego trudu". Trzeba poprawiać warunki pracy, a nie legalizować to, co szkodliwe dla pracowników.

Ponadto ludzie bardzo różnie się starzeją i jedni mają siłę i ochotę, żeby  pracować dłużej, a inni nie. To nie powinno być już regulowane centralnie. Natomiast trzeba rzetelnie monitorować stan zdrowia pracowników i reaktywować medycynę pracy w przedsiębiorstwach, szczególnie  tych o wysokim ryzyku dla zdrowia.

Ale niektóre prace nadal będą cięższe niż inne.

W trudnych warunkach nie trzeba pracować przez całą zmianę roboczą. Można np. wprowadzić system rotacyjny, w którym jedną szczególnie obciążającą pracę wykonywałoby kilka osób. Każda z nich pracowałaby ciężko fizycznie lub w gorącu czy zimnie np. dwie godziny, a nie jak dziś przez osiem. Ludzie byliby zdrowsi, a budżet mniej obciążony leczeniem i rentami.

Poza tym istotne jest zdobywanie możliwie najwcześniej dodatkowych kwalifikacji. Nie widzę powodu, dla którego ktoś ciężko pracujący, np. górnik, nie mógłby zrobić uprawnień elektryka, żeby móc zmienić zawód, gdy nie będzie miał siły lub chęci pracować pod ziemią.

Ważne jest też, żeby przedsiębiorcy zaczęli dbać o warunki pracy.

To kosztuje.

Dobra odzież ochronna, rękawice czy urządzenia tłumiące hałas wcale nie są dużo droższe od tych byle jakich, które pracownicy otrzymują tylko dlatego, że takie są wymogi przepisów.

Poza tym, zmniejszając liczbę pracujących w warunkach zagrożenia, zakład pracy płaci niższą składkę na fundusz wypadkowy. W dużych firmach mogą to być oszczędności nawet rzędu milionów.

Ale warunki pracy poprawiają się wolno. Kiedy dzisiejsze trzydziestolatki dojdą do sześćdziesiątki, mogą być tak samo schorowane jak ich rodzice.

Badania pokazują, że dziś na emeryturę z powodu złego stanu zdrowia przechodzi co druga osoba. Pozostałe są "wypychane" z rynku pracy przez pracodawców. A poza tym większość osób tak naprawdę zaczyna chorować dopiero po przejściu na emeryturę, bo praca działa na nas mobilizująco.

rozmawiała Joanna Ćwiek

Rząd zapowiada, że będziemy pracować do 67 lat. Czy to nie zbyt długo jak na ciężkie warunki pracy w Polsce?

Prof. Danuta Koradecka, dyrektor Centralnego Instytutu Ochrony Pracy: Reforma systemu emerytalnego będzie wdrażana stopniowo. W przypadku kobiet mamy ponad ćwierć wieku, żeby się na to przygotować. W jaki sposób?

Pozostało 93% artykułu
Materiał Partnera
Zainwestuj w przyszłość – bez podatku
Materiał Partnera
Tak możesz zadbać o swoją przyszłość
Emerytura
Wypłata pieniędzy z PPK po 2 latach oszczędzania. Ile zwrotu dostaniemy
Emerytura
Autozapis PPK 2023. Rezygnacja to dobry pomysł? Eksperci odpowiadają
Emerytura
Emeryci ograniczają wydatki. Mają jednak problemy z długami
Materiał Promocyjny
Czym charakteryzuje się rola polskich banków na tle innych krajów regionu CEE?